Na hasło: „elektryk w cenie diesla” może nasuwać się pytanie: ale jakiego diesla? Większość samochodów Citroëna jest oferowana już wyłącznie w wersjach hybrydowych i elektrycznych, ale zaraz, zaraz są jeszcze pojazdy dostawcze. Promocja, którą marka wprowadziła na polskim rynku objęła model e-Berlingo Van oraz większe modele użytkowe.
Nie zasięg, czy czas ładowania, ale cena jest wskazywana przez Stellantis jako główna bariera wstrzymująca klientów przed zakupem samochodu elektrycznego, w szczególności do flot. Aby ją przełamać, ceny pojazdów dostawczych na prąd zostały zrównane z ich odpowiednikami wyposażonymi w silniki Diesla.
Na polskim rynku w ofercie dla firm Citroën ë-Berlingo Van kosztuje 79.990 zł netto, co odpowiada kwocie potrzebnej do zakupu wersji z 1,5-litrowym silnikiem Diesla o mocy 100 KM. Pojazd został wyposażony w akumulator o pojemności 54 kWh, który pozwala pokonać do około 340 km na jednym ładowaniu, co odpowiada typowym zastosowaniom miejskim i regionalnym. Wersja XL z rabatem kosztuje 82.420 zł netto.
Inne modele dostawcze z napędem elektrycznym również są objęte promocją. Model e-Jumpy kosztuje 91.990 zł netto. Cena dotyczy pojazdu z akumulatorem o pojemności 49 kWh. Za wersję większą baterią o pojemności 75 kWh trzeba zapłacić od 103.940 zł. Z kolei na najtańszego e-Jumpera musimy przeznaczyć 176.710 zł. Cena dotyczy wersji L3H2 3,5t Heavy.
Stellantis zaznacza, że decyzje zakupowe w segmencie komercyjnym nadal zależą przede wszystkim od konkretnych potrzeb – rodzaju pracy, dystansów czy dostępnej infrastruktury, ale przy rosnących kosztach paliw warto skalkulować całkowity koszt użytkowania pojazdu. W tym ujęciu auta elektryczne wypadają korzystniej nie tylko ze względu na tańszą energię, ale również niższe koszty serwisu wynikające z prostszej konstrukcji napędu.
Zobacz także:
- Nowy Fiat Qubo L z dieslem ma już polski cennik. Ile kosztuje bliźniak Berlingo?
- Citroën, Peugeot, Opel i Fiat z Polski. Co kryje fabryka Stellantis w Gliwicach?






