Jeszcze niedawno fabryka Stellantis w Brampton miała wrócić do życia dzięki produkcji nowego Jeepa Compassa. Później model przeniesiono do Stanów Zjednoczonych, pojawił się pomysł produkowania tutaj samochodów Leapmotor, a teraz nad zakładem zawisło największe zagrożenie. Związek zawodowy Unifor twierdzi, że Stellantis poważnie rozważa zamknięcie i sprzedaż fabryki. Około 2200 pracowników nadal pozostaje bez normalnej pracy.
Stellantis znalazł się w Kanadzie w bardzo trudnej sytuacji. Według informacji przekazanych przez przewodniczącą Unifor Lanę Payne, koncern poinformował związek, że analizuje możliwość zamknięcia Brampton Assembly Plant i rozpoczęcia rozmów z inną firmą w sprawie potencjalnej sprzedaży zakładu. Na razie nie ma jednak formalnej decyzji o zamknięciu. Stellantis w odpowiedzi dla CBC poinformował, że przygotowuje się do negocjacji układu zbiorowego i obecnie nie ma niczego więcej do dodania, koncern zapewnia jednocześnie, że nadal koncentruje się na znalezieniu dla Brampton trwałego i ekonomicznie uzasadnionego rozwiązania produkcyjnego, co pośrednio potwierdza, że fabryka może zostać zamknięta.
Modernizacja zakładu rozpoczęła się w styczniu 2024 roku. Fabrykę przygotowywano między innymi do produkcji nowej generacji Jeepa Compassa. Prace zostały jednak wstrzymane w lutym 2025 roku, gdy Stellantis zaczął ponownie analizować swoją strategię dla Ameryki Północnej. Na Francuskie.pl opisywaliśmy wtedy zamrożenie projektu Brampton. Jesienią sytuacja stała się jeszcze poważniejsza: Stellantis zdecydował, że planowana dla Kanady produkcja Compassa trafi do Stanów Zjednoczonych. Dla Brampton oznaczało to pozostawienie ogromnej fabryki bez samochodu, dla którego produkcji była przygotowywana.
Fabryka pozostaje nieczynna, a pracownicy korzystają z systemu zabezpieczenia dochodu, który według związku zapewnia im obecnie równowartość około 70% wcześniejszych zarobków. Unifor twierdzi, że zgodnie z obowiązującym układem zbiorowym Stellantis powinien przekazać związkowi co najmniej roczne formalne zawiadomienie przed zamknięciem lub sprzedażą zakładu, takiego jednak związek na razie nie otrzymał.
Wokół Brampton od miesięcy trwa zresztą polityczna wojna, bo władze Kanady i Ontario były bardzo niezadowolone z decyzji Stellantis o przeniesieniu produkcji Compassa do Stanów Zjednoczonych. Sprawa stała się szczególnie drażliwa ze względu na ogromną pomoc publiczną udzielaną przemysłowi motoryzacyjnemu oraz wcześniejsze deklaracje dotyczące utrzymania produkcji w Kanadzie. Pisaliśmy już o groźbach prawnych i politycznym konflikcie po decyzji Stellantis.
Miasto Brampton poszło jeszcze dalej i w lutym 2026 roku rada miejska jednogłośnie przyjęła działania mające chronić teren zakładu jako miejsce przeznaczone właśnie pod produkcję samochodów i działalność związaną z przemysłem motoryzacyjnym. Takie przeznaczenie terenu utrudnia scenariusz, w którym ktoś kupuje ogromną nieruchomość przemysłową tylko po to, aby zamknąć fabrykę i wykorzystać atrakcyjny grunt pod całkowicie inną działalność.
Wiosną pojawiła się kolejna możliwość ratowania zakładu. Stellantis prowadził rozmowy dotyczące potencjalnego uruchomienia w Brampton produkcji samochodów chińskiej marki Leapmotor. O tych rozmowach informowaliśmy na Francuskie.pl. Jednak pomysł ten natychmiast wywołał jednak ogromne kontrowersje w Kanadzie. Politycy i związki zawodowe obawiali się, że zamiast pełnowartościowej lokalnej produkcji do Brampton mogłyby trafiać zestawy części w dużym stopniu przygotowane wcześniej w Chinach.
Źródła: CBC News, Unifor, City of Brampton, Stellantis; archiwum Francuskie.pl.






