Marka Renault zaprezentowała w Paryżu nowy model koncepcyjny E-Space. Chociaż nazwa kojarzy się jednoznacznie z jednym z najbardziej rozpoznawanych minivanów francuskiego producenta, nie jest to zapowiedź kolejnej generacji, ale jedynie zestaw pomysłów, które w przyszłości mogą znaleźć się w samochodach produkcyjnych.
Bardzo spodobało mi się połączenie kształtu I generacji Espace z futurystyczną linią świetlną w kształcie litery „U”. Renault E-Space wygląda zbyt futurystycznie, by stał się rzeczywistością, ale marka wykazała się dużą odwagą sugerując, że powrót do segmentu minivanów chodzi projektantom po głowach. Prototyp mierzy 4,70 m długości, 2,02 m szerokości i 1,67 m wysokości i został wyposażony w 6 indywidualnych foteli, które możemy konfigurować w zależności od naszych potrzeb. 
Piękny czy brzydki?
Koncepcyjny model E-Space wzbudził duże zainteresowanie podczas targów motoryzacyjnych w Paryżu, ale jak to zwykle bywa, wszystkim dogodzić nie sposób. Zdania na temat konceptu są podzielone, także wśród naszych czytelników. Z jednej strony widać tęsknotę za pierwszymi generacjami Renault Espace i uznanie, że nie jest to kolejny SUV. Z drugiej – kierunek stylistyczny reprezentowany przez prototyp nie przemawia do każdego. Opinie są skrajnie różne: piękny kontra brzydki. Kilkukrotnie pojawiło się porównanie do Multipli, czyli samochodu uważanego za jednego z najbrzydszych w historii motoryzacji.
Zdarza się, że to, co kiedyś było uważane za mało urodziwe, dziś zyskuje uznanie. Marka Fiat, która próbuje przywrócić do życia słynny rodzinny model doskonale to rozumie. W Paryżu oglądaliśmy futurystyczny prototyp Multiplay, który zupełnie odbiega od koncepcji oryginału, ale przyciąga uwagę samą ideą ponownego wprowadzenia motoryzacyjnego brzydala do gamy modelowej.
Multipla od Renault?
Koncept E-Space został określony w komentarzach jako piękny i praktyczny, futurystyczny oraz samochód, który się uśmiecha. Pojawiły się głosy, że gdyby model trafił do produkcji, w końcu byłoby to pojemne, praktyczne auto. Na drugiej szali mamy tęsknotę za ładnymi pojazdami, porównanie do karawanu, Multipli, samochodu z klocków LEGO oraz symboliczne współczucie dla działu marketingu Renault.
Skrajne emocje świadczą o jednym – samochód zwraca uwagę i chyba to było głównym założeniem projektantów. Wzbudzenie dyskusji i próba odpowiedzi na pytanie: czy na rynku wciąż jest jeszcze miejsce dla klasycznego minivana? Era panowania SUV-ów pewnie nie będzie trwała wiecznie, dlatego producenci muszą zastanowić się w jakim kierunku podążyć, aby spełnić wymagania nabywców w przyszłości. Jak sądzicie, minivan z przestronnym modułowym wnętrzem na wzór dawnego Espace 'a wciąż mógłby mieć sens? 

Zobacz także:
- „Zapomnij o dieslu, wybierz hybrydę”. Nowy Renault Duster ma palić 3,45 l/100 km, poznaliśmy ceny wersji 160 KM
- Nowa Dacia Striker w Bydgoszczy. Do mobilnego salonu ustawiały się kolejki






