Renault Megane GrandCoupe  – limuzyna w wersji mini

29 125

No dobrze, może Megane GrandCoupe nie jest mini, ale słowo limuzyna zazwyczaj kojarzy się z segmentem położonym oczko wyżej. Mimo to mniejsza wersja Talismana skutecznie może pełnić rolę eleganckiego środka transportu. Do testów otrzymaliśmy model napędzany jednostką Energy TCe o mocy 130 KM.

Gdy odbierałam Megane GrandCoupe usłyszałam słowa: „no to teraz pani sobie pojeździ”. Poprzednim modelem z parku prasowego Renault była bowiem Dacia Sandero z bazowym silnikiem TCe. Wybór rozsądny, ale radość z dynamicznej jazdy nie jest raczej najmocniejszą stroną tego samochodu. Zanim wsiadłam za kierownicę Megane, właściwie nie wiedziałam, co kryje się pod maską, dlatego rekomendacja brzmiała bardzo obiecująco. Za wszelką cenę próbowałam przypomnieć sobie wersje silnikowe GrandCoupe, które dostarczą pożądanych emocji na drodze. Może coś z Talismana? Niestety nic takiego nie przychodziło mi do głowy. Okazało się, że tajemniczym silnikiem jest czterocylindrowa jednostka Energy TCe o pojemności 1197 cm3, która generuje 130 KM mocy oraz 205 Nm momentu obrotowego przy 2000 obr/min. Czy mała limuzyna z niewielkim sercem potrafi dostarczyć przyjemności z jazdy?

Megane GrandCoupe z pewnością nie możemy odmówić pewnego prowadzenia i znakomitego zachowania na drodze, ale sportowe wrażenia to nie będą. Samochód po jezdni porusza się stabilnie, dobrze czuje się w zakrętach, a układ kierowniczy jest precyzyjny. Megane płynnie przyspieszymy do prędkości autostradowych, a pierwsze 100 km/h ujrzymy na liczniku po upływie 10,9 sekundy. Maksymalne możliwości samochodu kończą się na drugiej setce.

Miłośnicy gwałtownego ruszania spod świateł powinni być zadowoleni, mocniejsze wdepnięcie pedału gazu z łatwością skusi pojazd do zerwania się z miejsca, w czym pomaga długi pierwszy bieg. Kolejne przełożenia dwusprzęgłowej skrzyni EDC z łatwością dostosowują się do osiąganej prędkości. W niektórych sytuacjach może nam brakować co nieco, ale jednostka pozwala na zadowalającą dynamikę i komfortową podroż. Trochę szkoda, że do oferty Megane GrandCoupe nie przeniknął jeden z mocniejszych silników większego brata dla tych, którzy lubią nieco częściej i mocniej wcisnąć prawy pedał. Wówczas tryb Sport, który znajduje się w samochodzie, mógłby zostać wykorzystany nieco lepiej ;-) 

Model nazywany „Baby Talismanem” tak naprawdę do małych nie należy. Jego długość to w końcu całkiem przyzwoite 4632 mm długości. Bez względu na to, czy określimy go małym, dużym, czy też średnim, na Megane w wersji sedan z przyjemnością zawiesimy oko, a proporcji mogłaby mu pozazdrościć niejedna modelka. Nadwozie Renault Megane GrandCoupe zostało narysowane smukłą opływową linią, która do środowiska biznesowego pasuje jak ulał.

Komfort w samochodzie

Nie rozczarował nas również poziom komfortu na pokładzie sedana. Megane GrandCoupe dzięki licznym funkcjom potrafi wręcz poprawić samopoczucie kierowcy po ciężkim dniu spędzonym w biurze. W tym celu możemy wykorzystać: masaż, klimatyczne podświetlenie z pięcioma wersjami kolorystycznymi i regulacją natężenia światła oraz przeszkloną część dachową, przez którą możemy podziwiać rozświetlone nocne niebo lub spadające płatki śniegu. Dla zmarzluchów, a przyznam, że również się do nich zaliczam, nieoceniona okaże się podgrzewana kierownica oraz fotele. W najwyższej wersji wyposażeniowej Intens, którą otrzymaliśmy do testów, opcja jest dostępna wraz z pakietem Komfort za dopłatą 1000 zł.

