Zakup samochodu to nie wszystko, to dopiero początek wydatków które rosną lawinowo w przypadku stłuczki tudzież wypadku. Nie zawsze naprawę, odbudowę naszego samochodu będzie mógł finansować ubezpieczyciel – niekiedy ta przyjemność spadnie na nas. Sprawdźmy więc, jakie elementy wyposażenia w takich sytuacjach windują ceny całego procesu.
Dawniej gros szkód parkingowych, drobnych stłuczek sprowadzało się tylko do uszkodzeń elementów poszycia nadwozia. Obecnie poza estetyką często cierpią także liczne systemy wspierające nas kierowców na każdym kilometrze. I to ich naprawa lub wymiana generuje wysokie koszty. To właśnie ze względu na dodatkowe wyposażenie codziennością stały się szkody całkowite w ogromnej części zdarzeń drogowych. Ze względu na ceny niektórych elementów, koszty robocizny, naprawa – nawet na pozór nieskomplikowana – staje się nieopłacalna.
Używany Citroën C6 czy Renault Latitude? Komfort za 35 tys. zł. Przegląd rynku
Czujniki parkowania
Na pierwszy ogień najczęściej idą czujniki parkowania i inne systemy montowane w zderzakach. Drobne uderzenie poza połamaniem samego zderzaka prowadzić może do zniszczenia czujników oraz samej instalacji. Zależnie od marki i modelu koszt czujnika to kilkadziesiąt – kilkaset złotych.
Prawdziwe przerażenie na twarzy właściciela uszkodzonego samochodu pojawi się w przypadku zniszczenia radaru aktywnego tempomatu. Tutaj rachunek w niektórych modelach bez trudu przekroczy 10 tysięcy złotych za sam element. Ogólny rachunek możemy próbować redukować posiłkując się częściami z rynku wtórnego – choć żadnej gwarancji na ich sprawność nie dostaniemy.
System martwego pola
W ruchu miejskim, czy na autostradzie nieocenionym wsparciem jest system monitorujący martwe pole. Chwila nieuwagi nawet wprawnego kierowcę może słono kosztować. Czujniki systemu najczęściej montowane w lusterkach bocznych monitorują właśnie sektor obok pojazdu, którego nie widzimy w lusterku. Jeśli wykryją zagrażający nam obiekt – samochód, skuter, rowerzystę, ciężarówkę – system informuje nas o tym fakcie czerwoną diodą świecącą się chociażby na lusterku.
Urwanie, połamanie lusterka bocznego pozbawionego wszelkich dodatków nie będzie kosztownym błędem, za kilkadziesiąt złotych na rynku wtórnym znajdziemy obudowy, czy nawet całe lusterka. Problem zaczyna się dopiero w bardziej zaawansowanych konstrukcjach – zakup nowego, kompletnego lusterka bez trudu przekroczy 2-3 tysiące złotych za sztukę, także używane części nie należą do tanich.
Poduszki powietrzne
Rachunek za naprawę samochodu rośnie w zabójczym tempie gdy dojdzie do uszkodzeń elementów wyposażenia wnętrza samochodu, a zwłaszcza po wystrzale poduszek powietrznych. Gros handlarzy szykujących powypadkowe samochody do sprzedaży notorycznie w miejsce wystrzelonych poduszek powietrznych nie montuje nic.
Wprawny elektronik bez trudności oszuka system samochodu, tak aby nie informował o jakichkolwiek błędach z tego wynikających. O konsekwencjach takiej fachowej naprawy nie trzeba chyba wspominać. To z uwagi na wysokie koszty nowych poduszek powietrznych handlarze często posiłkują się innymi sposobami.
Zakup poduszek to nie wszystko, pozostaje jeszcze wymiana elementów które zostały zniszczone ich wystrzałem – deski rozdzielczej, foteli przednich, podsufitki i wielu innych. Nic więc dziwnego, że gros osób woli pozbyć się powypadkowego samochodu.
Nowa Dacia Jogger – cena wersji 5 i 7-osobowej na polskim rynku








