Stellantis chce zarabiać również na usuwaniu skutków kolizji w samochodach konkurencyjnych producentów. Eurorepar Car Service wprowadza oznaczenie All-makes Bodyshop dla warsztatów wykonujących naprawy blacharskie i powypadkowe pojazdów wszystkich marek, modeli oraz roczników. Program wystartował we Włoszech i ma być stopniowo rozszerzany na kolejne europejskie rynki.
Eurorepar Car Service od ponad 20 lat działa jako wielomarkowa sieć obsługi samochodów. Warsztaty zajmują się przede wszystkim bieżącą mechaniką, przeglądami, wymianą elementów eksploatacyjnych i naprawami aut, które często opuściły już autoryzowaną sieć producenta. Nowe oznaczenie All-makes Bodyshop ma rozszerzyć ten model o naprawy nadwozi oraz usuwanie skutków kolizji. Szyld otrzymają wybrane placówki Eurorepar dysponujące odpowiednim wyposażeniem, przeszkolonym personelem oraz procedurami potrzebnymi do wykonywania napraw blacharskich i powypadkowych.
Stellantis deklaruje, że warsztaty mają obsługiwać samochody bez względu na markę, model i wiek. W praktyce obok Citroëna, Peugeota, Opla, Fiata czy Jeepa będzie można więc naprawić również Renault, Dacię, Toyotę, Volkswagena albo Skodę – oczywiście pod warunkiem, że dany punkt dołączy do programu.
Stellantis chce przejąć klienta po stłuczce
Pomysł jest prosty: kierowca ma w jednym miejscu wykonać zarówno naprawę mechaniczną, jak i blacharsko-lakierniczą. Dla Stellantisa to szansa na zatrzymanie właściciela samochodu w swoim ekosystemie przez znacznie dłuższy czas. Szczególnie ważne są starsze auta, których użytkownicy po zakończeniu gwarancji zwykle rezygnują z usług autoryzowanych serwisów. Sieć Eurorepar Car Service obejmuje ponad 6200 warsztatów w 30 krajach. Nie wszystkie automatycznie zaczną jednak wykonywać naprawy powypadkowe. Oznaczenie All-makes Bodyshop ma wyróżniać tylko placówki spełniające określone wymagania dotyczące wyposażenia, procesów naprawczych, szkoleń i obsługi klienta.
Oryginał, tańszy zamiennik albo część regenerowana
Jednym z najważniejszych elementów nowej oferty ma być możliwość doboru części do wartości, wieku i stanu samochodu. Warsztaty będą mogły korzystać z oryginalnych podzespołów Mopar, wielomarkowych części Eurorepar oraz produktów SUSTAINera. Ta ostatnia grupa obejmuje między innymi podzespoły regenerowane i elementy pochodzące z ponownego użycia. Stellantis systematycznie rozwija gamę regenerowanych części SUSTAINera, w której znajdują się już między innymi reflektory LED, zaciski hamulcowe i elementy układów oczyszczania spalin. Koncern wprowadza również do oficjalnej dystrybucji części używane. Przykładem jest współpraca Stellantisa z platformą B-Parts w Wielkiej Brytanii. Rozwijane są także własne centra demontażu pojazdów, z których sprawne elementy mogą wracać na rynek.
Szerszy wybór może obniżyć rachunek za naprawę starszego samochodu, jednak Stellantis nie przedstawił żadnego cennika ani gwarantowanych poziomów rabatów. Nie każda część i nie każda metoda naprawy będą też dostępne dla każdego modelu.
Ubezpieczyciel ma mieć łatwiejsze zadanie
Stellantis zapowiada współpracę z firmami ubezpieczeniowymi i operatorami flot. Ma ona usprawnić likwidację szkód, wycenę naprawy oraz przepływ dokumentów. Na razie jest to jednak kierunek rozwoju programu, a nie gwarancja, że każdy ubezpieczyciel automatycznie zaakceptuje wybrany warsztat i proponowany wariant części. Dla kierowcy najważniejsze pozostaną szczegóły: przejrzysty kosztorys, możliwość wyboru rodzaju podzespołów, zakres gwarancji na wykonaną usługę i rzeczywisty czas oczekiwania na samochód. Sam nowy znak nad bramą warsztatu nie rozwiąże problemów, jeżeli te elementy nie będą działały sprawnie.
Najpierw Włochy. Polska musi poczekać
Program All-makes Bodyshop został uruchomiony we Włoszech w lipcu 2026 roku. Około 300 włoskich warsztatów Eurorepar Car Service już wcześniej wykonywało naprawy nadwozi, dlatego nowy standard może zostać tam wdrożony stosunkowo szybko. Kolejnym etapem ma być stopniowe rozszerzanie programu na inne rynki europejskie. W komunikacie z 8 września Stellantis nie podał jednak listy państw ani terminów. Nie wiadomo zatem, kiedy oznaczenie All-makes Bodyshop pojawi się w Polsce.
Dla Stellantisa to interesujący ruch. Koncern nie chce ograniczać się do sprzedaży samochodów i części własnych marek. Zamierza przejąć także część ogromnego rynku napraw powypadkowych – włącznie z samochodami największych konkurentów.
źródło: Stellantis