Megane GrandCoupe nie tylko potrafi dostarczyć wygody na pokładzie, ale jest również pojazdem multimedialnym. W centrum dowodzenia znajduje się duży pionowy 8,7-calowy wyświetlacz, który służy do regulacji funkcji asystujących kierowcy oraz obsługi systemów umilających czas spędzony w samochodzie. Ekran błyskawicznie reaguje na naciśnięcia poszczególnych ikon i umożliwia szybkie podłączenie smartfona. Urządzenie możemy umiejscowić na dużej podstawce na konsoli centralnej. Z łatwością skorzystamy z funkcji telefonu za pośrednictwem ekranu lub posłuchamy muzyki z ulubionych aplikacji. Aby lepiej dopasować się do różnorodnych gustów pasażerów, istnieje również możliwość zmiany kolorystyki i grafiki ekranu. Wszystkie potrzebne podczas jazdy informacje są dostępne w zasięgu wzroku. W pojeździe znalazł się head-up display, dzięki któremu cały czas i bez odrywania wzroku od drogi będziemy kontrolować ograniczenia oraz prędkość z jaką się poruszamy. Z kolei pod ręką kierowcy, na konsoli centralnej znajduje się przycisk, który automatycznie kieruje nas do ustawień trybów jazdy.

Megane GrandCoupe pozwala zająć niską pozycję za kierownicą, a fotel jest dobrze wyprofilowany i wygodny. Został wyposażony w ręczną regulację pozycji, która funkcjonuje bez niepotrzebnych skoków. Jeśli jednak chcemy mini limuzyny, to bardziej na miejscu byłaby obecność sterowania elektrycznego. Osoba o mniejszych gabarytach narzekać na brak miejsca nie powinna, a ta o większych, może zwrócić uwagę na zbyt szeroką konsolę centralną, pasowny fotel oraz niewielką szczelinę, która pozostanie jej nad głową.

Pozytywnie zaskakuje za to ilość miejsca na nogi na tylnej kanapie. Moje kolana nawet nie zbliżyły się do przedniego fotela, właściwie to brakowało do niego jeszcze ok. 20 cm i jest to znacznie lepszy wynik niż w przypadku wersji pięciodrzwiowej. Fotel kierowcy był wówczas ustawiony pode mnie (172 cm). Do podsufitki z tyłu brakowało mi jeszcze ok. 5 cm.

Wnętrze zostało bardzo dobrze odizolowane od dźwięków i wibracji silnika, a także odgłosów otoczenia. Zawieszenie jest dosyć twarde i pokonywanie dróg wymagających remontu, może dawać się pasażerom we znaki.

Elementy wykończenia są dobrze spasowane, materiały wykończeniowe przyjemne w dotyku, a wnęki w boczkach drzwi miękko wyścielone. Dzięki temu nie będziemy narażeni na głuchy stukot przedmiotów, które podczas jazdy lubią się przemieszczać. Bagażnik oferuje sporą pojemność 550 dm3 i spokojnie zmieszczą się do niego trzy niewielkie walizki „kabinówki”. Otwieranie odbywa się elektrycznie na trzy sposoby: przyciskiem z tyłu, z poziomu kierowcy oraz z kluczyka. Warto skorzystać z tych dwóch ostatnich opcji, gdyż przy pierwszej możliwości łatwo się ubrudzić.

Po pokonaniu prawie 800 km po autostradach i drogach ekspresowych, Renault zadowoliło się średnim spalaniem na poziomie 7,2 l/100 km. To trochę więcej niż deklarowane przez producenta 5,4 l/100 km, ale samochód nie miał w redakcji lekko ;-)

Ile kosztuje Megane GrandCoupe?

