Haker działający pod pseudonimem ChimeraZ twierdzi, że sprzedaje bazę łączącą francuskie numery rejestracyjne z nazwiskami, adresami i danymi kontaktowymi. Według opublikowanych deklaracji miałaby obejmować 847 tys. różnych numerów tablic. Pochodzenie danych i autentyczność całego zbioru pozostają niepotwierdzone.
Według statystyk przytoczonych przez serwis FrenchBreaches oferowany zbiór miałby zawierać 905.097 rekordów oraz 847.064 różne numery rejestracyjne. Takich wartości nie należy utożsamiać z liczbą poszkodowanych. Jeden numer może występować w kilku wpisach, a jedna osoba może być powiązana z więcej niż jednym pojazdem. Opisywane próbki mają łączyć rejestracje z imionami i nazwiskami, telefonami, adresami e-mail oraz adresami zamieszkania. Nie wiadomo jednak, z jakiego serwisu pochodzą informacje, kiedy je pozyskano ani czy wszystkie są aktualne.
Numer tablicy widoczny na ulicy nabiera innego znaczenia, kiedy zostaje przypisany do konkretnego nazwiska, telefonu i adresu. Takie zestawienie mogłoby pomóc oszustom przygotować wiadomość o rzekomym mandacie albo podszyć się pod warsztat czy ubezpieczyciela. Sam mechanizm personalizowania oszustw jest jednak znany: opisywaliśmy już fałszywe wezwania do zapłaty mandatów we Francji, zawierające dane samochodu i kod QR prowadzący do spreparowanej płatności. Francuska ANTAI, zajmująca się obsługą wykroczeń, ostrzega, że nie wysyła SMS-ów. Informacje o mandacie należy sprawdzać samodzielnie w oficjalnym serwisie, bez korzystania z odnośnika podsuniętego w podejrzanej wiadomości.
W Polsce podobne próby wyłudzeń opisaliśmy przy okazji SMS-ów podszywających się pod CANARD i GITD. CERT Polska zaleca weryfikowanie żądań płatności oficjalnymi kanałami oraz przekazywanie podejrzanych SMS-ów na bezpłatny numer 8080.
źródła: FrenchBreaches, L’Automobile Magazine






