Powrót modelu Ram Dakota na rynek Ameryki Południowej przypomniał o historii jednej z najbardziej rozpoznawalnych nazw w świecie pick-upów. Dla wielu kierowców Dakota to po prostu średniej wielkości samochód użytkowy produkowany niegdyś także w Brazylii. Jednak w historii tego modelu znalazły się wersje tak nietypowe, że dziś osiągają status kolekcjonerskich rarytasów.
Jedną z takich wersji był Dodge Dakota Convertible z 1989 roku. Tak, dobrze czytacie – pick-up, oczywiście bez dachu. Samochód powstał we współpracy z firmą American Sunroof Company (ASC), która otrzymywała gotowe egzemplarze Dakoty i przerabiała je na kabriolety. Zdemontowany dach zastępowano miękkim poszyciem, a za fotelami montowano pałąk bezpieczeństwa. Łącznie wyprodukowano około 4 tys. egzemplarzy, co czyni ten model jednym z najrzadszych seryjnych pick-upów w historii amerykańskiej motoryzacji.

Jeszcze większą sensacją była Dakota Shelby. Powstało zaledwie 1500 sztuk tego modelu. Za projekt odpowiadał legendarny konstruktor i kierowca wyścigowy Carroll Shelby. Pick-up otrzymał silnik V8 o pojemności 5,2 litra, sportowe dodatki stylistyczne oraz osiągi, które pod koniec lat 80. robiły ogromne wrażenie. Sprint od 0 do 100 km/h zajmował mniej niż dziewięć sekund.
Druga generacja Dakoty była produkowana w Brazylii w latach 1998-2001. Oferowano ją z charakterystycznymi silnikami V8 o pojemności 4,7 litra, a muskularna sylwetka sprawiła, że do dziś pozostaje obiektem pożądania wielu miłośników amerykańskich samochodów.
Dziś marka Ram wraca do nazwy Dakota, prezentując nową generację średniej wielkości pick-upa produkowanego w argentyńskiej Kordobie.
źródło: Stellantis








