Bogate wyposażenie, daleki zasięg i niska cena – tak w skrócie moglibyśmy określić nowy model Leapmotor C10 REEV, który trafił do naszej redakcji na test. Czy tani, chiński SUV Stellantis o deklarowanym zasięgu 970 km jest wart uwagi?
Kapryśna pogoda, jaką możemy obserwować za oknami tego lata, pokrzyżowała nam plany wyjazdowe. Z weekendu w górach, niestety nic nie wyszło i nie udało nam się pokonać 1000 km w trasie, ale na nieco krótszym odcinku ponad 300 km przyjrzeliśmy się zaletom i wadom nowego Leapmotor C10 REEV – modelu, który może być ciekawą opcją dla poszukujących dużego SUV-a w przystępnej cenie.
Stosunek do chińskich marek samochodów może być różny. Jedni widzą głównie zalety w tym co otrzymujemy za niewielkie pieniądze, inni podchodzą do pojazdów z Państwa Środka z dużym dystansem, ale nie da się ukryć, że zarówno oferta, jak i zainteresowanie klientów chińskimi modelami na polskim rynku utrzymuje się w tendencji rosnącej.
W gąszczu chińskich samochodów znajdziemy Leapmotor C10 – mierzącego 4,73 m długości SUV-a, który dołączył do oferty Stellantis na początku 2025 roku. Do wyboru jest elektryk lub wersja o wydłużonym zasięgu wspomagana jednostką spalinową. Mój kolega redakcyjny Grzegorz Traczewski niedawno miał okazję przetestować elektrycznego C10 a mnie przypadł REEV (Range-Extended Electric Vehicle), który łączy przyjemność jazdy modelem elektrycznym z zasięgiem samochodu spalinowego.
Przestrzeń i wygodne fotele!
Leapmotor C10 REEV to duży masywny samochód, w którym nie będziemy narzekać na brak przestrzeni w kabinie. Pozytywne wrażenie zrobiły na mnie dopasowane elementy wykończenia wnętrza, w tym tapicerka w kolorze ciemnego fioletu wykonana ze skóry ekologicznej. W moim odczuciu prezentuje się znacznie lepiej niż druga opcja w kolorze jasnego brązu, którą znajdziemy w katalogu Leapmotor. Bagażnik z elektrycznie podnoszoną klapą ma pojemność od 400 do 1375 litrów w zależności od konfiguracji foteli.
Atmosfera w kabinie jest elegancka i stonowana, co podkreśla nastrojowe podświetlenie wnętrza. Obszerne fotele z podgrzewaniem, wentylacją i elektryczną regulacją najwyższej wersji Design cieszą komfortem i tak, jak w samochodach z wyższej półki dostosowują pozycję do naszej osoby zgodnie z ustawionym wcześniej profilem. Kiedy otworzymy drzwi do pojazdu fotel odsuwa się do tyłu zapraszając do jazdy. Ten sam ruch odczujemy pod sobą przy wysiadaniu. Nie ważne, czy chcemy wyjść tylko na chwilę, by wrzucić w ostatniej chwili plecak czy siatkę z zakupami do bagażnika, czy zakończyliśmy podróż – C10 trochę nadgorliwie ułatwia nam wsiadanie i wysiadanie z pojazdu ;-)
Ciekawą funkcją jest możliwość rozłożenia oparć do pozycji leżącej. W ten sposób powstaje miejsce do odpoczynku, czy krótkiej drzemki, gdy złapie nas senność w trasie. Leapmotor C10 ma nawet do tego specjalny tryb kempingowy, który dodatkowo reguluje klimat wnętrza.
Czystość projektu i ekran dotykowy
Chińska marka postawiła na minimalistyczny charakter wnętrza, w którym nie ma zbyt wielu fizycznych przycisków co przywodzi na myśl koncepcję Tesli. Większość funkcji z wyjątkiem otwierania szyb obsłużymy za pomocą 14,6-calowego ekranu dotykowego lub dwóch pokręteł na kierownicy. Nawet ustawienie pozycji lusterek bocznych trzeba aktywować z poziomu wyświetlacza. Zmiana ustawień klimatyzacji, czy trybów jazdy powoduje odwrócenie uwagi od drogi dlatego uważam, że najistotniejsze funkcje w samochodzie powinny być ustawiane bezwzrokowo.
Ekran sprawnie reaguje na dotyk. System informacyjno-rozrywkowy działa płynnie, ale ma jedną zasadniczą wadę – nie jest kompatybilny z Android Auto i Apple Car Play. Leapmotor zaplanował wprowadzenie systemu do modelu B10 i skoro aktualizacja w pojazdach marki odbywa się zdalnie, mam nadzieję, że C10 również otrzyma funkcję, która pozwoli na sparowanie smartfona i korzystanie z ulubionych aplikacji za pośrednictwem wyświetlacza samochodu.
Tymczasem, pozostało mi korzystanie z samochodowej nawigacji, która bezlitośnie wpędziła mnie w krakowski korek. 
Osobliwości Leapmotor C10
Trudno spodziewać się po tak elegancko wyglądającym samochodzie, że będzie czyhał na nas z drobnymi złośliwościami. Przy pierwszym kontakcie wiele rozwiązań zastosowanych w C10 wymaga przyzwyczajenia, jak otwieranie wlewu paliwa z poziomu ekranu dotykowego, które wywołało chwilę konsternacji na stacji benzynowej, czy uruchamianie tempomatu adaptacyjnego ruchem dźwigni po prawej stronie kierownicy.
Samo działanie systemu również do ideałów nie należy. Prędkość jest utrzymana, odległość zachowana, ale podczas jazdy w kolumnie aut można odczuć niedociągnięcia w postaci szarpnięć, czy nerwowych ruchów pojazdu, który stara się utrzymać dystans na jednym poziomie. C10 w dosyć agresywny sposób informuje także o przekroczeniu linii, ale kiedy zanurzymy się ponownie w funkcje dotykowego ekranu, możemy wyłączyć systemy ADAS.
