W Wielkiej Brytanii już wprowadzają podatek od elektryków a dokładnie podatek za każdy przejechani kilometr. Czy grozi to Polsce? Być może – bo to około 99 mln zł rocznie mniej w budżecie państwa i dodatkowo 55 mln zł mniej z opłat paliwowej oraz emisyjnej. Taki wynik dają obliczenia ile mniej pieniędzy trafia do budżetu po uwzględnieniu podatków od ładowania. Obliczenia wykorzystują ceny i stawki obowiązujące 1 listopada 2026 roku.
Czy samochody elektryczne stresują ministra finansów? Na pewno. Według Licznika Elektromobilności PZPM i PSNM na koniec września 2026 roku było zarejestrowanych 152.289 osobowych aut całkowicie elektrycznych, czyli BEV. W odniesieniu do 24,4 mln osobówek wykazanych przez GUS na koniec 2025 roku daje to orientacyjnie 0,62%. Wcześniej opisywaliśmy ryzyko spadku dochodów z paliw. Teraz liczymy wpływ obecnej floty osobowych BEV.
Założenia: 15 tys. kilometrów rocznie
Zakładamy, że każdy elektryk zastępuje taki sam przebieg samochodu spalinowego. Połowa zastępuje benzyniaka spalającego 6,5 l/100 km, połowa diesla zużywającego 5,5 l/100 km. To założony scenariusz, nie zmierzona struktura zastępowanych aut. Elektryk pobiera 20 kWh/100 km z sieci, łącznie ze stratami ładowania. Przyjmujemy benzynę po 6,48 zł/l i diesel po 8,15 zł/l: są to ceny maksymalne ogłoszone przez Ministerstwo Energii na 31 października–2 listopada, nie średnie roczne. Prąd kosztuje w modelu 1,40 zł/kWh brutto, jako umowna średnia ładowania domowego i publicznego, obejmująca zmienne koszty dostarczenia energii.
Uwaga na podatki: według Ministerstwa Finansów od 3 października do 31 grudnia paliwa mają czasowo 8% VAT. Akcyza wynosi 1,239 zł/l benzyny i 0,880 zł/l diesla.
Ale … prąd również zasila fiskusa
Energia elektryczna jest objęta 23% VAT i akcyzą 5 zł/MWh, czyli 0,005 zł/kWh. Roczne zużycie wynosi 3000 kWh. VAT wyodrębniamy z ceny brutto: dla prądu mnożymy ją przez 23/123, dla paliw przez 8/108.
Składnik |
Spalinowy: średnia scenariusza |
Elektryczny |
|---|---|---|
Akcyza |
967 zł |
15 zł |
VAT |
483 zł |
785 zł |
Razem VAT i akcyza |
1450 zł |
800 zł |
Budżet otrzymuje więc około 650 zł mniej na samochód. Dla całej analizowanej floty ubytek akcyzy wynosi około 145 mln zł, lecz wyższe wpływy z VAT od ładowania kompensują około 46 mln zł. Zostaje około 100 mln zł rocznie. Dochodzi około 55 mln zł utraconych opłat paliwowej i emisyjnej. Uwzględniliśmy odpowiednio 0,21029 i 0,45352 zł/l opłaty paliwowej oraz 0,08 zł/l emisyjnej.
Trafiają one do funduszy, dlatego oddzielamy je od dochodów budżetu państwa. Łączna różnica w analizowanych daninach wynosi około 154 mln zł.
Czy więc w Polsce pojawi się podatek od przejechanych kilometrów? To akurat wątpliwe, ale nie można wykluczyć, że minister finansów wymyśli coś kreatywnego, aby ukryć podatek pod nazwą opłata… jakaś. Bo samochody zawsze były znakomitym sposobem na zarobki budżetu państwa.






