Nowy Renault Trafic E-Tech powstał z myślą o potrzebach dostawców oferujących swoje usługi w obrębie dużych miast. Czym przekona klientów i czy spełni wymagania polskich firm? Podczas pierwszej prezentacji modelu w Polsce rozmawialiśmy z wiceprezesem działu LCV Renault, Janem Ptackiem.
Kiedy na rynku debiutuje nowy model, producent zawsze liczy na sukces rynkowy i nie inaczej jest w przypadku Renault Trafic E-Tech. Nadzieje pokładane w samochodzie są ogromne. Trafic ma za zadanie zwiększyć udział elektrycznych modeli w sprzedaży koncernu i pokazać klientom biznesowym, że elektryfikacja segmentu LCV to realny kierunek, w którym można podążyć z odpowiednim produktem w portfolio i dopasowanym do potrzeb klientów zestawem usług. Podczas polskiej premiery Trafica rozmawialiśmy z Janem Ptackiem, który od 30 lat jest związany z Grupą Renault. W swojej karierze pełni liczne stanowiska kierownicze a w lipcu 2025 roku objął funkcję wiceprezesa działu LCV Renault.
Małgorzata Kozikowska: Jakie są kluczowe plany Renault w segmencie samochodów dostawczych na najbliższe lata?
Jan Ptacek: Strategia Renault do 2028 roku obejmuje pięć nowych modeli dostawczych na dwóch platformach. Nowością, którą właśnie wprowadzamy na rynek jest Trafic E-Tech.
MK: Czy może pan powiedzieć coś o pozostałych modelach?
JP: Zaprezentowaliśmy nowy model Niagara, półtonowego pick-upa dla Ameryki Łacińskiej, na informacje o pozostałych musisz jeszcze poczekać.
MK: Marka Renault oferowała przystępny pod względem ceny model Express, który został wycofany z Europy. Czy zamierzacie wprowadzić na rynek następcę tego modelu lub inny samochód dostawczy, który będzie konkurował przede wszystkim ceną?
JP: Aktualnie skupiamy się na podwójnej ofercie Kangoo – z dieslem i silnikiem elektrycznym. Samochód spełnia obecne i przyszłe normy dotyczące środowiska i bezpieczeństwa, które były głównym powodem, dla którego zrezygnowaliśmy z eksportu Renault Express do Europy. Myślimy, że Kangoo to właściwa oferta ze względu na różnorodność wersji i opcji, które oferuje: dwie długości, różne ładowności, wersja pasażerska, dostawcza oraz liczne opcje. To jest odpowiedź na różne potrzeby klientów.
MK: Co pana zdaniem jest obecnie największym wyzwaniem dla marki Renault w segmencie LCV?
JP: Największym wyzwaniem jest z pewnością elektryfikacja. Dlatego proponujemy zarówno zarówno samochody z silnikami Diesla, jak i elektryczne. Wszystkie trzy modele, które mamy w ofercie: Kangoo, Trafic i Master możemy dopasować do potrzeb różnych rynków i różnych wymagań. Dla dużej części klientów diesel wciąż jest bardzo ważny, ale wiele firm dostrzega zalety adaptacji do swoich flot pojazdów elektrycznych. W ten sposób mamy odpowiedź zarówno na zmieniające się trendy rynku, jak i na wymagania klientów.
MK: A co z konkurencją? Widzimy coraz więcej marek i modeli, które oferują klientom produkty w atrakcyjnych cenach. Jak w tym kontekście zamierzacie utrzymać silną pozycję?
JP: Po pierwsze lubimy rywalizację ponieważ popycha nas do rozwoju i wprowadzania na rynek nowych produktów. Utrzymuje nas pod stałą presją. Po drugie, nie mogę mówić w imieniu naszych konkurentów, ale mogę mówić o Renault. Myślę, że marka Renault cały czas ma wiele argumentów.
Na rynku LCV produkt jest oczywiście bardzo ważny, ale liczy się również cały ekosystem, który jest związany z samochodem – oferta zabudów, rozbudowana sieć dealerska, dystrybucja części zamiennych oraz usługi.
Cały czas musimy się rozwijać i proponować nowe rozwiązania. Dobrym przykładem jest nowy Trafic E-Tech, który korzysta z technologii niedostępnych do tej pory na rynku. Połączenie dobrego produktu, nowoczesnej technologii i ekosystemu to sposób, w jaki zamierzamy utrzymać naszą silną pozycję w segmencie LCV.
