Kradzieże kabli z szybkich ładowarek samochodów elektrycznych stają się coraz większym problemem w Europie. Operatorzy sieci muszą więc chronić nie tylko same stacje, ale również najcenniejszy i najbardziej narażony element infrastruktury: grube przewody ładowania zawierające miedź. Teraz pojawiło się jednak rozwiązanie.
Na wybranych stacjach IONITY zamontowano zabezpieczenia kabli przypominające tekstylny, techniczny oplot czyli system CableGuard, opracowanym przez Formula Space. Producent opisuje go jako modułową ochronę kabli EV, łączącą odporny na przecięcie rękaw, znakowanie kryminalistyczne oraz opcjonalne funkcje śledzenia i alarmowania. Najciekawszy element systemu to specjalny płyn identyfikacyjny. W przypadku próby przecięcia przewodu z wewnętrznej części osłony uwalniany jest płyn znakujący.
Trafia on na sprawcę, narzędzia, ubranie lub pojazd. Substancja świeci w świetle UV i ma unikalny identyfikator, który pozwala powiązać podejrzanego z konkretnym miejscem kradzieży. Formula Space opisuje to jako „forensically traceable liquid system”, czyli system znakowania kryminalistycznego.
Rozwiązanie ma działać wielowarstwowo. Po pierwsze, sam oplot ma utrudnić i wydłużyć próbę przecięcia kabla. Po drugie, widoczna osłona działa odstraszająco. Po trzecie, w razie ataku system może oznaczyć złodzieja substancją dowodową. W wersjach rozszerzonych przewidziano również śledzenie oraz alarmy, choć szczegóły takich funkcji nie są publicznie ujawniane ze względów bezpieczeństwa.
Mimo tego rozwiązania kabel pozostaje lekki, elastyczny i łatwy w użyciu.
fot. Formula Space






