Upał za kierownicą to nie tylko kwestia komfortu. Nawet dobrze działająca klimatyzacja w Citroënie, Peugeot, Renault, Dacii czy DS Automobiles nie zastąpi tej ważnej czynności. Badania pokazują, że lekko odwodniony kierowca może popełniać znacznie więcej błędów, szybciej się męczyć i gorzej reagować na sytuację na drodze.
W czasie wakacyjnych wyjazdów często dbamy o stan techniczny samochodu, ciśnienie w oponach, poziom oleju, sprawną klimatyzację i nawigację. Tymczasem jeden z najprostszych elementów bezpieczeństwa wielu kierowców lekceważy: zwykłą butelkę wody. To błąd, bo odwodnienie wpływa na koncentrację, czas reakcji, nastrój i zmęczenie. Klimatyzacja obniża temperaturę w kabinie, ale nie zatrzymuje utraty wody z organizmu. W upał kierowca poci się jeszcze przed wejściem do auta, podczas pakowania bagażu, postoju na stacji, stania w korku lub oczekiwania na granicy. Do tego dochodzi suche powietrze z nawiewów i słońce wpadające przez szyby. Efekt może pojawić się szybko: suchość w ustach, ból głowy, senność, rozdrażnienie, gorsza koncentracja i spóźnione reakcje. W codziennym życiu to dyskomfort. Za kierownicą — realne ryzyko.

Jedno z najciekawszych badań na ten temat przeprowadzili naukowcy z Loughborough University: sprawdzali zachowanie kierowców podczas długiej, monotonnej jazdy w symulatorze. W wariancie prawidłowego nawodnienia kierowcy popełnili średnio 47 błędów. Po ograniczeniu płynów liczba błędów wzrosła do 101. Błędy obejmowały m.in. zjeżdżanie z pasa ruchu oraz opóźnione hamowanie. Autorzy badania potwierdzili więc, że nawet lekkie odwodnienie istotnie i szybko zwiększa liczbę drobnych błędów podczas długiej jazdy. Mówimy o zwykłej sytuacji.
Inne badania dotyczące nawodnienia i funkcji poznawczych pokazują podobny kierunek: przy niedoborze wody pogarszają się uwaga, czujność, pamięć robocza i koordynacja. To dokładnie te funkcje, których kierowca potrzebuje podczas wyprzedzania, jazdy autostradą, obserwowania znaków i reagowania na nagłe hamowanie auta z przodu.
Co najlepiej pić w samochodzie?

Najbezpieczniejszym wyborem jest woda mineralna. Najlepiej pić ją regularnie, małymi łykami, a nie dopiero wtedy, gdy pojawia się silne pragnienie. W długiej podróży dobrze sprawdza się zasada: kilka łyków co 15–20 minut. Do auta warto zabrać większą butelkę wody dla kierowcy i osobne butelki dla pasażerów. W samochodzie rodzinnym, niezależnie czy jest to Citroën C5 Aircross, Peugeot 3008, Renault Austral, Dacia Duster czy DS 7, woda powinna być równie oczywistym wyposażeniem jak ładowarka do telefonu. W polskich warunkach idealnym wyborem będzie Muszynianka lub woda o podobnym składzie.
A czego nie pić za kierownicą w upały?
Nie polecamy napojów energetycznych, bo mogą dawać krótkotrwałe pobudzenie, ale nie rozwiązują problemu zmęczenia i odwodnienia. Duża ilość kofeiny może powodować kołatanie serca, rozdrażnienie i późniejszy spadek energii. Energetyk nie zastępuje odpoczynku, snu ani wody. Podobnie słodkie napoje – mogą gasić pragnienie tylko pozornie. Duża ilość cukru też nie jest dobrym rozwiązaniem podczas długiej jazdy w upale. Po krótkim wzroście energii może pojawić się senność i ociężałość. Na wyjeździe nie warto też pić więcej niż jedną filiżankę kawy.

Objawy odwodnienia za kierownicą
- suchość w ustach,
- ból głowy,
- senność,
- spadek koncentracji,
- rozdrażnienie,
- uczucie ciężkich powiek,
- gorsza ocena odległości,
- opóźniona reakcja na hamowanie auta z przodu.
Podsumowanie
Nawet najlepsza klimatyzacja w samochodzie nie zastępuje nawodnienia organizmu a najlepszym napojem podczas jazdy w upał jest woda mineralna. Pij regularnie małymi łykami, nie dopiero wtedy, gdy pojawi się pragnienie.
Źródło :Watson P. i wsp., „Mild hypohydration increases the frequency of driver errors during a prolonged, monotonous driving task”, Physiology & Behavior.







