Nowe Alpine A390 GT, które trafiło do testu do naszej redakcji, ma akumulator o użytecznej pojemności 89 kWh. Jest to duża pojemność, która wymaga szybkiego ładowania. W praktyce naładowanie samochodu do 80% trwa około 25 minut, ale ciekawe rzeczy dzieją się pod koniec ładowania.
Alpine A390 GT to samochód z napędem na wszystkie koła o mocno sportowym charakterze. Zachwycił nas jednak nie tylko wynikami przyspieszenia czy genialnym wchodzeniem w zakręty, ale również komfortem jazdy.

Wielu kierowców lubi ładować samochód nie do 80%, ale do 100%, zakładać, dość słusznie, że ta dodatkowa energia, szczególnie pod koniec podróży, może decydować o jednym ładowaniu mniej. I w ten sposób właśnie potraktowaliśmy Alpine A390 GT, które jeździ obecnie w naszej redakcji. Tym razem jednak omijaliśmy szerokim łukiem ładowarki Greenwaya, bo jak pisaliśmy ta firma ma poważny problem ze zwrotem pieniędzy zablokowanych na koncie na ładowanie i korzystaliśmy m.in. z ładowarek Powerdot, ulokowanych przy Biedronkach.

Efekt? Zobaczcie sami:

Szybka ładowarka, końcówka, ładowana, akumulator jest naładowany już prawie 90%. Mimo to ładowarka bardzo długo potrafiła do starczać do samochodu prąd o mocy 41 kW. Dopiero Powyżej 90% moc ładowania spadła do 37 kW i tak się utrzymała do 98%. Dopiero przy 99% moc ładowania spadła do 24 kW i ten ostatni procent rzeczywiście ładował się dość długo.

A jak wygląda ładowanie Alpine A390 GT ze zwykłego gniazdka? No cóż, tutaj cudów nie ma. Ładowarka pobierała z sieci domowej 2,4 kW, natomiast do samochodu trafiało 2,1 kW (pomiar prądu pobieranego mierzyliśmy licznikiem inteligentnym, natomiast dopływ prądu pokazywał komputer samochodu).
Pełen opis i test Alpine A390 GT
Szczegółowo testowany samochód i nasze wrażenia opisaliśmy tutaj.
Ładowarka Powerdot z której korzystaliśmy, miała moc maksymalną 120 kW. Nie był do niej podłączony żaden inny samochód.












