Nasz flagowy DS9 marki DS Automobiles 225 KM Opera, przejechał do tej pory 30 tysięcy kilometrów. Z tej okazji pokusiliśmy się o krótkie podsumowanie naszych wrażeń.
W lipcu 2024 roku odbieraliśmy nasz redakcyjny samochód w krakowskim Auto Centrum Golemo. DS9 w topowej wersji Opera, napędzany benzynowym silnikiem 1.6 PureTech o mocy 225 KM – jednostką, która od początku zbierała bardzo dobre opinie za kulturę pracy, osiągi i elastyczność. Dziś, po 30.000 kilometrach, auto ponownie trafiło do serwisu na planowy przegląd, wykonywany przez nas regularnie co 15.000 kilometrów. To dobry moment na krótkie podsumowanie niemal dwóch lat wspólnej jazdy.

DS 9 robi wrażenie swoją klasą. To limuzyna zbudowana inaczej niż niemieccy rywale: mniej tu chłodnej techniki na pokaz, a więcej komfortu, miękkości i atmosfery podróżowania. W naszej redakcji zgodnie chwalimy DS 9 za wysoki komfort jazdy, bardzo dobre wyciszenie, dopracowane fotele i starannie wykończone wnętrze, które rzeczywiście daje poczucie obcowania z samochodem klasy premium. Do tego mamy niepowtarzalny a przy tym bardzo atrakcyjny styl nadwozia. Znakomicie nim się jeździ, to limuzyna stworzona do pokonywania długich dróg.

Zalety? Przede wszystkim komfort. DS 9 naprawdę potrafi izolować kierowcę i pasażerów od świata zewnętrznego. Do tego dochodzi oryginalny styl, bo ten samochód nie ginie w tłumie i nie wygląda jak kolejna przewidywalna limuzyna segmentu E. Dużym atutem jest też kultura jazdy – auto zachęca do płynnego podróżowania i bardzo dobrze odnajduje się na trasie. Wnętrze pozostaje jednym z najmocniejszych punktów modelu: jest eleganckie, efektowne i ma w sobie coś, czego wielu konkurentom zwyczajnie brakuje – charakter.

DS 9 na pewno nie jest liderem pod względem sportowego prowadzenia, bo stawia komfort ponad dynamikę reakcji. Przestrzeń w drugim rzędzie też jest imponująca.
Po 30 tysiącach kilometrów możemy powiedzieć jedno: DS 9 okazał się autem dokładnie takim, jakiego oczekiwaliśmy od flagowej limuzyny DS Automobiles. Nie męczy, nie nudzi i nie przestaje robić dobrego wrażenia. Dziś, gdy nasz egzemplarz melduje się na serwisie po kolejnych 15 tysiącach kilometrów, bilans pozostaje bardzo prosty, po prostu nie chce się z niego wysiadać.
Jedną z unikalnych cech DS9 jest jego rzadkość – tych aut sprzedano naprawdę mało, na całym świeci jeździ ich zaledwie 7 tysięcy szt. Używane egzemplarze można kupić w Polsce za kwotę w granicach 100-150 tysięcy zł.







