Nowy elektryczny Renault Trafic nie oznacza pożegnania z dieslem. „On będzie nadal produkowany i będzie przechodził modernizację” – zapewnia Janusz Chodyła. W rozmowie z Grzegorzem Traczewskim opowiada o przyszłości dostawczych Renault, samochodach szytych na miarę i terminie wprowadzenia nowego elektryka do polskich salonów.
Rozmawia Grzegorz Traczewski, Francuskie.pl.
O tytule International Van of the Year 2027 dla nowego Trafica oraz konstrukcji i możliwościach Trafica Van E-Tech electric informowaliśmy już wcześniej. Poniższa rozmowa miała miejsce zna premierze nowego Renault Trafic niedaleko Płocka.
Grzegorz Traczewski:Tym razem witam z pięknych okoliczności mazowieckiej przyrody, z okolic Płocka. Pięknie, słonecznie, ciepło. Tylko te spadające liście są trochę pesymistyczne. Ale będziemy mówili optymistycznie, choć… No właśnie, to „choć” za moment. Naszym gościem jest dzisiaj Janusz Chodyła, attaché prasowy marek Renault, Dacia i Alpine w Polsce. Witam cię serdecznie.

Janusz Chodyła: Witam serdecznie, dzień dobry.
Renault na czele polskiego rynku dostawczaków
Grzegorz Traczewski: Nuda! Jak to mawia Maciek Wisławski, słynny pilot rajdowy: nuda. No bo ile można być najlepszym? Ile można zajmować w Europie drugie miejsce? Przecież to naprawdę nuda. Czemu ja się tej nudy tak czepiam? O co chodzi?

Janusz Chodyła: W Europie jest drugie miejsce, ale miewaliśmy pierwsze i sądzę, że na pierwsze miejsce wrócimy. Zwłaszcza że w Polsce jesteśmy na pierwszym miejscu, a tegoroczny wzrost to 40%, prawie 41% więcej samochodów dostawczych sprzedanych na polskim rynku.
Grzegorz Traczewski: No właśnie, wyjawiłeś tajemnicę, o co chodzi.
Janusz Chodyła: Tak, to nie może być nuda.
Grzegorz Traczewski: Samochody dostawcze Renault.
Janusz Chodyła: Tak, to są samochody dostawcze Renault. Przy takich wzrostach, takich statystykach naprawdę nie jest nudno. Uwierz mi, że jest nam niezwykle przyjemnie, że klienci doceniają jakość naszych samochodów. To, że są wygodne w eksploatacji i w załadunku. Że mamy sieć sprzedaży wyspecjalizowaną w samochodach dostawczych, zawsze gotową pomagać, znajdować specjalne godziny przyjęcia i zapewniać samochody zastępcze. Bo to jest ważne: jak samochód dostawczy stoi, to nie zarabia.
Samochód dla ogrodnika, brygadówka i 25 firm od zabudów

Grzegorz Traczewski: Ale jest jeszcze kolejny argument: te samochody mogą być przystosowane do różnych zabudów. Czego ja już nie widziałem na podwoziach Renault! Brygadówka to bardzo prosta sprawa, ale specjalny samochód z drabiną, samochód dla ogrodnika… Kto wpada na te pomysły?
Janusz Chodyła: Tych samochodów może być tyle, ile jest różnych biznesów w Polsce, czyli po prostu miliony. Są skrojone na miarę, tak jakbyśmy poszli do krawca. Jeśli przychodzi konkretny przedsiębiorca i potrzebuje określonych wymiarów czy wyposażenia wewnętrznego, to wszystko jesteśmy w stanie zrobić dzięki 25 firmom, które dokonują specjalnych modyfikacji w Polsce. To firmy certyfikowane, których jakość non stop sprawdzamy i którym odnawiamy certyfikację.
Nowy Trafic z nagrodą, a diesel zostaje

Grzegorz Traczewski: Przejdźmy do kolejnej sprawy. Renault otrzymało – za swoją ciężką pracę, właściwie za jej efekt – tytuł Van of the Year. Zdobył go Trafic. I tu się nie dziwię, ale zarazem dziwię się, bo to samochód typowo elektryczny. Z tego, co jest mi wiadomo, nie ma możliwości zamontowania tam range extendera, czyli silnika zwiększającego jego zasięg. A więc tylko elektryk, nawet nie będzie wersji osobowej, tylko brygadówka. I tytuł Van of the Year?
Janusz Chodyła: Trzeba podkreślić, że to szósty tytuł Renault w konkursie Van of the Year. To dowodzi, że nasze konstrukcje są bardzo przemyślane i innowacyjne. Tak, to jest samochód elektryczny, ale nie zrezygnujemy z wersji spalinowej, z diesla. On będzie nadal produkowany i będzie przechodził modernizację. Natomiast prezentowany dzisiaj samochód elektryczny jest wyjątkowy.
Grzegorz Traczewski: Jest piękny, dodam.
Janusz Chodyła: Jest piękny. Jest też trochę niższy niż poprzedni Trafic. Dzięki temu może wjechać na większość parkingów podziemnych w Europie, gdzie mieszczą się samochody o wysokości do 1,90 metra. Trafic ma 1,89 metra. Ale najważniejszą nowością jest chyba – użyję angielskich słów – Software-Defined Vehicle. W normalnych samochodach jest około 80 różnych układów sterujących, które zawiadują samochodem. Tutaj ich funkcje przejmują dwa potężne komputery, dzięki czemu można go aktualizować tak jak nasze telefony, jak smartfony. Aktualizacja odbywa się automatycznie, zdalnie. To oznacza, że cały czas będziemy mieli samochód z najnowszym oprogramowaniem i taki samochód zaoferujemy klientowi przy odsprzedaży. To bardzo ważne, bo dzięki temu samochód będzie trzymał cenę.
800 V, 20 minut ładowania i dodatkowe 280 km
Grzegorz Traczewski: Wszyscy wspominają tutaj, że ta platforma jest porównywalna z najnowocześniejszymi platformami samochodów osobowych. To tak zwana „osiemsetka”. O co chodzi?
Janusz Chodyła: Chodzi o architekturę elektryczną o napięciu 800 V i możliwość korzystania z szybkiego ładowania. Samochód ma 470 km zasięgu, w mieście nawet 690 km, a szybkie ładowanie pozwala w ciągu 20 minut uzyskać dodatkowe 280 km. Ponieważ Trafic jest używany przez rzemieślników i małe firmy transportowe, najczęściej przemieszcza się w aglomeracjach, powiedzmy na terenie województw. Więc te 280 km i 20 minut załatwiają sprawę.
Polskie ceny pod koniec listopada, samochody wczesną wiosną
Grzegorz Traczewski: Ten samochód jest odpowiedzią na strefy czystego transportu. To samochód dostawczy, którym da się przejechać przez centrum dużych miast. Jeżeli gdzieś jest ładowarka, to 20 minut, szybka kawa, podpisanie kolejnych dokumentów i można jechać dalej. I na koniec pytanie: kiedy na polskim rynku pojawią się te piękne elektryczne vany?
Janusz Chodyła: Ceny powinny pojawić się pod koniec listopada i wtedy zaczniemy przyjmować zamówienia. Samochód pojawi się w salonach dealerskich w Polsce wczesną wiosną.
Grzegorz Traczewski: Dziękuję serdecznie. Naszym gościem był Janusz Chodyła, attaché prasowy Grupy Renault w Polsce.
Janusz Chodyła: Bardzo dziękuję!
Więcej zdjęć z wydarzenia znajdziecie w galerii poniżej.
rozmawiał i zdjęcia robił Grzegorz Traczewski
















