Z badania preferencji i potrzeb transportowych pracowników „Teraźniejszość i perspektywy rozwoju usług mobility” przeprowadzonego na zlecenie Arval Service Lease Polska, lidera rynku wynajmu samochodów i nowoczesnej mobilności, wynika, że w Polsce istnieje wyraźna luka między oczekiwaniami pracowników w zakresie mobilności, a tym, co oferują im pracodawcy.
Benefity mobilnościowe należą do najbardziej pożądanych świadczeń pracowniczych, a jednocześnie do najrzadziej dostępnych.
- 65% pracowników deklaruje, że ich firma oferuje benefity pozapłacowe
- tylko 21% firm oferujących benefity udostępnia benefity mobilnościowe
- 78% pracowników chciałoby stałego miesięcznego budżetu mobilnościowego
- 74% wskazuje dopłaty do transportu publicznego jako atrakcyjny benefit
- 55% oczekuje, że benefit mobilnościowy będzie bez kosztów po stronie pracownika
Firmy stawiają na zdrowie i sport. Pracownicy chcą czegoś więcej
Raport Mobilnościowy, opracowany na podstawie badania „Teraźniejszość i perspektywy rozwoju usług mobility” zrealizowanego przez agencję Inquiry na zlecenie Arval, wykazuje, że 65% badanych pracowników deklaruje dostępność świadczeń pozapłacowych w swoich firmach. Na liście dominują benefity sportowe (76%) i zdrowotne (73%), dalej finansowe i ubezpieczeniowe (57%) oraz rozwojowe (52%). Benefity mobilnościowe oferuje zaledwie co piąta firma spośród tych, które w ogóle posiadają świadczenia pozapłacowe.
Niedoceniany, ale wysoko oceniany
Benefity mobilnościowe mają w sobie pewien paradoks. W rankingu ważności wszystkich benefitów plasują się nisko, ale tylko dlatego, że większość pracowników nigdy ich nie miała. Wśród tych, którzy nie mają dostępu do żadnych świadczeń pozapłacowych, aż 65% deklaruje zainteresowanie mobilnościowymi – więcej niż sportowymi (45%). A ci, którzy już z nich korzystają, oceniają je bardzo wysoko: 72% uznaje je za atrakcyjne, porównywalnie z benefitami zdrowotnymi (77%) czy finansowymi (75%). Ilustruje to jak duży potencjał drzemie we wspieraniu mobilności pracowników.
– Polskie firmy mają często rozbudowane pakiety benefitów, ale mobilność wciąż pozostaje poza oferowanym standardem. A to właśnie codzienność – czas i komfort dojazdów do pracy w znaczącym stopniu wpływa na to, jak pracownik ocenia swoje miejsce pracy. Wspieranie pracowników w tym zakresie może nie tylko pozytywnie wpłynąć na tę ocenę, ale również przyczynić się do poprawy efektywności organizacji – mówi Agnieszka Goworek, Head of Communication and Marketing w Arval.
Czego konkretnie chcą pracownicy
Badanie pokazuje wyraźnie, że pracownicy preferują rozwiązania proste i finansowo odczuwalne. Największym potencjalnym zainteresowaniem cieszą się: stały miesięczny budżet mobilnościowy do samodzielnego wykorzystania (78% badanych), dopłata do transportu publicznego (74%) czy dopłata do paliwa (73%).
W przypadku tego typu benefitów dla pracowników istotne jest, aby nie wiązały się z nimi dodatkowe koszty dla samych zainteresowanych (55% wskazań). W następnej kolejności cenione są: elastyczność w wyborze środka transportu (41%), łatwy dostęp (39%) i oszczędność czasu (37%). To cenne wskazówki dla działów HR: benefit mobilnościowy powinien być prosty, elastyczny i łatwo dostępny, a przy tym nie powinien obciążać finansów samego pracownika.
Warto też zwrócić uwagę na różnice między wybranymi grupami. Kobiety posiadające stały dostęp do samochodu są bardziej niż mężczyźni otwarte na zmianę modelu użytkowania pojazdu (tj. np. sposób jego finansowania, rodzaj pojazdu, czy forma dostępu). Większą elastycznością w tym względzie wykazuje się 23% pań wobec 16% panów. Badanie wykazało również zmianę pokoleniową w podejściu do udogodnień mobilnościowych oferowanych przez pracodawcę.