Renault Megane GrandCoupe można kupić w cenie rozpoczynającej się od 61.900 zł z jednostką SCe 115. Samochód napędzany za pomocą 1,2-litrowej jednostki Energy TCe o mocy 130 KM w połączeniu ze skrzynią EDC, wiąże się kosztem przynajmniej 85.600 zł. Wersja testowa miała bogatą listę dodatków, które podniosły cenę końcową do 110.950 zł. Lista wyposażenia opcjonalnego znajduje się poniżej:
  • Lakier metalizowany biała perła – 2.400 zł
  • Dach szklany otwierany w przedniej części 3.500 zł
  • Pakiet Techno Premium: wyświetlacz przezierny Head-Up, światła przednie Full LED „Pure Vision”, system ostrzegania o nadmiernej prędkości z funkcją rozpoznawania znaków drogowych (OSP / TSR), system kontroli pasa ruchu (LDW), funkcja automatycznej zmiany świateł drogowych na mijania (AHL), automatyczny hamulec postojowy, elektromechaniczny oraz system „Easy Trunk Access” – 6.950 zł
  • Pakiet Easy Parking: system wspomagania parkowania „Easy Park Assist”, z kamerą cofania, system kontroli martwego pola – 2.500 zł
  • Pakiet Multimedia 8,7”: system multimedialny R-LINK 2 z nawigacją, mapą Europy w wersji rozszerzonej, dostępem do usług interaktywnych, radioodtwarzacz z Bluetoothem, wyświetlacz kolorowy 8,7” – 3.500 zł
  • Pakiet Look 18”: obręcze kół ze stopu metali lekkich 18”, szyby tylne przyciemniane –2.500 zł
  • Pakiet Bezpieczeństwa: aktywny system wspomagania nagłego hamowania, aktywny regulator prędkości, system kontroli bezpiecznej odległości – 2.200 zł
  • Pakiet Komfort: fotele przednie podgrzewane, kierownica podgrzewana – 1.000 zł
  • Pakiet Komfort Premium: zagłówki na przednich miejscach z regulacją wysokości i regulacją portfelową oraz fotel kierowcy z funkcją masażu – 800 zł

Megane GrandCoupe biznesową limuzyną?

Dlaczego nie? Sedan z zewnątrz prezentuje się znakomicie, a i wnętrze nie pozostawia wiele do życzenia. W samochodzie nie zabrakło opcji, które potrafią poprawić samopoczucie kierowcy oraz pasażerów. Na pochwałę zasługuje atrakcyjny wygląd, płynne prowadzenie, łatwa i czytelna obsługa multimediów oraz klimat panujący na pokładzie. W przypadku limuzyny Renault może brakować mocniejszych silników w ofercie oraz nieco większej przestrzeni dla wyższych kierowców.

 

Małgorzata Kozikowska

Galeria

Jeśli na powyższej liście nie ma Twojego wydarzenia zajrzyj tutaj

polecamy

Może ci się spodobać również
avatar
2 Wątki komentarzy
27 Odpowiedzi na wątki
0 Obserwujący
 
Komentarz z największą ilością reakcji
Najciekawszy wątek komentarza
16 Autorzy komentarzy
MichalHemanMarioand32Slawo Autorzy ostatnich komentarzy
  Subskrybuj  
najnowszy najstarszy oceniany
Powiadom o
Łukasz
Gość
Łukasz

Co stoi na przeszkodzie żeby do meganek montować silnik 1.6 tce z manualną skrzynią? Za dobrze by się sprzedawały?

Heman
Gość
Heman

Zapewne, zasadą konsekwencji cennika – samochód kosztowałby ponad 100 tys. złotych i każdy wolałby Talismana. Oczywiście można byłoby taniej, ale wtedy za ile sprzedawać wersję z silnikiem 1.2TCe ?

Krzysztof Gregorczyk
Editor

Naprawdę niekoniecznie!
Są ludzie, którzy wolą auto kompaktowe z mocniejszym silnikiem i/lub bogatszym wyposażeniem, aniżeli segment D z bazową jednostką napędową i pewnymi – z ich punktu widzenia – brakami w wyposażeniu.
Tak, jak jeden z Czytelników – planuje kupić Peugeota 301 doposażonego praktycznie we wszystko, w co się doposażyć go da. Choć osiągnie pewnie cenę 308-ki, a może zbliży się dość niebezpiecznie do 508.

