Firmy chcą nowych samochodów, ale elektryki pozostają na końcu listy najczęściej wskazywanych napędów. Aż 61% mikro, małych i średnich przedsiębiorstw planuje zakup pojazdu, natomiast tylko 4% wszystkich badanych wskazuje napęd w pełni elektryczny jako preferowany. Najnowsze badanie pokazuje, jak daleko deklaracjom o elektryfikacji do decyzji przedsiębiorców.
Dane opublikowane 14 października przez Związek Polskiego Leasingu pochodzą z badania SME Finance Track 2026. Benzynę wybiera 22% badanych firm, diesla 15%, klasyczną hybrydę 13%, a hybrydę plug-in 6%. Samochód całkowicie elektryczny uzyskał 4% wskazań. Przy bezpośrednim pytaniu o zakup elektryka w ciągu trzech lat zainteresowanie deklaruje 16% przedsiębiorców. Jednak 63% nie ma takich planów, a 21% pozostaje niezdecydowanych.
Największa bariera? Pieniądze. Wysoki koszt zakupu wskazuje 50% badanych. Ograniczony zasięg przeszkadza 43%, a długie ładowanie i niewystarczająca infrastruktura po 37%. Do tego dochodzi niepewność dotycząca wartości samochodu po zakończeniu leasingu. Wskazuje ją 18% firm. O tym, dlaczego finansowanie elektryków i ich przyszła wartość wymagają większej przewidywalności, pisaliśmy już wcześniej.
Dopłatę do zakupu lub leasingu jako zachętę wskazuje 39% przedsiębiorców, a ulgi podatkowe 32%. Jednocześnie aż 31% deklaruje, że żadna z wymienionych w badaniu zachęt nie skłoniłaby ich do zakupu elektryka. Znaczenie wsparcia finansowego opisywaliśmy także w analizie rynku samochodów elektrycznych po ograniczeniu dopłat. Droższe tankowanie nie rozwiązuje automatycznie problemu, bo ceny paliw są istotne dla działalności 70% badanych firm, ale ceny prądu dla 72%. Przedsiębiorca musi policzyć zarówno ratę, jak i koszt codziennej eksploatacji. I tu elektryk wcale nie musi wyjść dobrze.
Badanie CBM INDICATOR przeprowadzono w II kwartale 2026 roku na reprezentatywnej próbie 1077 mikro, małych i średnich firm o obrotach do 30 mln zł. Odpowiadali decydenci finansowi. Wyniki dotyczą tej grupy przedsiębiorstw, a nie całego rynku flotowego.






