MotoClassic Wrocław 2018 – relacja własna

4 47

W miniony weekend odbyła się ciekawa impreza motoryzacyjna – MotoClassic Wrocław. To duże wydarzenie skupiające przede wszystkim miłośników klasycznych samochodów. Nas MotoClassic Wrocław zainteresowało głównie z tego powodu, że jedną z części tej imprezy był Pierwszy Międzynarodowy Zlot Alpine w Polsce. Nie mogliśmy tego przegapić ;-)

Niestety miłośnicy francuskiej motoryzacji zbyt wielu okazów do podziwiania na MotoClassic Wrocław 2018 nie mieli. Na imprezie przeważały w zasadzie auta niemieckie. Cóż – bliskość rynku i względna łatwość dostępu do części i dokumentacji sprawiają, że stosunkowo łatwo zacząć swoją przygodę z klasycznymi samochodami właśnie od tamtejszych konstrukcji. Z czasem jednak wielu miłośników przestawia się na inne auta. Dlaczego?

Cóż – skoro czegoś jest dużo, to trudno czymś zabłysnąć, trudno być oryginalnym. Z takiego założenia wyszedł m. in. wspomniany już w naszym pierwszym materiale z ogrodów podwrocławskiego Zamku Topacz Pan Marcin Leśnik. Dlatego po latach przygód z niemieckimi klasykami postanowił spróbować czegoś nowego. I wsiąkł kompletnie – teraz ma głównie (choć nie tylko) francuskie Renault. Napędzane widlastą szóstką Renault 25 oraz swoisty żółty komplet – Renault 11 w rajdowej specyfikacji i Espace pierwszej generacji pełniące rolę samochodu serwisowego dla wspomnianej rajdówki.

Początkowo Pan Marcin trochę się krępował wystąpić przed naszą kamerą, ale gdy tylko padły pierwsze pytania o jego samochody – natychmiast się rozluźnił. Można byłoby z nim rozmawiać godzinami o jego pasji. To prawdziwy miłośnik francuskich youngtimerów! W pasję wciągnął też, jak to zwykle bywa, swoją rodzinę. A trzeba przyznać, że auta ma w naprawdę fajnych wersjach. Rajdowym R11 już startował w sportowych imprezach, ale jeszcze ten samochód przygotowuje. Ekspozycja markowała rajdowy park serwisowy i wyglądało to naprawdę fajnie.

Na MotoClassic Wrocław 2018 brakowało wielu aut francuskich. Nie było ani jednego Citroëna DS, ani jednego CX-a, trafił się jeden Traction Avant oraz food-truck na bazie Citroëna Type H. W konkursie elegancji wziął udział Pan Andrzej ze swoim Citroënem 2CV odbudowanym z kupy złomu. Piękne auto, ale była to jedyna „kaczucha” na całej imprezie :-(

Z gamy Peugeota nie znaleźliśmy nic, poza aktualnie oferowanymi modelami.

Jeśli chodzi o Renault, to także poza wspomnianym Panem Leśnikiem nie widać było niemal niczego. Oczywiście nie licząc ekspozycji związanej z Pierwszym Międzynarodowym Zlotem Alpine w Polsce. Bo tam owszem, było co oglądać. Były Renault 5 Alpine w paru egzemplarzach. Były Renault Alpine A110, A310 i A610. W specyfikacjach cywilnych i sportowych. Były też A110 z bieżącej produkcji przywiezione przez jedynego polskiego dealera marki z Katowic.

Wydaje Wam się, że nowe A110 jest małym samochodem? To popatrzcie na zdjęcie, na którym są dwa takie modele – ten sprzed lat i ten aktualny. I choć dzielą je dziesięciolecia, to idea jest ta sama – auto nieduże, zwinne, niekoniecznie z bardzo mocnym silnikiem, ale zawsze lekkie. Maksymalnie odelżone. To masa zabija osiągi! I Nowe A110 powstało właśnie w parciu o idee Jeana Redele – jest leciutkie, ma 252-konny silnik, co w połączeniu z tą masą rzędu 1.100 kg sprawia, że przyspiesza w imponującym czasie. A do tego świetnie się prowadzi. Bo o tym, że znakomicie wygląda, nie muszę chyba wspominać ;-)

Renault w serii Alpine produkowało kilka modeli. Można było je obejrzeć na MotoClassic Wrocław 2018. Alpine A110, A310, A610 wreszcie. Jest trochę tych aut nawet w Polsce. Renault 5 Alpine też miało swoją reprezentację.

