Liczba nowych samochodów sprzedawanych w Polsce może już w 2027 roku zrównać się z liczbą używanych aut sprowadzanych z zagranicy – przewiduje Paweł Tuzinek, prezes Związku Dealerów Samochodów. Mówi o zamykających się „nożyczkach” między oboma częściami rynku.
Paweł Tuzinek przedstawił prognozę na antenie Radia Kielce. Dane pokazują wyraźną zmianę: od 2016 roku import używanych samochodów zmniejszył się o 9,9%, natomiast sprzedaż nowych wzrosła o 43,6%.
597.400 nowych aut kontra 857.500 używanych
W 2025 roku na polskim rynku sprzedano około 597.400 nowych samochodów osobowych. W tym samym czasie sprowadzono około 857.500 używanych aut. Na jeden nowy samochód przypadało więc 1,4 pojazdu z importu. W 2009 roku proporcja wynosiła aż 2,6 do jednego. – Wielkości importu aut używanych oraz sprzedaży nowych mogą się ze sobą zrównać szybciej, niż nam się wydaje, być może nawet już w przyszłym roku – powiedział Paweł Tuzinek.
Prognozę Związku Dealerów Samochodów analizowaliśmy już wcześniej na Francuskie.pl. Do zrównania wyników nadal brakuje około 260.000 samochodów rocznie, dlatego termin 2027 należy traktować jako możliwy scenariusz, a nie przesądzony wynik.
Kim jest Paweł Tuzinek?

Paweł Tuzinek jest radcą prawnym, prezesem Związku Dealerów Samochodów oraz Stowarzyszenia Prawników Rynku Motoryzacyjnego. Z branżą dealerską współpracuje od 2010 roku. Opiniuje umowy i dokumenty przygotowywane dla sieci sprzedaży przez importerów, banki, ubezpieczycieli oraz administrację, a także uczestniczy w pracach nad regulacjami dotyczącymi motoryzacji.
Nasz komentarz
Nowe auta to większe bezpieczeństwo i świadectwo rosnącej zamożności Polaków. Jednak sama rosnąca sprzedaż nowych aut nie oznacza szybkiego odmłodzenia polskiego parku samochodowego. Średni wiek auta osobowego wzrósł z 13,6 roku w 2016 do 15,3 roku w 2025 roku. Ponad połowa pojazdów sprowadzanych z zagranicy wciąż ma więcej niż 10 lat, o czym pisaliśmy w analizie struktury importu w 2026 roku. Jest w tym obszarze jeszcze wiele do zrobienia.






