Czasem samochód trafia do kolekcji dlatego, że od lat jest wymarzonym, poszukiwanym modelem, ale zdarza się, że jest zupełnie odwrotnie. „Kiedy kolega zadzwonił do mnie, że do sprzedania jest Citroën GS w wersji Chic za 2000 euro wcale go nie chciałem, teraz nie oddałbym go za żadne skarby świata” – powiedział właściciel pojazdu Szymon Lepa, podczas targów Retro Motor Show w Poznaniu.
Historia tego egzemplarza zaczęła się we Francji. Citroen GS Chic jeździł w Tuluzie i miał tam dwóch właścicieli. Pierwszy był wielkim fanem Citroëna a po jego śmierci samochód przejął jego przyjaciel – starszy około osiemdziesięcioletni pan. „Dowiedziałem się o GS-ie od mojego kolegi Sławka, który często dzwoni z ofertami różnych samochodów. 'Dominik znalazł we Francji fajnego GS-a w wersji Chic, chcesz?’. Nie chciałem. To nie moja bajka” – wspomina właściciel.
„Nie wiedziałem dokładnie co to za wersja i musiałem wyszukać informacje o tym aucie. Dostałem zaledwie kilka zdjęć przedstawiających fragmenty pojazdu: próg, podłogę i elementy pod maską. Cena 2000 euro nie była wygórowana, ale GS zupełnie mnie nie przekonywał. Zaproponowałem Dominikowi, żeby sam go kupił i na tym temat się zakończył”.
Minął rok i Szymon przypomniał sobie o aucie. Idąc od słowa do słowa spytał o niego Dominika. „Nie kupiłem go ponieważ nie miałem pieniędzy” – tłumaczył. GS Chic wciąż był dostępny na sprzedaż u starszego pana we Francji. Z lekkim wahaniem, Szymon zdecydował się wziąć ten samochód. Transakcję zorganizowano zdalnie – przelew, umowa przesłana kurierem i transport lawetą do Polski.
„Nawet kiedy do mnie przyjechał wciąż nie byłem przekonany, że go chce” – opowiada. „Zaproponowałem nawet koleżance Magdzie z zaprzyjaźnionego klubu Citroëna. Dopiero kiedy zdjąłem go z lawety i dokonałem przeglądu tego, co naprawdę do mnie trafiło a GS odpalił za pierwszym razem stwierdziłem, że zostaje u mnie. Stan był idealny”
Citroën GS Chic – co wyróżnia ten model?
Chociaż GS był zakurzony i na pierwszy rzut oka niezbyt efektowny, jednak mechanicznie okazał się wyjątkowo dobrze zachowany. Najpilniejszym problemem okazała się gromadka pająków, które najprawdopodobniej urządziły sobie mieszkanie w Citroënie jeszcze w Tuluzie.
Chic bazuje na GS-ie Special i należy do jednej z czterech limitowanych serii przygotowanych przez Citroëna obok Basalte, Tuner i Cottage. Łącznie w latach 1981–1985 zbudowano około 1200 samochodów edycji Chic, co sprawia, że model jest rzadkością. Wersja Chic, jak sama nazwa wskazuje miała wyróżniać się przede wszystkim wyglądem. Otrzymała czerwone ozdobne listewki, wyklejki, aluminiowe felgi, brązowe szyby oraz spoiler na pokrywie bagażnika. Ciekawym elementem jest także tapicerka w kratkę. Wzór pojawiał się w wersjach Lider modeli BX i CX, ale w GS-ie był stosowany wyłącznie edycji Chic.
Pod względem technicznym nie było żadnych rewolucji. Samochód napędza czterocylindrowy, chłodzony powietrzem silnik typu bokser o pojemności 1299 cm³ i mocy 65 KM, który współpracuje z pięciobiegową przekładnią. To konstrukcja charakterystyczna dla GS i GSA.
Po zakupie GS przeszedł tylko niezbędne prace. Otrzymał nowe opony, zregenerowano felgi, właściciel zamontował nowe sfery i wykonano pakiet regulacyjny układu hydropneumatycznego. Do zrobienia pozostały jeszcze między innymi wkłady siedzeń. Z biegiem lat gąbka zaczęła się rozpadać. Choć same fotele wciąż są komfortowe, zmiana może jeszcze poprawić przyjemność z jazdy.
Pierwszy dowód wyjątkowości miał miejsce podczas światowego zlotu Citroëna ICCCR w Toruniu. Do właściciela podeszło kilku kolekcjonerów z Niemiec, wielkich fanów modeli GS i GSA, którzy przekonywali, że od wielu lat nie widzieli na żywo oryginalnego GS-a Chic i to w tak dobrym stanie.
Moja żona również kocha Citroëny
Citroën GS to kolejny model w kolekcji. Wszystko zaczęło się od DS-a a potem potoczyło się już z górki. Dziś w kolekcji Szymon posiada Ami Super, które wymaga gruntownego remontu blacharskiego, Ami 6 w wersji kombi, który jest bliski ukończenia oraz C6, który jest ukochanym samochodem jego żony. Najświeższym nabytkiem jest model XM w bardzo prostej specyfikacji, o którym Szymon tradycyjnie dowiedział się od Sławka.
Miał przebieg zaledwie 58 tys. km a jego stan był idealny. Proste wersje samochodów zazwyczaj nie robią wielkiego wrażenia, ale na zlocie sympatyków XM w Łodzi, stał się prawdziwą sensacją. Wersji z silnikiem V6, podczas tego typu wydarzeń jest mnóstwo, ale podstawowy XM z silnikiem gaźnikowym, uproszczoną instalacją hydropneumatyczną i praktycznie pozbawiony wyposażenia to rzadkość.
„Podobnie jak w przypadku GS-a, początkowo wcale nie chciałem tego samochodu. Wszystko zmieniło się za sprawą mojej żony, która od dawna marzyła o bordowym XM-ie z pierwszej serii. Okazało się, że ten egzemplarz jest dokładnie tym, czego szukaliśmy. Kolejny niechciany samochód stał się stałym elementem naszej kolekcji” – podsumowuje właściciel.
Retro Motor Show 2026 potrwa jeszcze do niedzieli, serdecznie zapraszamy!
Zobacz także:
- André Citroën nie pił wina, ale osobiście ułożył menu bankietu. Potraktował je jak silnik
- 640 kg, pięć miejsc i Cx 0,31. Citroën AX kończy 40 lat



