Michal
Gość
Michal

Zdecydowanie się zgadzam. Dla mojej rodziny HB 5d jest w zupełności wystarczający. Niezbyt duży do jazdy po mieście i parkowania na zatłoczonych parkingach. A jednocześnie wystarczająco komfortowy do jazdy w trasie z prędkościami dozwolonymi. Zdecydowanie wole takie i przyzwoicie wyposażone auto segmentu C zamiast piecio metrowej limuzyny. Nie mam tez potrzeby pokazywania sąsiadom, ze mnie stać. Niestety w Polsce podobne poglądy to wciąż mniejszość. Większość jak zauważyłem kupuje zgodnie z zasada – największe w budżecie jaki mam i bez znaczenia czy nowe czy używane.

Krzysiek
Gość
Krzysiek

Dla mnie osobiscie problemem w segmencie C jest np. znalezienie automatycznej skrzyni, skory czy pamieci foteli. Kto codziennie zmienia sie za kierownica z malzonkiem doceni takie wydawalo by sie ekstrawaganckie wyposazenie. Do jazdy po miescie chetnie bym kupil Megane, ale kto widzial Megane z pamiecia foteli i automatem? A Lagun z takim wyposazeniem jest sporo.

Krzysiek
Gość
Krzysiek

To jest bardzo dobre pytanie, dlaczego nie ma GrandCoupe GT…. Za 104 tys jest Megane GT z 205 konnym silnikiem. Odpowiedz jest pewnie jedna – kanibalizacja Talismana, ale skoro VAG potrafi naprodukowac milion wersji kompaktow czy suvow i sie oplaca, to dlaczego Renault boi sie wspolzawodnictwa wewnatrz wlasnej marki. W koncu i tak pieniadze zostaja w koncernie.

Krzysztof Gregorczyk
Editor

Otóż to.
Potencjalnie kanibalizować, to może Renówkę Dacia i tu warto na takie rzeczy uważać. Ale w obrębie jednej marki, to nie ma sensu – przecież klient nie musi chcieć dużego Talismana, może wystarczyć mu kompaktowe, a i tak przestronne Megane GrandCoupe, w którym chciałby mieć mocniejszy silnik.

Krzysztof Gregorczyk
Editor

Chyba byśmy się nadali na następców Carlosa Ghosna ;-)

Krzysiek
Gość
Krzysiek

Tym bardziej, ze probuje sobie przypomniec jakiegos konkurenta w kompaktach z rownie pieknym designem za 100 tys z 200 konnym silnikiem. Chyba takiego drugiego auta nie ma… Nie liczac zwyklych hatchbackow oczywiscie. Podobnym autem jest CLA ale to nie ten budzet. Czasami nie rozumiem koncernow motoryzacyjnych, w tym przypadku koszty sa zerowe, wiec nie mozna mowic o nieoplacalnej inwestycji.

prnd
Gość
prnd

Renault po kilku latach nachalnej propagandy o tym, że im mniejszy i słabszy silnik tym lepiej, nie może tak od razu się z tego wycofać, głupio by to wyglądało. I tak jest już sporo lepiej niż jeszcze nawet 2-3 lata temu bo wracają nieco mocniejsze silniki i na szczęście już nie ma ryzyka na to co u PSA, czyli cokolwiek szybszego niż ciężarówka to superGT i sportowe 130 koni z turbodiesla dla ludzi żądnych ekstremalnych wrażeń. W Megane też sytuacja pewnie się poprawi, tylko za jakiś czas.

Piotr001
Gość
Piotr001

@prnd raczej przesadziłeś z tymi 130 KM z turbodiesla. Potrafię zrozumieć, że ktoś nie jeździ dieslem. Proste- taki wybór. Robisz marne 15 tys. km rocznie to jeździsz benzyną. Ale nie wyskakuj z herezją o 130 KM. Mam 180 w 508 GT, którym na bank nie jeździłeś. I kilka innych aut z dieslem-rownież Renault. Ale one pracują i zarabiają. Ty miałeś, czy masz obecnie jakieś V6 i mocno jesteś tym podniecony. Ja znam z autopsji koszy użytkowania amerykańskiego V8, czy niemieckiego V12, ale takie doświadczenia nie wyzwalają we mnie uczucia do szmacenia wszystkiego co jest mniejsze lub jest z silnikiem diesla.… Czytaj więcej »

