Nowy Renault Captur 2020 – czy tak będzie wyglądać?

0 2 965

Nowy Renault Captur powinien pojawić się w salonach w już w przyszłym roku. Wszyscy spodziewają się, że jego wygląd będzie bazował na nowym Clio. Ale czy tak się naprawdę stanie?

Crossovery stają się coraz bardziej popularne. Auto takie jak Captur to podwyższona wersja miejskiego samochodu, oferująca nieco więcej miejsca i modny wygląd. Główną zaletą crossovera jest wygodne wsiadanie i wysiadanie, przestrzeń nad głową oraz nieco większy bagażnik. Trudno powiedzieć, skąd wzięła się ta moda, ale producenci są po prostu zadowoleni. Na crossoverach zarabiają więcej.

Protoplastą Captura był Modus. To niewielkie auto nawiązywało wyglądem do Scenica. Na rynku Modus oferowany był dość krótko, bo Renault doszło do wniosku, że segment MPV będzie się kurczyć. Tak powstały plany związane z modelem Captur, najładniejszym chyba crossoverem, którego można kupić dzisiaj. Bo jego kształt jest rzeczywiście dopracowany, a dwukolorowe nadwozie wygląda świetnie. Teraz przyszedł czas na II generację.

Renault Captur II będzie prawdopodobnie ewolucją Captura I. Piszemy prawdopodobnie, bo do dzisiaj nie znamy finalnego wyglądu. Są szpiegowskie zdjęcia a na ich podstawie powstały wizualizacje 3D. Tak jest ze zdjęciem, które widzicie w tym artykule. Ewolucja wyglądu dotyczy przodu i tyłu auta. Mamy więc masywną atrapę, duże światła, charakterystyczne światła dzienne LED czy przetłoczenia na masce. Całość wygląda bardziej dojrzale niż w „jedynce”.

Tył to nowe światła, z charakterystycznym pasem świetlnym pośrodku, nawiązującym do Megane.

Co znajdzie się pod maską nowego Captura? Na pewno silnik 1.0 o o mocy 100 KM, prawdopodobnie jako jednostka podstawowa. Do tego 1.3 o mocach od 130 do 150 KM i diesel 1.5. Spodziewamy się także hybrydy PHEV (ładowalnej).

Wizualizację przygotował Kleber Silva. Inspiracją był wygląd Renault Arkana.

Galeria

Jeśli na powyższej liście nie ma Twojego wydarzenia zajrzyj tutaj

polecamy

Może ci się spodobać również
avatar
  Subskrybuj  
Powiadom o