Alpine rozpoczęło weekend Grand Prix Meksyku 2026 lepiej, niż spodziewał się Pierre Gasly. Francuz zajął szóste i ósme miejsce w piątkowych treningach, a po wyjściu z bolidu mówił o jednym z najlepszych dni treningowych zespołu w tym sezonie. Pierwszą oficjalną sesję Formuły 1 zaliczył również Gabriele Minì.
Po piątku 30 października ekipa z Enstone ma powody do ostrożnego optymizmu. W komunikacie opublikowanym następnego dnia kierowcy i Steve Nielsen zgodnie wskazali na dobre zachowanie samochodu podczas dłuższych przejazdów. Przed kwalifikacjami trzeba jednak dopracować tempo pojedynczego okrążenia. W zapowiedzi Grand Prix Meksyku opisywaliśmy obawy związane z wysokością, na której położony jest tor Autódromo Hermanos Rodríguez. Gasly przyznaje, że zespół przyjechał z pewnymi niewiadomymi dotyczącymi zachowania bolidu. Już pierwsze okrążenia przyniosły jednak znacznie lepsze odczucia, niż oczekiwał.
Gasly dwa razy w pierwszej dziesiątce
Francuz jako jedyny z trójki kierowców Alpine uczestniczył w obu piątkowych sesjach. W pierwszym treningu uzyskał szósty wynik, a w drugim zajął ósme miejsce. Łącznie przejechał 66 okrążeń, czyli 284 kilometry.
Sesja i kierowca |
Miejsce |
Najlepszy czas |
|---|---|---|
FP1 – Pierre Gasly |
6. |
1:19,210 |
FP1 – Gabriele Minì |
14. |
1:19,946 |
FP2 – Pierre Gasly |
8. |
1:18,407 |
FP2 – Franco Colapinto |
16. |
1:19,132 |
„Ten piątek był bardzo miłym zaskoczeniem, ponieważ mieliśmy jeden z najlepszych dni treningowych od początku sezonu” – ocenił Gasly. Podkreślił, że czuł się swobodnie od pierwszych przejazdów, a specyficzne warunki w Meksyku przeszkadzały mu mniej niż podczas poprzednich wizyt na tym torze. Lista poprawek jest dość konkretna: hamowanie oraz zachowanie samochodu na niektórych nierównościach w szybkich fragmentach toru. Według Francuza potrzebne są drobne korekty. Zwrócił też uwagę na małe różnice między rywalami. Przy odstępach liczonych w setnych sekundy szczególnie ważne będzie złożenie wszystkich sektorów w jedno udane okrążenie.
Colapinto: wynik nie pokazuje całego potencjału
Franco Colapinto wrócił do kokpitu dopiero na drugi trening. W pierwszej sesji jego samochód prowadził Minì, dlatego Argentyńczyk miał mniej czasu na poznanie warunków i dopracowanie ustawień. Zakończył dzień na 16. pozycji, ale własną jazdę oceniał lepiej, niż sugeruje tabela wyników. Colapinto wyjaśnił, że popełnił drobny błąd w ostatnim sektorze i nie wykorzystał w pełni przejazdu na miękkich oponach. Wie, gdzie powinien szukać poprawy przed sobotą. Pozytywnie ocenił również dłuższe przejazdy, uzależniając szanse na punkty od odpowiednio dobrego wyniku kwalifikacji.
Dla Argentyńczyka udany weekend byłby szczególnie potrzebny po Grand Prix USA, w którym Gasly uratował punkt, a Colapinto nie dojechał do mety. W Austin obu kierowcom przeszkodziły uszkodzenia samochodów. Teraz zespół szuka okazji do bardziej regularnego punktowania.
Gabriele Minì zadebiutował obok swoich idoli
Pierwszy trening miał dodatkowe znaczenie dla Gabriele Minì. Włoch po raz pierwszy wystąpił w oficjalnej sesji weekendu Formuły 1. Wcześniej zdobywał doświadczenie w starszym bolidzie Alpine w ramach programu testowego, ale jazda podczas Grand Prix oznaczała kolejny krok w jego rozwoju. Jedno ze wspomnień dotyczyło już wyjazdu z garażu: w alei serwisowej czekał za Lewisem Hamiltonem. Możliwość dzielenia toru z kierowcami, których podziwiał od dzieciństwa, określił jako niezwykłe przeżycie. Podziękował też Flavio Briatore, Steve’owi Nielsenowi i zespołowi za otrzymaną szansę.
Sportowe zadanie było jasno określone: testy aerodynamiczne, zbieranie danych i stopniowe zwiększanie tempa. Minì przejechał 22 okrążenia i zajął 14. miejsce. Samokrytycznie przyznał, że choć poszczególne fragmenty wychodziły dobrze, nie zdołał połączyć wszystkiego w jedno okrążenie. Nielsen ocenił natomiast, że debiutant wykonał dokładnie to, czego od niego oczekiwano.
525 kilometrów pracy i kwalifikacje do dopracowania
Alpine zakończyło piątek z dorobkiem 122 okrążeń i 525 kilometrów. Colapinto dołożył 34 okrążenia, czyli 146 kilometrów, a Minì pokonał 95 kilometrów. Gasly korzystał z mieszanek C3, C4 i C5, Colapinto z C4 i C5, a debiutant z C3 i C5. Tor położony ponad 2200 metrów nad poziomem morza stawia przed zespołami szczególne wymagania, mniejsza gęstość powietrza ogranicza zarówno docisk, jak i opór aerodynamiczny. Kierowcy muszą przyzwyczaić się do zachowania samochodu w tych warunkach, a inżynierowie odpowiednio dobrać ustawienia.
Nielsen za szczególnie obiecujące uznał przejazdy z dużą ilością paliwa. Zastrzegł jednak, że różnice w stawce są bardzo małe. Zadaniem zespołu przed kwalifikacjami będzie wykorzystanie pełnego potencjału samochodu na jednym szybkim okrążeniu. Dobre piątkowe odczucia Gasly’ego mają teraz znaleźć potwierdzenie w walce o pola startowe.






