Renault Avantime miał być samochodem dla ludzi, którzy nie chcieli jeździć niczym, co już istniało. Wielkie nadwozie, jedna para ogromnych drzwi, brak środkowego słupka, panoramiczny dach i pomysł połączenia przestrzeni vana z atmosferą luksusowego coupé były szalone nawet jak na Renault z początku XXI wieku. Europejczycy nie rzucili się jednak do salonów. Amerykanie w ogóle nie dostali swojej szansy. Teraz, dokładnie ćwierć wieku później, sytuacja zaczyna się zmieniać.
W Stanach Zjednoczonych działa jedna z najbardziej interesujących dla kolekcjonerów zasad dotyczących importowania samochodów. Auto, które nie było homologowane na rynek amerykański i nie spełnia tamtejszych Federal Motor Vehicle Safety Standards, po ukończeniu 25 lat może zostać sprowadzone bez konieczności dostosowywania go do wszystkich tych norm. Co ważne, amerykańska NHTSA liczy ten okres od konkretnej daty produkcji samochodu, a więc Avantime nie dostał jednego wielkiego prezentu 1 stycznia 2026 roku, bo kolejne egzemplarze wyprodukowane w 2001 roku osiągają wymagany wiek miesiąc po miesiącu.
Renault Avantime po raz pierwszy naprawdę otwiera się na USA

Avantime nigdy nie był oficjalnie oferowany w Stanach Zjednoczonych, bo Renault wycofało się z tamtego rynku jeszcze w latach 80., a gdy niezwykłe coupéspace pojawiło się na początku nowego stulecia, amerykański klient mógł najwyżej oglądać je w europejskiej prasie motoryzacyjnej. Dzisiaj sytuacja wygląda zupełnie inaczej, dlatego że najstarsze samochody z 2001 roku zaczynają spełniać amerykańską zasadę 25 lat. Avantime spełnia niemal wszystkie warunki idealnego samochodu dla takiego klienta: jest rzadki, natychmiast rozpoznawalny, ma niezwykłą historię, nie doczekał się bezpośredniego następcy i powstał w liczbie zaledwie 8577 egzemplarzy. Renault samo określało jego nadwozie mianem coupéspace, bo tradycyjne samochodowe kategorie nie potrafią tego auta opisać.
Na Francuskie.pl pisaliśmy już, że Avantime staje się klasykiem, a ceny dobrze zachowanych egzemplarzy od dawna przestały przypominać czasy, gdy używanego Avantime można było kupić za stosunkowo niewielkie pieniądze. Pojawienie się zainteresowania zza Atlantyku może jeszcze bardziej zmniejszyć liczbę najlepszych samochodów pozostających na europejskim rynku.
Avantime miał pojechać do Ameryki już 25 lat temu
Historia zatacza tu wyjątkowo ładne koło. Po utworzeniu sojuszu Renault-Nissan rozważano bowiem sprzedaż Avantime w Ameryce Północnej, francuski samochód miał jednak otrzymać znaczek Infiniti, czyli luksusowej marki Nissana, plan zakładał również zastosowanie silnika V6 Nissana i innej automatycznej skrzyni biegów. Pomysł był całkiem logiczny. Infiniti walczyło wówczas o klientów marek premium, natomiast Avantime wyglądał jak samochód, którego nie dało się pomylić z BMW, Mercedesem czy Lexusem. Jednak dostosowanie Avantime do wymagań amerykańskiego rynku miało kosztować około 83,7 mln dolarów, co przy przewidywanej sprzedaży wynoszącej zaledwie kilka tysięcy samochodów rocznie przestało mieć sens ekonomiczny.
Samochód, który przegrał za wcześnie?
Avantime wszedł do produkcji seryjnej w 2001 roku, po pokazaniu wersji koncepcyjnej na salonie samochodowym w Genewie w 1999 roku. Ogromne bezramkowe drzwi miały skomplikowany mechanizm otwierania, środkowy słupek zniknął, wielkie przeszklenia można było otworzyć wraz z panoramicznym dachem, dając namiastkę jazdy kabrioletem. Do tego dochodziły mocne silniki, w tym trzylitrowe V6 o mocy do 210 KM. Zainteresowanie klientów, szczególnie z powodu bardzo wysokiej ceny, było małe. Renault zakończyło produkcję w 2003 roku, pozostawiając po Avantime krótką historię i jeden z najbardziej charakterystycznych kształtów w dziejach marki. Avantime jest rzadki, zachowane w dobrym stanie samochody są poszukiwane, a liczba dostępnych egzemplarzy już nigdy nie wzrośnie.






