Renault chce do końca 2027 roku wprowadzić do swoich fabryk we Francji i Hiszpanii aż 350 humanoidalnych robotów Calvin. Pierwszych około dziesięciu ma rozpocząć pracę jeszcze przed końcem 2026 roku. Maszyny mają podnosić ciężary, przenosić części i przejmować zadania, które dzisiaj najbardziej obciążają pracowników a w rzeczywistości uniezależnią fabrykę od ludzkiej siły roboczej i obniżą koszty.
O Calvinie pisaliśmy już na Francuskie.pl w 2025 roku, kiedy Renault Group objęło mniejszościowy udział we francuskiej firmie Wandercraft i rozpoczęło z nią rozwój nowej generacji robotów przemysłowych. Wtedy najważniejszą wiadomością było samo powstanie projektu. Dzisiaj znamy już skalę planowanego wdrożenia. Oficjalna mapa drogowa Renault Group przewiduje około dziesięciu robotów pracujących do końca 2026 roku. Rok później, pod koniec 2027 roku, w zakładach koncernu we Francji i Hiszpanii ma działać już około 350 humanoidalnych robotów Calvin.
Na razie robot jest testowany w fabryce Douai we Francji. Renault wykorzystuje go między innymi przy obsłudze kół. Calvin potrafi chwycić jednocześnie dwa z nich i przenieść około 30 kg. Maksymalny udźwig podawany przez producenta wynosi od 40 do 50 kg. Automatyzacja nie jest dla Renault żadną nowością. W 23 zakładach grupy pracuje około 11.000 klasycznych sześcioosiowych robotów przemysłowych. Do tego dochodzi około 5000 pojazdów AGV oraz 100 autonomicznych robotów mobilnych AMR.
Calvin ma być kolejnym etapem tej ewolucji. Humanoidalny robot ma się poruszać po hali, rozpoznawać otoczenie i wykonywać różne zadania. Wykorzystuje do tego tzw. physical AI, czyli sztuczną inteligencję połączoną bezpośrednio ze światem fizycznym poprzez kamery, czujniki siły, systemy pomiaru położenia i napędy. Wykorzystanie sztucznej inteligencji w produkcji Renault opisywaliśmy już wcześniej na Francuskie.pl, ale humanoidalne roboty przenoszą tę strategię na kolejny poziom.
To oczywiście rodzi najbardziej oczywiste pytanie: czy 350 Calvinów oznacza 350 mniej pracowników? Renault i Wandercraft przekonują, że taki nie jest cel projektu, bo roboty mają przede wszystkim wykonywać najbardziej męczące fizycznie, powtarzalne i nieergonomiczne czynności. Przykładem jest właśnie wielokrotne przenoszenie ciężkich kół, ale w przyszłości Calvin ma również zajmować się elementami o ostrych krawędziach czy pracami w blacharni i lakierni.
Jednak nie ma co ukrywać, że docelowo zaawansowane roboty mogą w dużej części zastąpić ludzi, co obniży koszty produkcji i wprowadzi jej pełną powtarzalność. Na razie możliwości robota mają jeszcze ograniczenia a jednym z największych wyzwań pozostaje jego niezawodność oraz integracja z linią produkcyjną pracującą w bardzo wysokim tempie. Precyzja ruchów człowieka oraz zdolność szybkiego podejmowania decyzji nadal są trudne do zastąpienia.
Według Erica Marchiola, odpowiedzialnego w Renault Group za przemysłowy Metaverse i jakość, około dziesięciu robotów ma zostać wdrożonych przed końcem 2026 roku. Calvin ma pojawić się także w zakładach Renault w Valladolid i Palencii a 350 sztuk pojawi się w fabrykach do końca 2027 roku.
Źródło: Renault Group, Wandercraft, elEconomista.es






