Raty płacone przez użytkowników samochodów Peugeot, Citroën, Opel, Fiat oraz innych samochodów Stellantis stały się zabezpieczeniem obligacji o wartości miliarda euro. Bank koncernu otrzyma pieniądze wcześniej, a inwestorzy będą zarabiać na przepływach pochodzących z umów leasingowych.
Stellantis Bank przeprowadził w Niemczech sekurytyzację należności z leasingu samochodowego o wartości 1 mld euro. Brzmi to jak skomplikowana operacja znana wyłącznie bankierom, ale jej podstawowy mechanizm jest stosunkowo prosty. Bank posiada tysiące umów leasingowych. Każda z nich generuje przyszłe miesięczne raty, a po zakończeniu kontraktu samochód ma określoną wartość rezydualną. Zamiast czekać kilka lat na wszystkie płatności, bank może pogrupować należności i wykorzystać je do pozyskania pieniędzy od inwestorów.
W tym przypadku wyemitowano obligacje zabezpieczone aktywami, czyli ABS. Ich łączna wartość nominalna wynosi 1 mld euro. Stellantis Bank sprzedał prawa do wybranych należności specjalnej spółce ECARAT DE S.A., działającej poprzez wydzielony segment Lease 2026-1. Podmiot został zarejestrowany w Luksemburgu wyłącznie na potrzeby takiej transakcji.
ECARAT wyemitował obligacje, które kupują inwestorzy instytucjonalni. Pieniądze z emisji trafiają do banku, natomiast przyszłe raty z umów leasingowych służą do wypłacania inwestorom odsetek i spłacania kapitału.
Etap |
Co się dzieje? |
|---|---|
1 |
Klient zawiera umowę leasingową ze Stellantis Bank |
2 |
Bank grupuje prawa do przyszłych rat i wartości końcowych samochodów |
3 |
Należności są sprzedawane specjalnej spółce ECARAT |
4 |
ECARAT emituje obligacje zabezpieczone tym portfelem |
5 |
Inwestorzy wpłacają pieniądze, które trafiają do Stellantis Bank |
6 |
Przyszłe raty leasingowe finansują obsługę obligacji |
Obligacje zostały podzielone na kilka klas różniących się poziomem ryzyka i pierwszeństwem spłaty. Najbezpieczniejsze transze otrzymały najwyższe ratingi, natomiast niższe klasy oferują inwestorom większe ryzyko w zamian za potencjalnie wyższe oprocentowanie. Papiery zostały ocenione przez agencje Morningstar DBRS i S&P Global Ratings oraz dopuszczone do obrotu na regulowanym rynku giełdy w Luksemburgu.
Według dokumentacji przygotowanej przed emisją wartość portfela należności wynosiła blisko 1,2 mld euro. Obligacje mają natomiast łączną wartość 1 mld euro. Oznacza to, że zabezpieczenie jest większe od wartości wyemitowanych papierów. Taka nadwyżka stanowi jeden z mechanizmów chroniących inwestorów przed opóźnieniami w płatnościach, niewypłacalnością części klientów albo niższą wartością samochodów po zakończeniu leasingu. W portfelu znalazły się umowy zawierane z osobami prywatnymi i przedsiębiorstwami w Niemczech. Dotyczą nowych oraz używanych samochodów, głównie marek należących do Stellantis.
Najważniejszym celem jest odzyskanie gotówki wcześniej. Bez sekurytyzacji Stellantis Bank musiałby czekać na raty płacone przez klientów przez trzy, cztery albo pięć lat. Po sprzedaży należności otrzymuje znaczną część pieniędzy od razu. Kapitał może zostać wykorzystany do udzielania kolejnych leasingów i kredytów, a tym samym do wspierania sprzedaży nowych samochodów. Sekurytyzacja pozwala też zróżnicować źródła finansowania. Bank nie jest uzależniony wyłącznie od depozytów, pożyczek międzybankowych lub finansowania otrzymywanego od właścicieli.
Podobną transakcję przeprowadził niedawno Stellantis Financial Services Italia. Włoski portfel kredytów samochodowych miał początkową wartość 1,2 mld euro.
Źródło: White & Case, Stellantis Bank, S&P Global Ratings






