Czy to Renault 5? Nie, to wczesny pomysł na auto typu Tesla a dokładnie Lectric Leopard – jeden z najbardziej niezwykłych samochodów elektrycznych przełomu… lat 70. i 80. W pierwszej wersji bazował na Renault 5, sprzedawanym w Stanach Zjednoczonych jako Le Car. Później amerykańska firma U.S. Electricar wykorzystała także nadwozie Fiata Strady, czyli amerykańskiej odmiany Fiata Ritmo. Na końcu artykułu znajduje się film z jazdy tymi autami.
Renault 5 zadebiutowało w 1972 roku i bardzo szybko stało się jednym z najważniejszych europejskich samochodów miejskich. Niewielkie nadwozie, przedni napęd, praktyczna tylna klapa i odważna stylistyka sprawiły, że model zdobył ogromną popularność. Renault próbowało swoich sił także na rynku amerykańskim. Od 1976 roku samochód był tam oferowany jako Renault Le Car. Otrzymał między innymi większe zderzaki i zmodyfikowane oświetlenie wymagane przez amerykańskie przepisy. To właśnie pozbawione klasycznego układu napędowego nadwozia Le Car zaczęła kupować firma C.H. Waterman Industries z Athol w stanie Massachusetts.
Chandler H. Waterman był inżynierem i konstruktorem, który od końca lat 60. eksperymentował z napędami elektrycznymi. Wcześniej zbudował elektrycznego Datsuna 1200, a następnie testował między innymi samochody marki DAF. W 1975 roku uznał, że najlepszą bazą dla prostego auta elektrycznego będzie właśnie Renault 5 a decyzja była logiczna – bo ten model był lekki, niewielki, miał przedni napęd i stosunkowo dużo miejsca w środku. Renault dostarczało również tak zwane glidery, czyli kompletne nadwozia bez silnika i klasycznego układu napędowego. Firma nie musiała więc kupować gotowego samochodu, a następnie usuwać z niego silnika benzynowego.

Pomysł pojawił się w dość szczególnym momencie, po kryzysie naftowym z 1973 roku Amerykanie zaczęli znacznie poważniej myśleć o alternatywach dla dużych samochodów z silnikami V8. Kolejki na stacjach benzynowych, wysokie ceny paliwa i ogromne zużycie paliwa sprawiały, że mały samochód ładowany z domowego gniazdka zaczynał wyglądać interesująco. W 1978 roku Waterman połączył siły z Johnem Hoyem Kauffmannem, byłym wydawcą dziennika Washington Star. To właśnie Kauffmann odpowiadał za rozgłos i sprzedaż samochodu. Nowa konstrukcja otrzymała nazwę Lectric Leopard. Nazwa była grą słów łączącą elektryczność z lampartem, choć osiągi samochodu nie miały wiele wspólnego z szybkością drapieżnika.

W pierwszych materiałach reklamowych Lectric Leopard przedstawiano jako praktyczny samochód do codziennych dojazdów. Kauffmann przekonywał, że skoro wiele osób pokonuje dziennie zaledwie kilkadziesiąt kilometrów, nie potrzebuje dużego samochodu spalinowego. Auto można było ładować przez noc ze zwykłego gniazdka 115 V, a pełne ładowanie miało kosztować około 50 centów. W 1978 roku cena samochodu wynosiła 6995 dolarów. Późniejsze źródła podają dla kolejnych wersji około 9500-11.000 dolarów. Była to ogromna suma jak na mały samochód, szczególnie że benzynowe Renault Le Car kosztowało znacznie mniej.

Pomysł był świetny, ale miał swoje wady. Lectric Leopard nie korzystał oczywiście z nowoczesnych akumulatorów litowo-jonowych, w jego nadwoziu montowano ciężkie baterie kwasowo-ołowiowe, podobne do tych stosowanych w wózkach golfowych i elektrycznych wózkach widłowych. W wersji bazującej na Renault 5 stosowano 16 akumulatorów o napięciu 6 V. Dokumentacja testowa przygotowana dla amerykańskiego Departamentu Energii opisywała układ 48-woltowy i silnik trakcyjny o mocy 12 KM. Później zamontowano mocniejszy napęd.
Silnik elektryczny połączono z oryginalną skrzynią biegów Renault 5. W praktyce kierowca nadal korzystał ze sprzęgła i manualnej przekładni, choć charakterystyka silnika elektrycznego pozwalała bardzo szybko zmieniać biegi. Samochód nie miał oczywiście żadnego systemu rekuperacji, a sterowanie mocą odbywało się za pomocą prostego układu przełączników.
Największym problemem był zasięg i masa akumulatorów, umieszczonych zarówno w komorze silnika, jak i za tylnymi siedzeniami. W efekcie bagażnik praktycznie znikał, a zawieszenie i hamulce musiały radzić sobie z dodatkowym obciążeniem.
Firma szybko zrozumiała, że samo Renault 5 może nie wystarczyć. Klienci oczekiwali większego samochodu, większej przestrzeni i lepszych osiągów. W 1980 roku U.S. Electricar rozpoczęła eksperymenty z Fiatem 127, a następnie nawiązała współpracę z Fiatem przy wykorzystaniu modelu Strada. W Europie samochód ten był znany jako Fiat Ritmo. W Stanach Zjednoczonych nazwę Ritmo zastąpiono oznaczeniem Strada. Nie należy mylić go ze współczesnym pickupem Fiata o tej samej nazwie.

