François Provost, dyrektor generalny grupy Renault, ostrzega, że krótko po 2030 roku produkcja samochodów w Europie może spaść do połowy historycznej średniej. Taki scenariusz wiąże z brakiem działań Unii Europejskiej w sprawie importu aut z Chin. Chce, by chińscy producenci wytwarzali na miejscu samochody przeznaczone dla europejskich klientów. W przeciwnym razie Europie grozi poważny kryzys i bezrobocie w sektorze.
Szef Renault rozmawiał z dziennikarzami w Londynie, a punktem wyjścia były niskie wyceny giełdowe koncernów motoryzacyjnych. W zestawieniu agencji Renault, Stellantis i Volkswagen były warte łącznie około 62 mld dolarów, wobec 71 mld dolarów w przypadku Ferrari. Zdaniem Provosta w wycenach odbija się przekonanie inwestorów, że Unia nie podejmie działań na rzecz miejscowej produkcji.
Według ACEA w 2025 roku fabryki w Unii Europejskiej wyprodukowały około 3 mln pojazdów mniej niż w 2019 roku.
Provost szacuje przewagę kosztową chińskich producentów na 30-40%
W ocenie szefa Renault chińscy producenci sprowadzający samochody do Europy ponoszą koszty o 30–40% niższe niż ich europejscy rywale. Provost uważa, że jego grupa nie jest w stanie dorównać im kosztowo w tych warunkach, ocenia jednak, że mogłaby z nimi konkurować, gdyby samochody przeznaczone na ten rynek powstawały w Europie a ten postulat pojawiał się już w październiku, gdy poparł wstępne porozumienie z Pekinem w sprawie ograniczenia napływu samochodów i wskazywał na potrzebę inwestycji w miejscowe fabryki oraz dostawców. Jego ówczesne stanowisko opisaliśmy w materiale o rozmowach Unii Europejskiej z Chinami w sprawie importu aut.
Część chińskich marek już rozwija produkcję w Unii. 16 października Stellantis i Leapmotor zainaugurowali produkcję elektrycznego B10 w Saragossie. Samochód powstaje w istniejącej fabryce Stellantis w Figueruelas. Kolejnym modelem przewidzianym do produkcji w tym zakładzie jest kompaktowy B05.
Renault chce opracowywać nowy samochód w dwa lata
Renault pracuje jednocześnie nad własnymi kosztami. Ogłoszona w marcu strategia futuREady zakłada obniżenie kosztów aut elektrycznych o 40% i skrócenie prac nad nowym pojazdem do dwóch lat. Grupa chce też zmniejszać koszty zmienne przypadające na samochód średnio o około 400 euro rocznie. Do 2030 roku grupa planuje 36 premier. W Europie zapowiada 22 nowe modele, w tym 16 w pełni elektrycznych. Kolejnych 14 premier przewidziano na rynkach międzynarodowych. W planach są także nowe elektryki segmentu C na platformie RGEV Medium 2.0 oraz rozwój oferty pełnych hybryd po 2030 roku. O tym, jak program wpisuje się w decyzje podjęte przez Provosta, pisaliśmy przy okazji pierwszego roku jego pracy na czele Renault Group.
Polska wyprodukowała o blisko 34 tys. aut osobowych mniej
Według danych GUS zestawionych przez Polski Związek Przemysłu Motoryzacyjnego od stycznia do września 2026 roku w Polsce wyprodukowano 193,95 tys. samochodów osobowych. Rok wcześniej było ich w tym samym okresie 227,79 tys. To spadek o 14,9%, obejmujący łącznie auta ze wszystkimi rodzajami napędu. We wrześniu polskie fabryki wyprodukowały 23,18 tys. aut osobowych, o 20,5% mniej niż rok wcześniej. Inaczej wyglądała sytuacja pojazdów użytkowych.
W pierwszych dziewięciu miesiącach roku wzrosła krajowa produkcja samochodów ciężarowych i ciągników drogowych oraz pojazdów przeznaczonych do transportu publicznego.