Gościem specjalnym MotoClassic Wrocław 2018 i stoiska Alpine był Jürgen Clauss. Przywiózł ze sobą dwa wyjątkowe modele z specyfikacji rajdowej. Pierwszy, to Alpine A110 1800 Grupy IV o mocy ok. 175 KM. Auto było odbudowywane przez 10 lat. W 1974 roku brało udział w Rajdzie Maroka i zwyciężyło w tej imprezie. Rok później walczyło w Rajdzie Safari. Później samochód trafił do Finlandii, gdzie był wykorzystywany w rallycrossie. Co więcej – ścigano się nim także na lodzie! Dziś jest własnością Niemca, znanego miłośnika marki Alpine.

Drugi z modeli przywiezionych przez Jürgena Claussa, to Alpine A110 1300S, zwycięzca Rajdu Czech z 1968 roku. Roku dla ówczesnej Czechosłowacji pamiętnego…

Ale Alpine, to nie wszystko, co w Renault może się kojarzyć ze sportem. Jest też Gordini. Podczas MotoClassic Wrocław 2018 znaleźliśmy jedno Renault 8 Gordini. Prezentowało się imponująco! Nieodzowne białe pasy ciągnące się od maski, przez dach, aż po bagażnik. I ten obłędny odcień niebieskiego! Renault 8 Gordini występował z silnikiem 1.1 o mocy 96 KM oraz 1.3 generującym 104 KM. Prędkość maksymalna obu wersji przekraczała 170 km/h. Niedużo? Może i tak, ale pamiętajmy, że była to druga połowa lat 60. XX wieku.

Automobil Hotel z Krakowa wystawić Renault Type A z 1913 roku. Dwucylindrowy silnik o pojemności nieco ponad litra generował 8 kW i pozwalał na rozpędzenie się tym kabrioletem do 55 km/h.

Na MotoClassic Wrocław 2018 natrafiliśmy też na kilka rzadziej spotykanych aut francuskich. To Citroën C6 (oczywiście ten przedwojenny), Talbot M67 z 1928 roku, ale też model rzadko spotykanej, niemalże zapomnianej marki Lorraine-Dietrich. Jeśli chodzi o Talbota, to auto było napędzane sześciocylindrowym silnikiem o pojemności skokowej 2 litrów generującym 45 KM. Współpracowała z tą jednostką czterobiegowa przekładnia. Fabryczne nadwozie prezentowanego egzemplarza było typu cabriolet. Auto mogło się rozpędzić do 100 km/h i miało hamulce przy wszystkich czterech kołach.

Dlaczego wspomniałem o hamulcach? Bo o 15 lat starszy Lorraine-Dietrich MHI miał hamowane tylko tylne koła. 40-konny silnik miał pojemność skokową 4.5 litra i pozwalał na osiągnięcie również ok. 100 km/h. Skrzynia także była czterobiegowa. Nadwozie wykonano z blachy i drewna. Prezentowany na MotoClassic Wrocław 2018 jest jedynym zachowanym na świecie egzemplarzem typu MHI! Auto zjeździło całą Europę.

Impreza MotoClassic Wrocław 2018 jest warta odwiedzenia. Szkoda tylko, że tak mało było tam aut francuskich.

 

 

Krzysztof Gregorczyk
video: Jędrzej Chmielewski
zdjęcia: Krzysztof Gregorczyk, Aleksandra Gregorczyk, Dominika Gregorczyk

Galeria

Jeśli na powyższej liście nie ma Twojego wydarzenia zajrzyj tutaj

polecamy

Może ci się spodobać również
avatar
3 Wątki komentarzy
1 Odpowiedzi na wątki
2 Obserwujący
 
Komentarz z największą ilością reakcji
Najciekawszy wątek komentarza
4 Autorzy komentarzy
KrzysztofMaciekPrzemyslawcindar Autorzy ostatnich komentarzy
  Subskrybuj  
najnowszy najstarszy oceniany
Powiadom o
cindar
Gość
cindar

Piękne samochody. Ile kosztuje ten A110?

Przemyslaw
Gość
Przemyslaw

Sliczny ten A610. Widzialem kiedys jednego w Warszawie, piekna klasyczna linia lat 80-tych

Maciek
Gość
Maciek

Drogi Krzysztofie, zapomniałeś o trzech Bugatti obecnych na Motoclassic, wszak to duma Francji :)