Dźwignia zmiany biegów nagle stała się całkowicie luźna, a kierowca stracił możliwość wybrania jakiegokolwiek przełożenia. Właściciel Citroëna 2CV zastąpił ją kawałkiem gumy, który wcześniej trzymał na stole warsztatowym.
Jason Torchinsky, współzałożyciel amerykańskiego serwisu The Autopian, wyjechał swoim Citroënem 2CV z podjazdu i zdążył pokonać zaledwie kilkadziesiąt metrów. Po przejechaniu pierwszego zakrętu dźwignia zmiany biegów nagle zrobiła się zupełnie luźna. Kierowca miał szczęście, ponieważ samochód znajdował się wtedy na luzie. Nie został więc uwięziony na jednym z przełożeń i mógł bezpiecznie zepchnąć auto z drogi. Po zachowaniu dźwigni od razu rozpoznał, że nie chodzi o uszkodzenie samej przekładni.
W Citroënie 2CV zmiana biegów wygląda inaczej niż w większości samochodów. Z deski rozdzielczej wystaje charakterystyczny wygięty drążek. Kierowca przesuwa go, obraca i wyciąga, a ruch jest przekazywany do skrzyni przez prostą metalową dźwignię umieszczoną w komorze silnika. Po otwarciu maski przyczyna awarii stała się widoczna niemal natychmiast. Metalowy łącznik przestał stykać się z dźwignią wychodzącą z deski rozdzielczej. Brakowało tulejki, sworznia i zabezpieczenia utrzymującego elementy na właściwym miejscu.
Właściciel dokładnie przeszukał komorę silnika. Tulejki nie znalazł, ale udało mu się odzyskać zawleczkę, która prawdopodobnie wcześniej zabezpieczała połączenie. Gdyby jej nie odnalazł, planował zastąpić ją odpowiednio wygiętym gwoździem. Największym problemem pozostawał brak elastycznej tulejki. Jej zadaniem jest utrzymywanie metalowych części w odpowiednim położeniu, ograniczanie luzu oraz tłumienie drgań przenoszonych przez mechanizm zmiany biegów.
Rozwiązaniem okazał się niewielki gumowy element leżący na stole warsztatowym. Torchinsky nie był pewien jego pochodzenia. Podejrzewał, że mogła to być osłona lub izolator pochodzący z jakiejś wtyczki elektrycznej. Do tej pory używał go głównie jako przedmiotu, który odruchowo żuł podczas pracy. Kawałek gumy pasował na tyle dobrze, że mógł zastąpić brakującą tulejkę. Kierowca umieścił go pomiędzy elementami mechanizmu, przełożył odnalezioną zawleczkę i ponownie połączył dźwignię z cięgnem skrzyni.
Następnie sprawdził po kolei wszystkie cztery przełożenia oraz bieg wsteczny. Mechanizm działał prawidłowo, a na dźwigni nie pojawiły się nietypowe luzy. Według właściciela różnica w porównaniu z działaniem oryginalnego połączenia była praktycznie niewyczuwalna.
Gotowy łącznik przeznaczony do mechanizmu zmiany biegów 2CV nadal można kupić. Zestaw zawierający połączenie, sworzeń i zabezpieczenie kosztuje w jednym ze specjalistycznych sklepów 8,49 euro. Inny dostawca oferuje kompletny łącznik z gumowymi tulejkami, podkładką, sworzniami i zawleczkami za 6,84 euro. Prostota była w 2CV celowa: samochód był projektowany jako ekonomiczny i łatwy w użytkowaniu dla szerokiego grona odbiorców. Konstruktorzy zakładali, że auto będzie eksploatowane również z dala od profesjonalnych warsztatów, dlatego dostęp do podstawowych mechanizmów musiał być możliwie łatwy. Duża maska odsłania niemal cały zespół napędowy, a wiele elementów można naprawić bez podnośnika i specjalistycznych urządzeń. Pisaliśmy o tym również w materiale o doświadczeniach z użytkowania Citroëna 2CV. Nawet błotniki, drzwi oraz inne części nadwozia można zdemontować przy użyciu podstawowych narzędzi.
Model został zaprezentowany w 1948 roku, a ostatni egzemplarz opuścił fabrykę w portugalskim Mangualde 27 lipca 1990 roku. Łączna produkcja osiągnęła 5.114.969 samochodów, w tym 1.246.335 odmian dostawczych. Dokładną historię tej konstrukcji przedstawiliśmy w artykule 2CV: 60 lat miłości.
Źródło: Auto Plus