Leapmotor C10 REEV nie wymaga od nas korzystania z kluczyka, nie ma tu nawet stacyjki. Samochód wyposażony jest kartę, którą niczym czarodziejską różdżką Harry’ego Pottera musimy dotknąć lusterka pojazdu, by dostać się do środka. Ruszenie z miejsca nie będzie możliwe, jeśli nie umieścimy karty w czytniku na konsoli centralnej, która służy także jako ładowarka indukcyjna. Podwójna funkcja wymusza żonglowanie kartą i kluczykiem, w zależności od tego, czy chcemy ruszyć, czy ładować.
Test: nowy Peugeot 3008 GT HEV 145 KM 2025. Hybrydowy SUV
Nie jest to może bardzo uciążliwe, ale bezkluczykowy dostęp i uruchamianie pojazdu powinno dawać więcej swobody, bez konieczności trzymania karty pod ręką, czy szukania jej w torebce, gdy chcemy wejść do pojazdu i go zamknąć, ponieważ C10 REEV nie zamyka się sam – w tym celu znów musimy dotknąć kartą lusterka. Przy okazji samochód zatrąbi radośnie żegnając nas na odchodnym. Do osobliwości nowego SUV-a Leapmotor możemy zaliczyć zlicowane klamki pojazdu, które nie odsuwają się automatycznie, musimy wydobyć je manualnie.
Silnik, zasięg, tryby jazdy
Leapmotor C10 REEV został wyposażony w silnik elektryczny o mocy 215 KM, który napędza tylne koła oraz akumulator o pojemności 28,4 kWh. Częścią układu hybrydowego jest 1,5-litrowa jednostka benzynowa pełniąca rolę generatora prądu. Zestaw według deklaracji producenta ma zapewnić zasięg 970 km.
Po zatankowaniu do pełna 50-litrowego zbiornika paliwa komputer pokładowy informował o możliwości przejechania 943 km. Dane widoczne na ekranie pozwalają sprawdzić ile przejedziemy na paliwie a ile na prądzie. Po wizycie na stacji było to odpowiednio 829 km i 114 km, ale akumulator testowego modelu nie był naładowany do pełna dlatego wartość była nieznacznie niższa niż w katalogu producenta.
W C10-ce nie da rozładować akumulatora do zera. Samochód utrzymywał zasięg na prądzie na poziomie ok. 30 km w trybie EV oraz w okolicach 15 km w ustawieniu EV+, dla którego priorytetem jest wykorzystanie silnika elektrycznego. Gdy zejdziemy poniżej tych wartości kontrolka akumulatora zapali się na pomarańczowo i uruchamia się jednostka spalinowa, która daje o sobie znać głośniejszą, ale nie przesadnie głośną pracą, a także spadkiem dynamiki jazdy.
Ile paliwa i energii zużywa Leapmotor C10 REEV?
Jazda Leapmotorem C10 REEV jest płynna i cicha, co powinni docenić miłośnicy samochodów elektrycznych. SUV charakteryzuje się bardzo dobrym wyciszeniem kabiny, zarówno w mieście, jak i na drodze szybkiego ruchu. Współpracę elektrycznego i spalinowego napędu możemy regulować za pomocą czterech trybów jazdy: EV, EV+, Paliwo oraz Power+, ale bez względu na ustawienie, w C10 ważniejszy jest komfort jazdy, a nie osiągi, co zostało podparte dosyć dobrym tłumieniem nierówności przez zawieszenie auta. Dodatkowo, Leapmotor daje do dyspozycji szereg indywidualnych ustawień, które zwiększą dynamikę lub ekonomię użytkowania samochodu. SUV rozpędza się od 0 do 100 km/h w czasie 8,5 sekundy.
Po pokonaniu 311 km od wizyty na stacji benzynowej samochód informował, że jeszcze jesteśmy w stanie przejechać dystans 656 km dlatego biorąc pod uwagę wskazania komputera zasięg 970 km wydaje się całkiem realny. W tym miejscu muszę zaznaczyć jednak, że podróż odbyła się w spokojnym duchu nastawionym na ekonomię i obejmowała odcinki w mieście oraz na trasie przy prędkości do 120 km/h. Zgodnie z końcowym bilansem przejechaliśmy 117,6 km na prądzie i 193,2 km na paliwie i zużyliśmy średnio 6,1 litrów benzyny oraz 12,3 kWh energii na 100 km.
Chiński, tani SUV, czyli cena Leapmotor C10 REEV
Cena katalogowa SUV-a wynosi 163.200 zł za wersję podstawową i prawie 170 tys. zł za wyższy poziom Design, ale w ramach aktualnej promocji na polskim rynku można zamówić w pełni wyposażony samochód za niespełna 150 tys. zł. W cenie otrzymujemy dużego, nowocześnie wykończonego SUV-a z chowanymi niczym w samochodach premium klamkami, który właściwie nie ma ubogiej wersji wyposażenia. C10 REEV jest wartą uwagi alternatywą dla tych, którzy poszukują przyjemności z jazdy elektrykiem, ale bez uciążliwości związanej z potrzebą długiego ładowania akumulatora. Leapmotor ma swoje osobliwości i drobne niedociągnięcia, ale konkurencyjna cena powoduje, że można temu modelowi pewne rzeczy wybaczyć.
Materiał powstał przy współpracy z Auto Centrum Golemo w Krakowie. Nowy model Leapmotor C10 REEV można przetestować w salonie zlokalizowanym przy ul. Zakopiańskiej 58 B.








