prnd
Gość
prnd

@Piotr001 piję do Peugeota i ich (no dobrze, może nie ich a ich sprzedawców) próby pozycjonowania któregoś z nich jako zastępcy mocniejszych jednostek ;) Kiedyś mi proponowano coś takiego jako zamiennik wirtualnie dostępnego mocniejszego benzyniaka. Co do V6 – akurat na niemieckie bym się nie skusił, nie lubię niedopracowanej technologii, amerykańskie może, ale najchętniej Japonia lub właśnie Francja. Nie ma czym się podniecać, sześć czy więcej cylindrów to nie jest jakaś niesamowita technologia czy wybitnie droga sprawa. Już kilka razy pisałem tu porównania tego do różnych innych rodzajów napędu i nie chce mi się tego pisać ponownie, póki co najbliższym sensownym następcą są elektryki i… Czytaj więcej »

Piotr001
Gość
Piotr001

@prnd jeżeli serwisowanie V8, czy V12 nie jest drogą sprawą, to gratuluje sukcesu w życiu zawodowym. Serwisowanie, nie „drutowanie” i tankowanie Pb, nie LPG (chociaż nie mam nic do LPG, wybór jak każdy inny, mój to obecnie diesle) to pieniądze którym kończy się końcówka -naście rocznie. Nie przesadzę jak powiem, że 5 lat z V8 i spokojnie przepuszczasz przez wydech pieniądze na np. nowe 308. Technologia V oczywiście kosmiczna nie jest, ale tu nadal nie chodzi o technologie, bo dobre francuskie V6 już były. Jedno jest nadal, ale do motorsportu PSA, o mocy nawet 870 KM. Można wszystko, kwestia budżetu.

tomiii2008
Gość
tomiii2008

Moim zdaniem Renault niepotrzebnie zrezygnowało z nazwy Fluence, skoro teraz Talisman to segment D/E, to Fluence mógłby być segment C/D, a tak przez nazwę Megane jest zaszufladkowany w segmencie C :-)

prnd
Gość
prnd

Talisman to D/E tylko według marketingu Renault i a z tego też się szybko wycofali.

Megane to C, Talisman C z zakusami na D, póki co Renault (i ogólnie Francuzi) zrezygnowało z D, nie mówiąc o E, bo tam już dawno ich nie było.

Czy to źle że Megane jest w C? Przecież to pełnoprawny przedstawiciel tego segmentu, jest bardzo dobrze wypozycjonowany i stargetowany.

Robert
Gość
Robert

Co z brednie. Talisman to C+?. Klasa C to meganka a Talosman jest pełnoprawnym przedstawicielem klasy D tak jak Pasek, Insignia itp.

remington
Gość
remington

pan prnd zgubił rozum przed świętami?

prnd
Gość
prnd

Nie, raczej po prostu odbył trochę jazd próbnych i dokładnie porównywał z posiadaną wciąż Laguną. Również polecam, mniej marketingu a więcej prawdziwych doświadczeń.

gigant2009
Gość
gigant2009

Talisman autem segmentu C ???
I na czym polegało odbycie jazd próbnych i dokładne porównanie z posiadaną Laguną?
To Laguna jest również przedstawicielem kompakta? Czy też Talisman spadł niżej w pozycjonowaniu?
Akurat posiadam oba auta i jestem bardzo ciekawy Pana prawdziwych doświadczeń.
Ps. dopiero w dniu dzisiejszym zobaczyłem Pana wpis stąd moja spóźniona reakcja

ToJa
Gość
ToJa

Talisman to C z zakusami na D? LOL toż poleciał. Przecież to pełnokrwiste D! Rozmiarowo, silnikowo, wyposażeniowo.

ŁukaszWwa
Gość
ŁukaszWwa

@tomiii2008
Rezygnacja z nazwy Fluence akurat raczej wskazuje na nieco lepsze pozycjonowanie obecnej generacji. Fluence – w swojej cenie bezkonkurencyjny – był jednak budżetowym samochodem. W Megane GC jest wyższa cena ale też i nieco wyższy standard.

