Trzydziestu Polaków, dziewięćdziesięciu Holendrów, podobna liczba Belgów, 75 Szwajcarów, 70 Niemców, 45 Hiszpanów i przedstawiciele kolejnych krajów. André Citroën zgromadził w Paryżu swoją międzynarodową sieć, po czym uznał, że samo pokazanie im fabryk będzie zbyt zwyczajne. Dealerzy wsiedli więc do specjalnie przygotowanego pociągu do Lyonu. Osiem wagonów Pullman udekorowano marką, cały skład miał system głośników, a na królewskim peronie grała orkiestra.
To jedna z najbardziej filmowych historii zapisanych przez Charlesa Rocheranda, który nie tylko ją widział. Jako szef propagandy zagranicznej Citroëna był jednym z ludzi odpowiedzialnych za jej przygotowanie. W 1931 roku sieć marki obejmowała już dużą część Europy. Na bankiecie związanym z paryskim Salonem Citroën mógł powitać delegacje z Holandii, Belgii, Szwajcarii, Niemiec, Hiszpanii, Włoch, Portugalii, Skandynawii oraz wielu innych krajów. Wśród nich było również trzydziestu Polaków. Właśnie w tym okresie Citroën bardzo aktywnie rozwijał działalność w Polsce. W 1930 roku funkcjonowało tu już 15 salonów i przedstawicielstw marki. Pisaliśmy o nich szerzej w materiale Salony Citroëna w przedwojennej Polsce.
André chciał pokazać im Lyon
Zwykły przemysłowiec oprowadziłby gości po fabryce, zorganizował kolację i uznał program za zamknięty. Citroën postanowił wysłać ich do Lyonu, aby zobaczyli tamtejszy oddział, który przedstawiał jako wzór organizacji sprzedaży i obsługi klienta, pozostawał jeden problem: przejazd w obie strony zabierał wiele godzin, André uznał więc, że czas podróży również musi zostać zamieniony w wydarzenie.
Osiem Pullmanów i jeden z pierwszych nagłośnionych pociągów
Do współpracy wciągnięto kolej PLM, Wagons-Lits oraz Philipsa. Osiem wagonów Pullmana specjalnie wyposażono i udekorowano emblematami Citroëna. Wewnątrz znalazły się fotografie, wykresy, statystyki i proporczyki marki. Największą sensacją było nagłośnienie całego pociągu. Był to prawdopodobnie pierwszy skład na świecie wyposażony w taki system w całości: nadajnik, gramofon, generator i dodatkowy akumulator zainstalowano w wagonie technicznym, a Philips miał przygotować instalację w ciągu dwóch dni.
Citroën „zajął” królewski peron
Na Gare de Lyon delegacja otrzymała peron wykorzystywany przy przyjazdach pociągów królewskich. Poczekalnie zostały udekorowane w stylu Citroëna, bagaże odbierano z hoteli gości i dostarczano bezpośrednio do pokojów w Lyonie. Każdy uczestnik dostał indywidualny przewodnik podróży z informacjami przetłumaczonymi na jego język, przy odjeździe grała orkiestra, a André osobiście dawał sygnał do rozpoczęcia wyprawy.
Transmisja na żywo, która nie była na żywo
W pociągu rozdano specjalną wielojęzyczną gazetę. Zapowiedziano również, że podczas postoju w Dijon pasażerowie usłyszą przekazywane radiowo przemówienie André Citroëna z Paryża, była to oczywiście inscenizacja, bo przemówienie wcześniej nagrano na płytę i odtworzono przez nagłośnienie pociągu, ale uczestnicy byli przekonani, że rzeczywiście słuchają transmisji.
400 osób na obiedzie i 33 autokary
W Lyonie program trwał dalej. Do przewiezienia uczestników potrzebowano ponad trzydziestu autokarów, zwiedzano oddział, organizowano oficjalne przyjęcia i wielki obiad dla około 400 osób. Wieczorem wszyscy wrócili do pociągu, gdzie czekały kolejne atrakcje, balony i gadżety Citroëna oraz drugi numer specjalnej gazety. Wydarzenie kosztowało mniej niż 600 franków na osobę. Jego zdaniem wartość uzyskanej reklamy była wielokrotnie większa. A więcej o polskich tropach twórcy marki znajdziecie w materiale Polskie tropy André Citroëna.
Źródło: Charles Rocherand, „L’Histoire d’André Citroën. Souvenirs d’une collaboration 1922–1934”.






