Na zwykłej miejskiej ulicy z ograniczeniem prędkości do 50 km/h użytkownik elektrycznej hulajnogi może legalnie zjechać na chodnik. Rowerzysta w identycznej sytuacji powinien natomiast poruszać się jezdnią, razem z samochodami. Absurd? Jak najbardziej.
Wyobraźmy sobie typową ulicę w polskim mieście. Obowiązuje ograniczenie prędkości do 50 km/h, obok znajduje się szeroki chodnik, ale nie wybudowano drogi dla rowerów ani pasa rowerowego. Kierowca samochodu jedzie jezdnią. Rowerzysta również powinien jechać jezdnią. Tymczasem osoba poruszająca się elektryczną hulajnogą może korzystać z chodnika, czyli – zgodnie z obecnym językiem ustawy – drogi dla pieszych. W rezultacie pojazd napędzany silnikiem elektrycznym otrzymuje dostęp do przestrzeni przeznaczonej przede wszystkim dla pieszych, podczas gdy człowiek jadący rowerem siłą własnych mięśni zostaje skierowany między samochody.
Hulajnoga na chodnik już przy ograniczeniu powyżej 30 km/h
Art. 33a Prawa o ruchu drogowym określa bardzo precyzyjną kolejność wyboru drogi przez użytkownika elektrycznej hulajnogi. W pierwszej kolejności powinien on korzystać z drogi dla rowerów, drogi dla pieszych i rowerów albo pasa ruchu dla rowerów. Jeżeli takiej infrastruktury nie ma, może poruszać się jezdnią, ale wyłącznie wtedy, gdy dopuszczalna prędkość na niej nie przekracza 30 km/h. Jeżeli natomiast na jezdni można jechać szybciej niż 30 km/h, a drogi rowerowej nie ma, ustawa pozwala użytkownikowi hulajnogi korzystać z drogi dla pieszych.
Rowerzysta może wjechać na chodnik dopiero przy ponad 50 km/h
Dorosły rowerzysta może korzystać z chodnika ze względu na prędkość samochodów dopiero wtedy, gdy jednocześnie na sąsiedniej jezdni dopuszczalna prędkość jest większa niż 50 km/h, chodnik ma co najmniej 2 metry szerokości i nie ma drogi dla rowerów, drogi dla pieszych i rowerów ani pasa ruchu dla rowerów.
Na zwykłej miejskiej ulicy rowerzysta nie może więc wybrać chodnika, powinien jechać jezdnią, nawet jeżeli obok znajduje się niemal pusty i szeroki chodnik. Samochody muszą go wymijać a sytuacja może stwarzać zagrożenie. Odrębne wyjątki dotyczą osoby opiekującej się dzieckiem do lat 10 jadącym rowerem oraz sytuacji, gdy bezpieczeństwu rowerzysty zagrażają warunki pogodowe, takie jak ulewa, śnieg, gołoledź, silny wiatr lub gęsta mgła.
Hulajnoga, rower i samochód przy tym samym znaku
Poniższe zestawienie dotyczy osoby dorosłej, dobrej pogody i ulicy bez infrastruktury rowerowej.
Ograniczenie na jezdni |
Elektryczna hulajnoga |
Rower |
Samochód |
|---|---|---|---|
30 km/h |
Jezdnia |
Jezdnia |
Jezdnia |
50 km/h |
Może jechać drogą dla pieszych |
Powinien jechać jezdnią |
Jezdnia |
60 km/h |
Może jechać drogą dla pieszych |
Może jechać chodnikiem, jeżeli ma on co najmniej 2 m szerokości |
Jezdnia |
Najbardziej zaskakujący jest zatem typowy miejski limit 50 km/h. To właśnie przy nim hulajnoga uzyskuje dostęp do chodnika, którego w normalnych warunkach nie ma rowerzysta.
Samochód może na chodniku parkować, ale nie może nim jechać
Samochód osobowy noże przez chodnik przejechać, na przykład wjeżdżając na posesję, albo w określonych sytuacjach się na nim zatrzymać lub zaparkować. Prawo pozwala pod pewnymi warunkami pozostawić na drodze dla pieszych samochód o dopuszczalnej masie całkowitej do 2,5 tony (ciężkie elektryki mają więc zakaz). Musi pozostać co najmniej 1,5 metra przestrzeni dla pieszych, pojazd nie może utrudniać ich ruchu, a na danym odcinku nie może obowiązywać zakaz zatrzymania lub postoju.
Samochód może czasami stać na chodniku, ale nie może poruszać się nim wzdłuż ulicy. Hulajnoga elektryczna – choć również jest według ustawy pojazdem – w określonych warunkach może.
To kolejny przykład niespójności polskiego prawa drogowego. Niedawno opisywaliśmy już inne zaskakujące przepisy Kodeksu drogowego. Różne regulacje często mają racjonalne uzasadnienie rozpatrywane oddzielnie. Dopiero zestawienie ich obok siebie pokazuje paradoksy.






