Pięcioletnie Renault Zoe kosztuje we Francji średnio 11.477 euro, czyli około 49.400 zł. To aż o 65% mniej od ceny katalogowej nowego samochodu. Używana Dacia Spring jest jeszcze tańsza: średnia wynosi 8.347 euro, co po przeliczeniu daje około 35.900 zł.
Dane pochodzą z analizy francuskiego serwisu ogłoszeniowego Leboncoin, który sprawdził dziesięć popularnych modeli elektrycznych. Średnia utrata wartości po pięciu latach wyniosła 59%. Dla porównania samochody benzynowe i wysokoprężne tracą we Francji w takim czasie średnio około 44% ceny. Największy spadek dotyczy Renault Zoe. Średnia cena katalogowa nowego egzemplarza w 2020 roku wynosiła według Leboncoin 32.445 euro, natomiast pięcioletnie samochody były oferowane w 2025 roku średnio za 11.477 euro. Z wartości auta zniknęło więc 20.968 euro, czyli około 90.300 zł według obecnego kursu.
Drugi wynik należy do Renault Twingo Electric oraz Peugeot e-2008. Oba modele straciły po 62% ceny katalogowej. Elektryczne Twingo kosztuje obecnie we Francji średnio 9.392 euro, czyli około 40.400 zł, a e-2008 – 15.464 euro, odpowiadające około 66.600 zł.
Model |
Średnia cena nowego auta |
Średnia cena po 5 latach |
Spadek wartości |
|---|---|---|---|
Dacia Spring |
17.695 euro |
8.347 euro |
53% |
Tesla Model 3 |
52.136 euro |
23.180 euro |
56% |
Fiat 500e |
31.487 euro |
13.993 euro |
56% |
Volkswagen ID.3 |
41.963 euro |
17.871 euro |
57% |
MINI Electric |
39.066 euro |
16.617 euro |
57% |
Kia e-Niro |
44.625 euro |
18.722 euro |
58% |
Peugeot e-208 |
35.096 euro |
13.873 euro |
60% |
Renault Twingo Electric |
24.423 euro |
9.392 euro |
62% |
Peugeot e-2008 |
40.690 euro |
15.464 euro |
62% |
Renault Zoe |
32.445 euro |
11.477 euro |
65% |
Metodologia badania wymaga wyjaśnienia: Leboncoin porównał średnie ceny samochodów używanych z katalogowymi cenami nowych aut bez uwzględnienia dopłat i rabatów. Tymczasem we Francji w 2020 roku bonus ekologiczny dla samochodu elektrycznego kosztującego mniej niż 45.000 euro mógł wynosić do 7.000 euro. Nabywca Zoe nie musiał więc wydawać 32.445 euro, po odjęciu maksymalnego bonusu rzeczywisty koszt zakupu mógł spaść do około 25.445 euro. Sprzedaż auta za 11.477 euro oznaczałaby utratę około 55%, a nie 65%. To nadal bardzo dużo, ale nagłówek o utracie niemal dwóch trzecich wartości nie opisuje sytuacji każdego właściciela.
Dlaczego samochody elektryczne tak szybko tanieją?
Na utratę wartości składają się dopłaty do nowych samochodów, szybki rozwój akumulatorów i zasięgów, obniżki cen nowych modeli oraz coraz większa liczba aut wracających z wynajmu i leasingu. Pięcioletni elektryk konkuruje dziś z nowymi samochodami, które często mają większy akumulator, szybsze ładowanie i dłuższą gwarancję. Dobrym przykładem jest Zoe. Model zakończył produkcję, a jego miejsce zajęły nowocześniejsze Renault 5 i Renault 4 E-Tech. Jeszcze w 2018 roku pisaliśmy, że używane Zoe potrafiło zyskiwać na wartości. Dzisiejsze dane pokazują, jak mocno zmienił się rynek po pojawieniu się większej liczby elektryków.
Wysoka utrata wartości może być bolesna dla pierwszego właściciela, ale tworzy atrakcyjne oferty dla kupujących. W Polsce Zoe z 2020 roku i akumulatorem 52 kWh można znaleźć za około 43.900–58.000 zł. Jeden z egzemplarzy oferowanych przez autoryzowanego dealera Renault za 57.850 zł miał potwierdzony stan akumulatora SOH na poziomie 93,4% przy przebiegu 70.050 km. Używane Springi z 2021 roku pojawiają się w polskich ogłoszeniach za około 32.000–43.000 zł. Potwierdzają to również nasze obserwacje zebrane podczas dłuższego testu nowej Dacii Spring 100 KM.
Źródło: Leboncoin, BFM Business