Wśród osób stawiających dopiero pierwsze kroki na rynku pracy (18-24 lata) i mających stały dostęp do samochodu, aż 30% jest otwarta na alternatywne rozwiązania i zmianę modelu użytkowania auta. W przypadku respondentów w wieku 45-54 jest to 17%, a osób powyżej 55 roku życia jedynie 14%. Młodsi pracownicy również częściej korzystają z benefitów mobilnościowych (28%) i wykazują większe zainteresowanie nowymi usługami, takimi jak elastyczny wynajem czy re-leasing. To wskazówka, że polityka mobilności pracowniczej powinna być w miarę możliwości zróżnicowana i dopasowana do różnych potrzeb i oczekiwań.
– Jeśli jeszcze benefity mobilnościowe nie należą do standardu, to warto zwrócić uwagę na trend wskazujący, że będą one coraz bardziej oczekiwane i pożądane. Duży na to wpływ będą miały kolejne roczniki wchodzące na rynek pracy, które mają znacząco inne podejście do kwestii posiadania samochodu. Coraz ważniejsza staje się po prostu możliwość korzystania z danego rozwiązania, bez silnego przywiązania do faktu posiadania czegoś na własność, czym bardziej charakteryzują się starsze roczniki. To szersze zjawisko, które zresztą można zaobserwować nie tylko w przypadku rynku motoryzacyjnego, czy generalnie – mobilności. To również zjawisko, które nie powinno być ignorowane przez decydentów w obszarach HR i employer brandingu – komentuje Radosław Kitala, Operational Marketing Manager w Arval.
Mobilność jako argument rekrutacyjny
Działy HR coraz częściej szukają wyróżników, które przyciągną i zatrzymają talenty. Tymczasem, jak wykazuje badanie „Teraźniejszość i perspektywy rozwoju usług mobility”, benefit mobilnościowy pozostaje często niezagospodarowaną przestrzenią. Firmy, które systemowo i kompleksowo zarządzają tym obszarem, mogą zyskać realną przewagę w pozyskiwaniu najlepszych talentów. Tym bardziej że „próg wejścia” nadal jest relatywnie niski: pracownicy nie oczekują rewolucji, lecz konkretnego wsparcia w codziennym dojeździe do pracy.
– Mamy wrażenie, że duży wpływ na rosnące znaczenie i wartość benefitów mobilnościowych miała pandemia COVID-19, a raczej trwający po niej trend powrotu do status quo sprzed 2020 r. Trzeba jasno powiedzieć, że możliwość pracy z domu i związana z tym wygoda dla wielu stanowi dużą wartość. Teraz, gdy firmy, przynajmniej częściowo, dążą do ponownego zapełnienia biur, nie może dziwić, że pracownicy w coraz większym stopniu oczekują wsparcia i usprawnień w dojeździe do nich – powiedziała Agnieszka Goworek, Head of Communication and Marketing w Arval.
Odpowiedź na tę potrzebę nie musi być skomplikowana. Arval oferuje firmom gotowe rozwiązania mobilnościowe, które można wdrożyć jako benefit pracowniczy bez obciążania działu HR: Arval Car Sharing. To współdzielona flota dostępna do celów służbowych i prywatnych, wynajem rowerów i skuterów wpisujący się w politykę ESG, auto na abonament, jako elastyczną alternatywę dla klasycznego samochodu służbowego, a także Arval Mobility Hub – jedno centrum zarządzania wszystkimi środkami transportu w firmie.
– Firmy, które pytają nas o mobilność, często są zaskoczone, jak szeroka jest dziś paleta możliwości. Nie ma jednego rozwiązania dla wszystkich – jest natomiast zestaw narzędzi, z których każda firma może ułożyć ofertę dopasowaną do swojego zespołu. Nasze doświadczenie pokazuje, że dobrze zaprojektowany benefit mobilnościowy szybko staje się jednym z najbardziej docenianych przez pracowników – mówi Radosław Kitala, Operational Marketing Manager w Arval.
Informacja prasowa: Arval
Zobacz także:
- Testowałam Leapmotor B05 na polskich drogach. Chiński elektryk zaskoczył. Jest tani i ma mnóstwo dodatków na Aliexpress
- Test: Nowa Alfa Romeo Tonale 175 KM Hybrid Veloce. Pierwsze wrażenia, zalety, wady






