Ponad 207 tys. osób ma w Polsce aktywny zakaz prowadzenia pojazdów. Prawie 36 tys. kierowców posiada więcej niż jeden, 54 osoby zgromadziły co najmniej dziesięć, a krajowy rekordzista ma ich aż 17. Rząd chce, aby recydywiści łamiący wyroki sądów obowiązkowo trafiali do więzienia.
Zakaz prowadzenia pojazdów powinien oznaczać, że ukarany kierowca przestaje pojawiać się na drodze. W przypadku tysięcy osób jest jednak kolejnym wpisem w policyjnej bazie, który nie wpływa na ich zachowanie. W pierwszym półroczu 2026 roku uprawomocniło się 45.991 zakazów prowadzenia pojazdów. Dla porównania w całym 2025 roku było ich 64.521, a w 2024 roku 47.828.
207 tys. kierowców i prawie 263 tys. zakazów
Według danych Komendy Głównej Policji w ewidencji figuruje 207.687 kierowców mających łącznie 262.972 aktywne zakazy prowadzenia pojazdów – zakazów jest zatem o ponad 55 tys. więcej niż osób nimi objętych. Prawie 36 tys. kierowców posiada więcej niż jeden aktywny zakaz! Na 54 osobach ciąży co najmniej dziesięć takich orzeczeń. Rekordzista ma ich 17, trzech kolejnych kierowców po 15. Trudno znaleźć bardziej jaskrawy dowód na nieskuteczność nakładania tego samego środka karnego na człowieka, który już wielokrotnie pokazał, że go ignoruje. Piąty albo piętnasty zakaz nie zwiększa fizycznej możliwości powstrzymania kierowcy przed uruchomieniem samochodu.
Ponad 7 tys. osób przyłapanych za kierownicą
Od stycznia do czerwca 2026 roku policja zatrzymała 7.128 kierowców prowadzących mimo obowiązującego zakazu. Oznacza to średnio prawie 40 ujawnionych przypadków każdego dnia. W całym 2024 roku takich osób było 16.534. Wynik za 2025 rok był tylko nieznacznie niższy. Statystyka obejmuje wyłącznie kierowców, których policja skontrolowała albo zatrzymała po popełnieniu kolejnego wykroczenia, przestępstwa lub spowodowaniu zdarzenia. Rzeczywista liczba przejazdów wykonywanych przez osoby z zakazami jest nieznana. Sam zakaz nie uniemożliwia kupienia samochodu, pożyczenia go od członka rodziny ani zabrania kluczyków pozostawionych w domu.
Pięć lat więzienia na papierze
Złamanie prawomocnego zakazu prowadzenia pojazdów jest przestępstwem określonym w art. 244 Kodeksu karnego. Sprawcy grozi kara pozbawienia wolności do pięciu lat a sama górna granica kary brzmi surowo, lecz nie pokazuje, jakie wyroki rzeczywiście zapadają. W praktyce stosowane są między innymi kary w zawieszeniu, ograniczenie wolności, prace społeczne i kolejne zakazy. Powstaje paradoks. Kierowca łamie zakaz, więc sąd nakłada na niego następny zakaz. Jeżeli ponownie wsiądzie do samochodu, może otrzymać kolejny. W ten sposób liczba orzeczeń rośnie, ale sprawca nadal pozostaje na wolności i może ponownie wyjechać na drogę.
Od stycznia obowiązują surowsze przepisy
29 stycznia 2026 roku weszła w życie nowelizacja, zgodnie z którą złamanie obowiązującego sądowego zakazu ma prowadzić do orzeczenia dożywotniego zakazu prowadzenia pojazdów mechanicznych. Sąd może od tego odstąpić w wyjątkowym przypadku uzasadnionym szczególnymi okolicznościami. Możliwy stał się również przepadek samochodu należącego do sprawcy. Jeżeli pojazd nie jest jego własnością, zastosowanie konfiskaty zależy od okoliczności i odpowiedniej podstawy prawnej. Nowe sankcje zwiększają dolegliwość wyroku, ale nadal opierają się jednak na założeniu, że osoba lekceważąca pierwszy zakaz zacznie respektować zakaz dożywotni.
Ministerstwo Sprawiedliwości opisało obowiązujące od stycznia zmiany w osobnym komunikacie.
Rząd zapowiada obowiązkowe więzienie
Minister sprawiedliwości Waldemar Żurek zapowiedział przygotowanie kolejnej nowelizacji. W przypadku drogowych recydywistów sąd miałby obowiązek orzeczenia bezwzględnej kary pozbawienia wolności. Sprawca nie mógłby otrzymać kary w zawieszeniu, po prawomocnym wyroku byłby kierowany do zakładu karnego. Minister argumentuje, że w niektórych przypadkach trzeba nie dać sądowi wyboru i wskazuje szczególnie na osoby wielokrotnie zatrzymywane za jazdę po alkoholu lub narkotykach, które mimo kolejnych orzeczeń ponownie pojawiają się za kierownicą.
Problemem jest też przepływ informacji
Kolejne zakazy mogą zapadać w różnych postępowaniach prowadzonych przez osobne prokuratury i sądy. Według ustaleń „Rzeczpospolitej” sprawy bywają prowadzone bez pełnego uwzględnienia historii kierowcy. Jeżeli prokurator lub sąd nie widzi od razu całego obrazu, sprawca z kilkoma zakazami może zostać potraktowany jak osoba, która złamała prawo po raz pierwszy. To zwiększa ryzyko kolejnego łagodnego wyroku. Ministerstwo Sprawiedliwości zlecało już analizę spraw dotyczących osób ignorujących zakazy. Prokuratorzy mieli częściej uczestniczyć w rozprawach, sprawdzać historię podejrzanych i rozważać stosowanie środków zapobiegawczych. Same wytyczne nie zastąpią jednak sprawnego systemu informacji. Każdy prokurator i każdy sąd powinien przed wydaniem decyzji widzieć wszystkie aktywne zakazy, wcześniejsze skazania i przypadki ich naruszenia.
Najważniejsze liczby
Wskaźnik |
Dane |
|---|---|
Kierowcy z aktywnym zakazem |
207.687 osób |
Łączna liczba aktywnych zakazów |
262.972 |
Osoby z więcej niż jednym zakazem |
Prawie 36.000 |
Osoby z co najmniej dziesięcioma zakazami |
54 |
Największa liczba zakazów jednej osoby |
17 |
Zakazy, które uprawomocniły się w pierwszym półroczu 2026 roku |
45.991 |
Przyłapani na prowadzeniu mimo zakazu od stycznia do czerwca 2026 roku |
7.128 osób |
Obecna maksymalna kara za złamanie zakazu |
Do 5 lat pozbawienia wolności |
Źródło: RMF FM, Rzeczpospolita, Komenda Główna Policji, Ministerstwo Sprawiedliwości







