Grand Prix Monako 2026 przyniosło zespołowi BWT Alpine Formula One Team ogromne emocje, świetne tempo Pierre’a Gasly’ego i jeden z najbardziej kontrowersyjnych finałów weekendu. Po znakomitym starcie, mocnej jeździe po restarcie i finiszu na trzecim miejscu na torze, wynik Francuza został odebrany przez kary, z którymi zespół stanowczo się nie zgadza. Alpine złożyło do FIA wniosek o ponowne rozpatrzenie sprawy, jednocześnie utrzymując piąte miejsce w klasyfikacji konstruktorów i kierując uwagę na kolejny wyścig w Barcelonie.
Grand Prix Monako 2026 przyniosło zespołowi BWT Alpine Formula One Team ogromne emocje, świetne tempo Pierre’a Gasly’ego i jeden z najbardziej kontrowersyjnych finałów weekendu. Po znakomitym starcie, mocnej jeździe po restarcie i finiszu na trzecim miejscu na torze, wynik Francuza został odebrany przez kary, z którymi zespół stanowczo się nie zgadza. Alpine złożyło do FIA wniosek o ponowne rozpatrzenie sprawy, jednocześnie utrzymując piąte miejsce w klasyfikacji konstruktorów i kierując uwagę na kolejny wyścig w Barcelonie.
Przebieg wyścigu
Gasly: Wystartował z P9 na nowych oponach pośrednich i tuż po starcie przebił się na P7. Później wskutek problemów rywali przesuwał się w górę stawki odwiedzając swoich mechaników na 45. okrążeniu i zmienił opony na twarde. Sędziowie ukarali Francuza łącznie 10-sekundową karą za przekroczenie prędkości w alei serwisowej, najpierw podczas pit-stopu, a później pod safety carem kiedy stawka musiała przejeżdżać przez aleję serwisową. Pierre dojechał do mety na 3. pozycji, jednak wskutek otrzymanych kar został sklasyfikowany na P7. Zespół nie zgadza się z otrzymanymi karami i będzie starał się dostarczyć do FIA nowe dowody, żeby cofnąć karę, którą otrzymał Gasly.

Colapinto: Ruszył do wyścigu z P14 również na świeżych oponach pośrednich. Argentyńczyk jechał spokojnie w środku stawki przez cały wyścig. Po pit-stopie na 35. okrążeniu dołączył do grona pechowców ukaranych za przekroczenie prędkości w alei serwisowej. Ostatecznie po restarcie z pól startowych, po czerwonej fladze, spadł z P14 na P15 i na tej pozycji dojechał do mety wyścigu.
Wypowiedzi
Pierre Gasly: „Jestem absolutnie załamany wynikiem dzisiejszego wyścigu. Mam teraz w sobie mnóstwo emocji — nie tylko po tak wymagającym weekendzie, podczas którego tak często jedzie się na limicie i bardzo mocno naciska, ale także dlatego, że odebrano mi spełnienie życiowego marzenia o podium w Monako z powodów, których po prostu nie potrafię zrozumieć. Wiem, że mieściłem się w limicie prędkości w alei serwisowej i aktywowałem go dużo przed linią.
Mamy też pewien margines na takie sytuacje, żeby nie przekroczyć limitu, więc mam tylko nadzieję, że zostanie to właściwie przeanalizowane i że odzyskamy wynik, na który wszyscy w zespole zasłużyliśmy. To z pewnością nietypowe, że dziś tak wielu kierowców i zespołów zostało na tym przyłapanych, więc coś wyraźnie jest nie tak. Znałem sytuację, gdy zatrzymaliśmy się z powodu czerwonej flagi, i po prostu starałem się naciskać tak mocno, jak tylko mogłem, aby zmaksymalizować końcowy rezultat, wiedząc, że kara zostanie doliczona.
Jeśli chodzi o sam wyścig, był intensywny i zacięty. Udało nam się wyprzedzić Lando [Norrisa] w pierwszym zakręcie, a potem przez większość wyścigu musiałem mocno się przed nim bronić. Przy drugim restarcie wyprzedziłem Isacka [Hadjara] po zewnętrznej, więc zdecydowanie jest to wyścig, z którego jestem dumny, i taki, w którym zespół wykonał bardzo dobrą pracę.
Wiem, że zespół złożył wniosek o ponowne rozpatrzenie sprawy, więc mam nadzieję, że uda nam się uzyskać właściwe rozstrzygnięcie. Wezmę kilka dni, żeby odpocząć w domu, a potem skupię się na Barcelonie, gdzie na pewno pozostanę zmotywowany do walki o kolejny dobry wynik i kontynuowania naszej serii punktowanych wyścigów”.

Franco Colapinto: „To nie był dziś najlepszy wynik i nie jestem zadowolony z tego, jak potoczył się cały weekend. Po kilku dobrych rezultatach i dobrym wyczuciu samochodu w ostatnich wyścigach, tutaj wszystko po prostu się nie zgrało. Będziemy ciężko pracować z zespołem między wyścigami, aby lepiej zrozumieć, dlaczego tak się stało. Miałem problemy z balansem samochodu i pewnością przy hamowaniu, pojawiały się blokowania kół i tak naprawdę nigdy się po tym nie podnieśliśmy.
Wiedzieliśmy, że start z dalszej pozycji będzie trudny, a w Monako możliwości przebijania się do przodu są ograniczone. Zjechaliśmy do boksu w połowie wyścigu i straciliśmy kilka pozycji na rzecz tych, którzy zatrzymali się wcześniej i wykorzystali undercut. Samochód bezpieczeństwa i czerwona flaga sprawiły, że straciliśmy całą pozycję na torze, a wyścig został w praktyce zneutralizowany.
Wiedzieliśmy, że mamy karę za przekroczenie prędkości w alei serwisowej, podobnie jak kilka innych samochodów. Po restarcie z pól startowych zrobiło się bardzo chaotycznie. Zostałem wypchnięty szeroko przez jeden z samochodów Astona Martina i uszkodziłem przednie skrzydło. Wszyscy omijaliśmy jednego z Williamsów, który jechał wolno po linii wyścigowej za nawrotem, i dotknąłem Carlosa [Sainza], więc przepraszam go za to.
Ogólnie rzecz biorąc, był to długi i frustrujący wyścig, podobnie jak cały weekend. Musimy ciężko pracować, aby wrócić silniejsi w Barcelonie za kilka dni”.

Flavio Briatore: „Po świetnym starcie Pierre’a, który awansował nas na siódme miejsce, wyścig zapowiadał się obiecująco. Pomimo bardzo dobrego restartu po czerwonej fladze i faktu, że Pierre ukończył wyścig na torze na trzeciej pozycji, zobaczyliśmy, jak wynik został nam odebrany przez dwie kary, z którymi zdecydowanie się nie zgadzamy.
Kary te zostały nałożone na co najmniej cztery zespoły w stawce, co daje mocne podstawy do ponownego rozpatrzenia sprawy. W związku z tym złożyliśmy do FIA wniosek o ponowne rozpatrzenie. Utrzymujemy piąte miejsce w klasyfikacji konstruktorów i jesteśmy zdeterminowani, aby podtrzymać pozytywny impet zespołu w Barcelonie oraz w nadchodzących wyścigach, dzięki lepszym osiągom i poprawkom wprowadzanym do samochodu”
źródło: Alpine Pietrzak









