Jeszcze przez trzy dni, do końca lipca, w terminalu lotniska w Wiedniu wystawiane będzie Alpine A390 – topowy dostępny dla zwykłych klientów model francuskiej marki o konotacjach sportowych. Lotnisko w Wiedniu jest dość popularnym portem przesiadkowym, jeśli więc ktoś z Was w tym miesiącu się tam pojawi, to może sobie ten elektryczny, ciekawy technologicznie model, obejrzeć.

Zwykle na lotnisku w Wiedniu ogłaszane są komunikaty dla pasażerów pilnie oczekiwanych przy bramce lub dla osób, które pozostawiły bagaż bez opieki. Jednak od 15. do 31. lipca ogłaszany jest specjalny komunikat dla wszystkich pilotów, którzy chcą wystartować nowym Alpine A390. Ten w pełni elektryczny, sportowy fastback wylądował w hali przylotów lotniska w Wiedniu na dwa tygodnie. Miejsce, w którym auto jest eksponowane, jest ogólnodostępne – nie trzeba mieć karty pokładowej.
Przeczytaj nasz test Alpine A390
I tam A390 z pewnością się wyróżnia. Nie tylko dlatego, że Alpine to rzadkość wśród walizek na kółkach, ale także dlatego, że ten samochód to nowość dla samej francuskiej marki samochodów sportowych. A390 to sportowy samochód elektryczny z miejscem dla pięciu osób, co czyni go pierwszym Alpine, w którym rodzina, przyjaciele i bagaż mogą z łatwością podróżować razem.

Każdy, kto oczekuje wygodnego samochodu rodzinnego, z pewnością zwróci uwagę na dane dotyczące osiągów. A390 GT ma 400 KM i przyspiesza od 0 do 100 km/h w 4,8 sekundy. A390 GTS idzie o krok dalej, oferując 470 KM i 824 Nm momentu obrotowego, pokonując sprint do setki w zaledwie 3,9 sekundy. Trzy silniki elektryczne i napęd na wszystkie koła zapewniają, że moc trafia tam, gdzie jej miejsce: na drogę. Dzięki akumulatorowi o pojemności 89 kWh, GT osiąga również zasięg do 555 kilometrów według WLTP. To wystarczający zasięg na podróże, gdzie cel nie jest tuż za rogiem.
Skonfiguruj Alpine A390 dla siebie
Dzięki A390 firma Alpine wkracza na nowe terytoria. A390 nie jest klasycznym samochodem sportowym i nie aspiruje do tego miana. To sportowy fastback dla osób, których życie może teraz wymagać nieco więcej przestrzeni – ale których pasja do jazdy nie musi się zamykać w niedużym bagażu podręcznym.

A390 nie mógł wybrać lepszego miejsca na przesiadkę. W końcu lotnisko to także miejsce, gdzie można wyruszyć w drogę, odkrywać nowe rzeczy i od czasu do czasu zboczyć z utartych szlaków. Do 31. lipca podróżni i turyści mogą po raz pierwszy zobaczyć najnowszego Alpine – bez karty pokładowej.
WEJŚCIE NA POKŁAD, ABY POZNAĆ ALPEJSKIE DOŚWIADCZENIE
Ci, którzy po zobaczeniu A390 chcieliby sami zasiąść za sterami, mogą od razu zarezerwować sobie bilet na kolejną alpejską przygodę. Kod QR umieszczony obok pojazdu wystawionego na lotnisku w Wiedniu umożliwia udział w losowaniu nagród. Przy odrobinie szczęścia czeka na Ciebie ekskluzywna, alpejska przygoda Alpine Experience, obejmująca również nocleg.

A390 pozostanie w hali przylotów lotniska w Wiedniu do 31. lipca 2026 roku. Będzie więc mnóstwo czasu na przesiadkę, bliższe przyjrzenie się, a może nawet chwilę oczekiwania na pierwszy wspólny lot.
* Obowiązują warunki uczestnictwa, które można znaleźć na miejscu.
Krzysztof Gregorczyk; zdjęcia: Alpine












