Jean-Éric Vergne dokonał jednej z najbardziej efektownych remontad sezonu Formuły E. Kierowca Citroën Racing wystartował w Szanghaju dopiero z 18. pola, ale dzięki znakomitemu zarządzaniu energią i odważnej strategii przebił się przez niemal całą stawkę. Na mecie był drugi, ustępując tylko Lucasowi di Grassiemu.
Po trudnych kwalifikacjach niewiele wskazywało na podium Citroëna. Jean-Éric Vergne ruszał z 18. miejsca, a Nick Cassidy z 15. pola. Francuski zespół zdecydował się jednak na ryzykowny ruch: oba samochody otrzymały różne ustawienia i różne scenariusze zarządzania wyścigiem. Zakład opłacił się w przypadku Vergne’a niemal idealnie.
Citroën podzielił strategie. Vergne postawił na wysychający tor
Pogoda nad Shanghai International Circuit pozostawała niepewna. Nawierzchnia była mokra, ale prognozy nie dawały pewności, czy kolejne opady rzeczywiście nadejdą. Nick Cassidy otrzymał konfigurację lepiej odpowiadającą trudniejszym, mokrym warunkom. Vergne pojechał inną drogą – jego samochód przygotowano pod scenariusz, w którym tor będzie stopniowo wysychał. Na początku Francuz nie wyglądał na kierowcę zmierzającego po podium. Sam później przyznał, że miał problem z tempem i pierwsze okrążenia były frustrujące. Potem sytuacja zaczęła się zmieniać.
Czytaj także: Citroën Racing jedzie do Szanghaju. Ważny double-header w Formule E
Vergne oszczędzał energię, a potem ruszył do ataku
Kluczowa okazała się gospodarka energią. Vergne przez znaczną część wyścigu budował przewagę nad rywalami, nie rzucając się od razu w desperacką pogoń. Gdy wyścig wszedł w decydującą fazę, dwukrotny mistrz Formuły E miał znacznie lepszą pozycję strategiczną. Kolejne aktywacje Attack Mode pozwoliły mu rozpocząć gwałtowny marsz w górę tabeli. Najpierw przedarł się do pierwszej dziesiątki. Potem znalazł się w TOP 5. W końcówce walczył już o zwycięstwo.
Od startu z 18. pola do drugiego miejsca na mecie – Vergne zyskał aż 16 pozycji.
Pełna żółta flaga i dramatyczny finał
Końcówkę dodatkowo skomplikowała neutralizacja Full Course Yellow. Po wznowieniu rywalizacji Vergne znalazł się w bezpośredniej walce z Lucasem di Grassim. Brazylijczyk dysponował jednak korzystniej rozłożonym Attack Mode i ostatecznie to on wygrał 13. rundę sezonu. Vergne przeciął linię mety jako drugi. Podium uzupełnił Joel Eriksson, który osiągnął swój najlepszy wynik w Formule E.
Dla Vergne’a drugie miejsce ma szczególne znaczenie. Początek jego sezonu był trudny i wielokrotnie dobre tempo nie przekładało się na końcowy rezultat.
„Na początku nie było łatwo. Miałem problem z tempem i czułem frustrację. Kiedy tor zaczął wysychać, nasza strategia zaczęła działać. Zaryzykowaliśmy przed startem i okazało się, że była to właściwa decyzja” – podsumował Jean-Éric Vergne.
Nick Cassidy po drugiej stronie strategii
Drugi Citroën nie miał równie udanego popołudnia. Nick Cassidy wystartował z 15. miejsca i początkowo notował konkurencyjne czasy, ale jego ustawienia były przygotowane pod inny rozwój warunków pogodowych. Neutralizacja Full Course Yellow dodatkowo pokrzyżowała jego plan. Nowozelandczyk zakończył wyścig na 16. miejscu. Różnica pomiędzy wynikami obu kierowców pokazuje, jak ogromne znaczenie miała decyzja podjęta jeszcze przed startem. Citroën świadomie rozdzielił strategie, by zabezpieczyć się na dwa możliwe scenariusze pogodowe. Tym razem właściwą kartą okazał się samochód Vergne’a.
18 punktów dla Citroëna po starcie z końca stawki
Drugie miejsce dało zespołowi 18 punktów do klasyfikacji mistrzostw. Biorąc pod uwagę pozycje startowe – 15. i 18. – przed wyścigiem taki wynik trudno było uznać za najbardziej prawdopodobny scenariusz. Citroën Racing wyjeżdża więc z Szanghaju z podium i jednym z najbardziej widowiskowych występów weekendu. Jeszcze kilka tygodni wcześniej w Sanyi zespół stracił szansę na duży wynik po problemach z hamulcami samochodu Nicka Cassidy’ego. Wtedy punkty również ratował Vergne, awansując z 13. miejsca do pierwszej dziesiątki.
Citroën z podium, DS z niedosytem
Wynik Vergne’a jest tym bardziej interesujący, że tego samego dnia drugi francuski projekt Stellantis w Formule E przeżywał znacznie trudniejszy finał. Taylor Barnard z DS PENSKE ruszał z drugiego pola i przez chwilę prowadził, ale wraz z wysychaniem toru stopniowo tracił pozycje. Ostatecznie został sklasyfikowany na dziewiątym miejscu. Maximilian Günther zdobył ostatni punkt za dziesiątą pozycję. Vergne zrobił dokładnie odwrotną drogę: zaczął niemal z końca stawki i skończył na podium.
Źródła: Citroën






