Czy zastanawialiście się kiedyś, co dzieje się z samochodami z parku prasowego, które prezentujemy w ramach testów? Dziś przedstawiamy historię Renault Scenic Xmod, którego w 2013 roku opisywaliśmy na łamach Francuskie.pl. Do naszej redakcji napisał pan Remigiusz, który aktualnie jest właścicielem pojazdu. Scenic nie ma już wprawdzie silnika 1.2 TCe pod maską, ale wciąż jeździ i cieszy komfortową kabiną.
Na wstępie cofnijmy się do roku 2013, kiedy oddaliśmy Renault Scenic Xmod z silnikiem 1.2 TCe w ręce naszych czytelników Agnieszki i Mariusza, którzy spędzili z pojazdem kilka dni. Scenic posłużył parze podczas podróży na Węgry i łącznie pokonał wówczas ok. 2000 km.
Jak 13 lat temu opisywany był Renault Scenic? Jako samochód inny niż wszystkie, w szczególności ze względu na oryginalny, musztardowy kolor. Nasi czytelnicy docenili przestronną i jasną kabinę doświetlaną przez promienie słońca wpadające przez przeszklony dach, a także czytelne menu, intuicyjną obsługę, komfort jazdy po nierównościach oraz cichą pracę silnika. Wersja Bose Edition, która w 2013 roku trafiła do naszej redakcji to świetnie wyposażony model z bardzo dobrym nagłośnieniem oraz systemem nawigacji TomTom.
Nieco mniej Scenic zadowalał zużyciem paliwa, które w trasie wynosiło 8,4 l/100 km a w mieście nawet 11 litrów. Nie przekonywał również system Xmod, który z założenia miał zapewniać lepsze właściwości terenowe, ale w praktyce minivan Renault miał problem z wyjechaniem z niezbyt grząskiego piaszczystego terenu. Pełną relację z wyjazdu możecie przeczytać tutaj.
Renault Scenic po 13 latach
Historia Scenica na naszym rynku rozpoczęła się w parku prasowym Renault Polska, gdzie z tygodnia na tydzień model zmieniał redakcję i w ten sposób znalazł się również u nas. Wreszcie, zakończył służbę pod krytycznym okiem dziennikarzy motoryzacyjnych i został sprzedany firmie z Wielkopolski. Po zakończeniu leasingu auto najprawdopodobniej wykupił właściciel firmy. Przy przebiegu 96 tys. km w samochodzie po raz pierwszy wyjęto silnik i wymieniono rozrząd. Jednostka 1.2 TCe tym razem wróciła na swoje miejsce. 10 tys. km później, w grudniu 2017 roku Scenic znalazł nowy dom u pana Remigiusza, który jeździ nim do dziś.
Wystawiony 9 lat temu w salonie w Poznaniu używany Scenic kosztował 45 tys. zł, ale ze względu na cieknący termostat udało się wynegocjować 2 tys. zł rabatu. W momencie zakupu pojazd wciąż miał opony, na których w 2013 roku pojechał na Węgry.
Wymiany eksploatacyjne i rosnące zużycie oleju
Przez kolejne lata Renault Scenic wiernie służył na co dzień. W międzyczasie przeszedł standardowy serwis. Przy 119 tys. km wymieniono opony, tarcze i klocki hamulcowe. Na kolejnym etapie użytkowania otrzymał nowe wahacze, drążki kierownicze z końcówkami, przednie amortyzatory oraz dwukrotnie nowe świece zapłonowe. Wszystko, co wpisuje się w rytm użytkowania auta.
Z czasem pojawił się jednak poważniejszy problem – rosnące zużycie oleju. Początkowo wynosiło około 0,5 litra na 1000 km, jednak stopniowo Scenic wymagał częstszych dolewek aż do poziomu nawet 3,5 litra na 1000 km. W praktyce właściciel musiał uzupełniać niemal litr oleju po przejechaniu 140–200 km i stopniowo przestał wykorzystywać pojazd do dłuższych podróży ograniczając trasy do miasta oraz odcinków poniżej 200 km.
30 marca tego roku żona pana Remigiusza pojechała Scenikiem do pracy i na skutek awarii musiała wrócić na piechotę. Przy przebiegu 192 tys. kilometrów, mimo obecności oleju, silnik 1.2 TCe zatarł się i zakończył współpracę a tym samym swój żywot w Scenicu.
Nowe serce 1.6 16V
Dotychczasowa jednostka 1.2 została usunięta – po raz drugi w historii tego egzemplarza, ale nie wróciła już pod maskę auta. Znajomy pana Remigiusza dał jednak pojazdowi drugie życie montując sprawdzony silnik 1.6 16V (K4M) o mocy 112 KM, który współpracuje z 6-biegową przekładnią. Choć nowa konfiguracja oferuje nieco mniejszą dynamikę, zapewnia znacznie większy spokój w codziennym użytkowaniu. Największą zaletą jest wyeliminowanie problemu nadmiernego zużycia oleju.
Cała operacja kosztowała około 9 tys. zł i choć dla wielu z Was może to brzmieć jak inwestycja bez sensu ze względu na wiek auta, tutaj chodziło o coś więcej niż kalkulację.
„Jestem miłośnikiem samochodów marki Renault a w szczególności Sceników ponieważ wygodnie się wsiada i wysiada, co sprawdza się przy moich problemach z kręgosłupem. Zaufanie do sprawdzonej konstrukcji wygrały z pokusą zmiany, choćby na 4 generację modelu” – przekonuje pan Remigiusz. „Kiedy czytam o nadmiernym zużyciu oleju w silnikach 1.3 przy przebiegu 150 tys. i niskiej trwałości wolę zostać przy starszym, ale pancernym 1.6 16v. Miałem Scenica I generacji z tym silnikiem, w dodatku z instalacją LPG. Kiedy go sprzedawałem miał na liczniku 330 tys. km i wciąż jeździ” – dodaje.

Doświadczenia z Renault Sceniciem wpisują się w szerszą dyskusję o trwałości współczesnych jednostek napędowych. Właściciel zgodnie z własnym doświadczeniami pokazuje, że trwałość starszych konstrukcji, takich jak benzynowy 1.6 16V jest znacznie większa w porównaniu z nowszymi odpowiednikami opracowanymi zgodnie ze zmieniającymi się wymaganiami Unii Europejskiej.
Zobacz także:
- Test: Renault Scenic dCi 110 KM Hybrid Assist oczami użytkownika. Opinie, zalety, wady, plusy i minusy, spalanie
- Test: Renault Arkana 1.3 TCe mild hybrid 140 EDC- 1600 km po argentyńskich drogach