ToJa
Gość
ToJa

Wystarczyłby nawet 1.6 TCE 165KM (albo 150KM jak w Talismanie). Albo ten nowy 1.3TCe 160KM.

Mało kto by kupił 200KM w sedanie, ale około 150KM to powinien być mus. 130 to po prostu za mało jak ktoś chce się takim autem sprawnie przemieszczać np po autostradach.

Krzysiek
Gość
Krzysiek

Nigdy nie bylem zwolennikiem gonienia za moca ale od kiedy jezdze codziennie autostrada do pracy i mam po drodze 2-3 podjazdy po 5-6% zaczynam doceniam mocny silnik. Tam gdzie 175hp jest w stanie przyspieszyc pod gorke zeby zmienic pas czy wyprzedzic wolniej jadace auto, tam 120 koni juz ma prawie gaz w podlodze i ledwo przyspiesza. Dac 1.6 TCE 165 wycenic na 90 tys (za niewiele ponad 100 jest GT) i bylby kapitalna oferta.

Slawo
Gość
Slawo

Zgadzam się, ale niestety nie doczekamy takiej oferty. 1.3 TCe lada chwila wypchnie z oferty 1.6 TCe.

and32
Gość
and32

Jeżeli to nie prędkość bliska maksymalnej, to jednak za lepsze przyspieszanie nie odpowiadają KM, a moment obrotowy. W takim dużym uproszczeniu to KM=Vmax, Nm=przyspieszenie.
Akurat pod tym względem większość, nawet małych, nowych, uturbionych benzyn, wygrywa ze starszymi silnikami o dużej pojemności ale bez turbiny.

Mario
Gość
Mario

Taaaaaaaaaaaaa a świstak siedzi i zawija w te sreberka HAHAHAHA wygrywa ciekawe w czym …. szczególnie jak masa samochodu nie przystaje do 1.2 brawoooo…. żenua

and32
Gość
and32

Porównując podobne moca i masa Peugeot 406 2.0 136KM i 308 1.2 130KM, 308 osiąga pierwszą setkę po 9,6s, a 406 po 10,8s (dane producenta). Cięższe i o mniejszej pojemności 508 1.6, robi pierwszą setkę w 8,6s, ale tu mamy juz 165KM. Proszę się trochę otworzyć na postęp, bo nie ma czegoś takiego, że masa samochodu nie przystaje do pojemności silnika. Turbiny bardzo zmieniają charakterystykę i nowsze silniki, już przy niskich obrotach, zapewniają wystarczające do plynnego wyprzedzania osiągi. Ja wiem, że wszyscy jeżdżą autami tylko po niemieckich autostradach, z prędkością maksymalna, nie zważając na korki i wieczne remonty, więc nawet… Czytaj więcej »

ŁukaszWwa
Gość
ŁukaszWwa

406 i 308 „podobne masą? Żart. I naciąganie danych.Masa w tych wersjach to: P406 1350kg, P308 1090kg.

Małe turbo pomagają tylko przy niższym zakresie obrotów. W jeździe autostradowej ma to małe znaczenie, przy wyższych prędkościach turbo nie zastąpi pojemności.

and32
Gość
and32

Hmm szukałem danych na temat masy 308 PureTech i znalazłem od 1270kg i od 1295kg, jeżeli to nieprawdziwe dane to przepraszam. Z tego co pamiętam, w 406 1.8 miałem w dowodzie 1270kg, w Peugeot 2008 mam 1160kg, a nie wydaje mi sie żeby 308 była lżejsza od 2008. Co do jazdy autostradowej, jeżdżę obecnie na zmianę 2008 130KM i Accordem 1.8 136KM. Do prędkości 140km/h 2008 zachowuje sie lepiej i spala mniej (przy 120km to już w ogóle bez porównania na korzyść puretech), ale Accord jest tez o 140kg cięższy. Powyżej faktycznie Accord jest bardziej ekonomiczny, ale czy jakoś o… Czytaj więcej »