Czy zbliża się kryzys? W pierwszym półroczu 2025 roku liczba nowych rejestracji samochodów osobowych w Unii Europejskiej spadła o 1,9% w porównaniu z tym samym okresem 2024 r. Dane za czerwiec pokazują jeszcze głębszy spadek – aż o 7,3% rok do roku – co potwierdza trudną sytuację gospodarczą i wyzwania stojące przed europejskimi producentami samochodów.
Hybrydy (HEV) niezmiennie dominują jako najpopularniejszy napęd wśród nabywców w UE. Od stycznia do czerwca 2025 r. zarejestrowano 1.942.762 takich aut, co odpowiada 34,8% udziału w rynku. Wzrosty napędzały cztery największe rynki: Francja (+34,1%), Hiszpania (+32,8%), Włochy (+10%) i Niemcy (+9,9%). Hybrydy typu plug-in (PHEV) również zanotowały wzrost – 469.410 rejestracji i 8,4% udziału w rynku, wobec 6,9% rok wcześniej. Szczególnie dynamiczne wzrosty odnotowano w Hiszpanii (+82,5%), Niemczech (+55,1%) oraz we Włoszech (+56,3%).
Samochody czysto benzynowe i wysokoprężne tracą udziały. To oczywiste, bo producenci wycofują je z oferty. Udział aut benzynowych spadł do 28,4% rynku (1.585.357 sztuk) – rok do roku oznacza to spadek o 21,2%. Największe spadki odnotowano we Francji (-33,7%) oraz Niemczech (-27,8%). Jeszcze większe spadki obserwujemy w przypadku diesli – ich udział wynosi już tylko 9,4%, przy spadku rejestracji o 28,1%.
Samochody całkowicie elektryczne (BEV) w pierwszych sześciu miesiącach 2025 r. osiągnęły 869 271 rejestracji, co przełożyło się na 15,6% udziału w rynku UE – to wzrost w porównaniu z 12,5% w pierwszym półroczu 2024 r. Największe rynki BEV, odpowiadające za ponad 60% sprzedaży w Europie, notowały mieszane wyniki: Niemcy zanotowały imponujący wzrost o 35,1%, Belgia o 19,5%, a Holandia o 6,1%, podczas gdy Francja odnotowała spadek o 6,4%.
Co dalej z rynkiem motoryzacyjnym w UE?
Dane pokazują przyspieszające zmiany w strukturze oferty napędów w Europie – rośnie udział aut elektrycznych i hybrydowych, podczas gdy tradycyjne silniki tracą na popularności. Ogólny poziom rejestracji nowych samochodów nadal maleje, co sugeruje, że wysokie koszty życia i niepewność gospodarcza hamują decyzje zakupowe konsumentów. Analitycy przewidują, że kolejne miesiące mogą przynieść dalszą konsolidację rynku i walkę producentów o utrzymanie konkurencyjnych cen przy rosnących wymaganiach regulacyjnych dotyczących emisji CO₂ – uważa Europejskie Stowarzyszenie Producentów Samochodów ACEA.
Komentarz redakcji – kryzys siły nabywczej, samochody są za drogie
Czerwcowe dane rejestracji nowych samochodów w Unii Europejskiej potwierdzają, że widzimy już słabości rynku. Elektryki i hybrydy rosną w siłę – ale to raczej efekt wycofywania z produkcji samochodów klasycznych niż cokolwiek innego. Spadki sprzedaży aut benzynowych i diesli są w dużej mierze wymuszone regulacjami i naszym zdaniem nie idą w parze z gotowością konsumentów do przesiadki na droższe, nowocześniejsze modele.
Warto zwrócić uwagę na fakt, że udział samochodów elektrycznych, mimo wzrostu do 15,6%, wciąż jest bardzo daleki od nierealnych celów wyznaczonych przez Komisję Europejską. Wysokie ceny aut na prąd, ograniczona infrastruktura ładowania i ciągła niepewność co do wartości rezydualnej pozostają barierami dla wielu klientów. Hybrydy – jako technologia pośrednia – zyskuje, ale tylko dlatego, że nie ma nic innego. Zwykłe silniki benzynowe są po prostu wycofywane.
Największym wyzwaniem na najbliższe miesiące będzie odbudowa popytu ogółem. Spadek rejestracji o 1,9% w skali półrocza to sygnał, że rynek nie odbił jeszcze po kryzysach inflacyjnych i zakłóceniach łańcuchów dostaw. Kluczowe pytanie brzmi: czy producenci znajdą sposób, by uczynić swoje auta bardziej przystępnymi cenowo?






