Stellantis chce do 2029 roku sześciokrotnie zwiększyć eksport z Indii. Samochody mają trafiać na ponad 50 rynków, a Citroën i Jeep mają wyraźnie poprawić wyniki w samych Indiach. Indyjską część planu FaSTLAne 2030 ma wesprzeć 40 mld rupii nowych inwestycji.
O siedmiu nowych modelach i pięciu dużych modernizacjach Citroëna oraz Jeepa pisaliśmy już 16 października. Teraz dochodzi konkretny cel eksportowy. W rozmowie opublikowanej 18 października przez ETAuto Shailesh Hazela, szef Stellantis India, mówi o sześciokrotnym zwiększeniu eksportu w ciągu trzech lat. Stellantis chce szerzej wykorzystać indyjskie zakłady, inżynierów i dostawców. Dzisiaj samochody obu marek trafiają stamtąd m.in. na Bliski Wschód, do Afryki i Japonii. Rozszerzenie listy odbiorców ma pomóc zwiększyć skalę produkcji oraz poprawić konkurencyjność cenową.
W rozmowie z Business Standard Hazela wskazał także znaczenie wersji z kierownicą po lewej stronie. Ich opracowanie otworzy drogę na kolejne rynki. Nie podano jednak, które z zapowiadanych samochodów miałyby trafić do Polski. Równolegle koncern chce potroić sprzedaż w Indiach. Business Standard podaje cel około 45 tys. samochodów rocznie w perspektywie trzech lat. To osobne zadanie: pozyskanie miejscowych klientów, obok zwiększania dostaw za granicę.
Ważna pozostaje również współpraca z koncernem Tata. O Jeepie wykorzystującym platformę indyjskiego partnera pisaliśmy osobno. Dostęp do istniejącej architektury ma ułatwić szybsze przygotowanie nowego SUV-a. Co ważne, cała taRrozbudowa działalności ma już przemysłowe zaplecze bo 21 września Stellantis ogłosił przejęcie pełnej własności zakładu w Thiruvallur, w którym powstają Citroëny C3, ë-C3, C3 Aircross i Basalt. Wtedy zapowiedział zwiększenie produkcji z około 16 tys. samochodów w 2026 roku do ponad 43 tys. rocznie w 2028 roku.