Fiat dostarczał specjalne nadwozia pozbawione klasycznego układu napędowego. U.S. Electricar montowała w nich silnik General Electric o mocy około 17,2 kW, czyli 23 KM. Układ pracował przy napięciu 48 V i korzystał z dwóch pakietów akumulatorów kwasowo-ołowiowych. Wersja Fiat Strada Lectric Leopard otrzymała oznaczenie 964A. Według materiałów producenta mogła osiągnąć około 104 km/h, a deklarowany zasięg wynosił około 100 km przy prędkości nieprzekraczającej 80 km/h. Samochód mógł mieć pięciobiegową skrzynię manualną lub… trzybiegową przekładnię automatyczną dostarczaną przez Volkswagena.
Wady wczesnych elektryków były bardzo poważne
Lectric Leopard był interesującym eksperymentem, jednak jego konstrukcja miała poważne ograniczenia. W teście przeprowadzonym w 1981 roku samochód osiągnął 50 km/h w 9,9 sekundy. Zasięg w określonym cyklu badawczym wyniósł 66,2 km, a prędkość 80 km/h udało się utrzymać przez ponad pięć minut. Jeszcze poważniejszy problem ujawniono podczas jednego z testów zderzeniowych – w raporcie przygotowanym dla programu demonstracyjnego Departamentu Energii opisano sytuację, w której tylne akumulatory oderwały się podczas zderzenia czołowego. Doszło do ich wtórnego uderzenia w kabinę oraz rozlania kilku galonów kwasu.
Ten samochód pojawił się jednak za wcześnie jak na swoją epokę. Akumulatory były ciężkie, drogie i miały niewielką gęstość energii. Zasięg zależał od prędkości, temperatury i stanu baterii, ładowanie trwało całą noc, a bagażnik był w dużej części zajęty przez pakiety ołowiowe. Największą przeszkodą pozostawała jednak cena, bo za kwotę potrzebną na zakup elektrycznego Lectric Leoparda można było kupić znacznie większy i szybszy samochód spalinowy. Gdy ceny paliwa spadły, zainteresowanie małymi samochodami elektrycznymi gwałtownie się zmniejszyło.
Producent sprzedał łącznie około 400 egzemplarzy, z czego około 250 szt. Renault 5. Gdyby kryzys paliwowy potrwał dłużej… byłoby inaczej.
Dane techniczne Lectric Leoparda
Parametr |
Renault 5 / Le Car Lectric Leopard |
Fiat Strada / Ritmo Lectric Leopard 964A |
|---|---|---|
Baza |
Renault 5 pierwszej generacji, w USA Renault Le Car |
Fiat Ritmo, w USA Fiat Strada |
Okres produkcji |
około 1978–1980 |
około 1980–1981 i później |
Silnik elektryczny |
około 12–20 KM, zależnie od konfiguracji |
General Electric, około 17,2 kW / 23 KM |
Napięcie układu |
48 V w dokumentacji testowej DOE |
48 V |
Akumulatory |
16 akumulatorów kwasowo-ołowiowych 6 V |
16 akumulatorów kwasowo-ołowiowych 6 V, dwa pakiety |
Zasięg deklarowany |
około 100–130 km |
około 100 km przy umiarkowanej prędkości |
Zasięg raportowany |
około 80–100 km |
około 60–100 km, zależnie od warunków |
Prędkość maksymalna |
około 80–90 km/h |
około 104 km/h |
Skrzynia biegów |
oryginalna manualna, czterobiegowa |
manualna pięciobiegowa lub automatyczna trzybiegowa |
Rekuperacja |
brak w testowanym egzemplarzu |
brak danych potwierdzających współczesny system rekuperacji |
Film
fot. materiały producenta











