Na 22:00 czasu polskiego zaplanowano start wczorajszego wyścigu o GP Kanady. Okazało się jednak, że odbędzie się on później – Arvid Lindblad nie był w stanie ruszyć do okrążenia formującego, a zanim ściągnięto jego bolid z pól startowych, trzeba było odbyć jeszcze dwa dodatkowe okrążenia formujące. Paradoksalnie pomogło to Pierre’owi Gasly’emu z BWT Alpine F1 Team, który ruszał do wyścigu z 14. pozycji startowej, a dzięki kłopotom rywala miał przed sobą jednego kierowcę mniej.
Wyścig był ciekawy, co trochę coś się działo, a choć na tor nie wyjechał safety car, to jednak jego wirtualną postać oglądaliśmy parę razy. Żółte flagi też się pojawiały dość często, a problemy miało wielu kierowców. Sędziowie też mieli pełne ręce roboty, nie obyło się bez kar, a mety nie osiągnęło sześciu kierowców. Oba bolidy BWT Alpine F1 Team zakończyły zmagania z dorobkiem punktowym!
Pierre wystartował z 14. miejsca na nowych oponach pośrednich i ukończył wyścig na 8. pozycji. Zjechał do boksów na 30. okrążeniu, zakładając nowe opony twarde. Jego najszybsze okrążenie wyścigu: 1:15,390.
Franco wystartował z 10. miejsca na nowych oponach pośrednich i ukończył wyścig na 6. pozycji. Zjechał do boksów na 30. okrążeniu, zakładając nowe opony twarde. Jego najszybsze okrążenie wyścigu: 1:15,462.

Pierre Gasly: „To dobry wynik i cenne punkty do mistrzostw. Dla mnie głównym celem było ograniczenie strat po trudnym początku weekendu. Awansowałem na ósme miejsce i ukończyłem wyścig w klasyfikacji punktowej. Ogólnie rzecz biorąc, nadal miałem problemy z samochodem i musimy zrozumieć ich przyczyny oraz rozwiązać niektóre problemy. Przed nami dużo pracy, aby przywrócić go do dobrej sprawności operacyjnej, i to jest nasz cel do Monako.
Jeśli chodzi o niedzielę, mieliśmy trudny start na oponach pośrednich, które były dość zimne i oferowały niewielką przyczepność na pierwszych okrążeniach. W końcu odrobiliśmy kilka pozycji, zanim pod koniec wyścigu zmierzyliśmy się z Liamem [Lawsonem]. Trudno było go wyprzedzić i musieliśmy zadowolić się ósmym miejscem. Teraz z niecierpliwością czekam na Monako. To mój ulubiony wyścig w roku, więc mam nadzieję, że uda nam się wyeliminować kilka słabych punktów i pojechać tam z większą pewnością siebie i lepszą wydajnością”.
I faktycznie – kierowca-lider BWT Alpine F1 Team utknął za Lawsonem na wiele okrążeni. Podejmował wiele prób wyprzedzenia go, ale wszystkie zakończyły się niepowodzeniem. Szkoda – dwa dodatkowe punkty bardzo by się przydały, ale to się, niestety, nie udało.

Franco Colapinto: „Biorąc pod uwagę nasz początek weekendu, ten podwójny wynik punktowy to doskonały wynik i wspaniała nagroda dla wszystkich, którzy tak ciężko pracują w zespole. Jestem bardzo dumny z wykonanej pracy i to był świetny występ zespołu. To również mój najlepszy wynik w Formule 1, co bardzo mnie cieszy i potwierdza osiągi, jakie pokazaliśmy w Miami.
Wiemy, że skorzystaliśmy na nieszczęściach niektórych rywali, co nigdy nie jest przyjemne, ale wykorzystaliśmy wszystko, co mogliśmy i dowieźliśmy samochód do mety. Przyczepność była wyjątkowo słaba, a tor śliski, zwłaszcza na pierwszych okrążeniach, z twardszą mieszanką niż u naszych rywali.
Wyjeżdżając z pit stopu, miałem też sporo strachu. Dotknąłem mokrego odcinka, zahaczyłem o białą linię i skierowałem się w stronę muru. Uderzyłem w niego bokiem i na szczęście wyszedłem z tego z niewielkimi uszkodzeniami, które nie wymagały napraw i nie wpłynęły na nasze osiągi. Zdajemy sobie sprawę, że wciąż mamy pracę do wykonania, aby być bardziej konkurencyjnymi, wycisnąć z samochodu więcej mocy i konsekwentnie zmniejszać stratę do czołowych zespołów”.
Rzeczywiście – realizator pokazywał nawet lekkie uszkodzenia przedniego skrzydła u młodego kierowcy BWT Alpine F1 Team, ale Franco nieźle sobie radził i utrzymał szóste miejsce w wyścigu do samego końca.

Flavio Briatore: „Gratulacje dla całego zespołu za ten wynik, który daje nam dwanaście punktów. Zastosowaliśmy dobrą strategię, kierowcy spisali się znakomicie na torze i umacniamy naszą piątą pozycję w klasyfikacji konstruktorów. Mieliśmy trudny piątek, ale zespół ciężko pracował, aby zrozumieć pewne aspekty samochodu i ostatecznie osiągnęliśmy pozytywny wynik.
Wybierz najlepsze Alpine dla siebie
Cieszę się z Franco, który osiągnął najlepszy wynik w swojej karierze w Formule 1, zajmując szóste miejsce. Brawo za jego wysiłki. Jeśli chodzi o Pierre’a, to był wspaniały powrót z czternastego pola startowego. Przed nami dużo pracy, aby poprawić naszą konkurencyjność. Kierowcy nadal dzielą się podobnymi opiniami na temat samochodu, a przed Monako wciąż mamy wiele do poprawienia”.
Krzysztof Gregorczyk; zdjęcia: BWT Alpine F1 Team