MK: Jak przekonałby pan polskiego klienta biznesowego, który do tej pory wybierał diesla do zakupu nowego Trafica E-Tech?
JP: Wszystko zależy od sposobu użytkowania samochodu. Według naszych badań użytkownicy średniej wielkości vanów w Europie pokonują średnio 120 km dziennie. Biorąc pod uwagę taki scenariusz użytkowania, wystarczy jedno ładowanie Trafica co trzy dni. Największym koszmarem klienta biznesowego w odniesieniu do użytkowania pojazdu elektrycznego jest sytuacja, gdy na koniec dnia nie można dokończyć pracy, ponieważ brakuje zasięgu a my rozwiązujemy ten problem za pomocą szybkiego ładowania.
W ciągu kilku minut jesteśmy w stanie odzyskać 100 km zasięgu. Myślę, że Trafic E-Tech przekona wielu niezdecydowanych klientów do zakupu pojazdu elektrycznego także w Polsce, ze względu na ekonomię użytkowania, szybkie ładowania, autonomię 470 km, niewielki promień skrętu oraz platformę SDV Software Defined Vehicles. Pracowaliśmy nad całą listą wątpliwości, jakie do tej pory mieli nasi klienci i moim zdaniem Renault Trafic E-Tech je rozwiązuje.
MK: Co jest wyjątkowego w platformie Software Defined Vehicles?
JP: Dzięki architekturze SDV, samochód jest cały czas nowoczesny, aktualny i gotowy do wprowadzenia dodatkowych programów i usług. Jest to bardzo unikalne na rynku, zwłaszcza że istnieje bez wpływu na techniczne aspekty pojazdu, czyli: pojemność ładunkową, ładowność i możliwości ciągnięcia przyczepy. Nowy Trafic może przetransportować trzy europalety, ma płaską podłogę i odpowiednią wysokość załadunku.
MK: Nowy Trafic powstał na platformie przeznaczonej wyłącznie dla pojazdów elektrycznych. Dlaczego nie zdecydowaliście się na platformę multienergetyczną?
JP: Zbudowaliśmy nowego Trafica na platformie przeznaczonej wyłącznie dla pojazdów elektrycznych ponieważ to pozwala wprowadzić specyficzne aspekty techniczne, które na platformie multienergetycznej nie byłyby możliwe. Dzięki temu uzyskaliśmy znakomite właściwości ładunkowe, niewielki promień skrętu i wiele innych znakomitych parametrów.
MK: Czy uważa pan, że infrastruktura w Europie jest gotowa na elektryfikację segmentu LCV?
JP: Bardzo często otrzymuję to pytanie. To zależy od rynku, ale pod względem globalnym tak, ponieważ poziom infrastruktury rozwija się w bardzo szybkim tempie. W Polsce jest już ponad 1000 stacji szybkiego ładowania z mocą 100 kW i wyższą. To bardzo dużo.
Poza tym, wiele elektrycznych samochodów dostawczych wraca wieczorami na parkingi firm i flot, gdzie ładują się z własnych urządzeń a przy pokonywaniu dłuższych odcinków mogą korzystać z rozwijającej się w szybkim tempie sieci publicznych stacji ładowania.
MK: Trafic E-Tech zdobył nagrodę International Van of the Year 2027. Jakie znaczenie dla Renault ma ten tytuł i czy uważa pan, że dzięki niemu zainteresowanie klientów modelem będzie większe?
Nagroda ma dla Renault ogromne znaczenie. International Van of the Year jest najbardziej prestiżowym wyróżnieniem, jakie można otrzymać w segmencie pojazdów dostawczych. Uważam, że ma również znaczenie dla naszych klientów jako dowód uznania, że samochód został wybrany jako najlepszy przez grono niezależnych dziennikarzy. Dwa lata temu tę nagrodę zdobył Master. Dwa tytuły w odstępie zaledwie dwóch lat to ogromna pochwała dla pracy naszych inżynierów i całego zespołu Renault.
MK: Renault Master to najlepiej sprzedający się model dostawczy w Polsce. Co pana zdaniem najbardziej przekonuje klientów do zakupu tego samochodu?
JP: Master to sam w sobie dobry produkt. Jest rozpoznawany jako jeden z najlepszych i najbardziej niezawodnych dużych pojazdów dostawczych na rynku. Mamy dużą różnorodność wersji, które odpowiadają na potrzeby klientów i mógłbym tu długo wymieniać. Nasza gama obejmuje pojazdy z napędem na przód, tył, różne długości, wysokości, podwozie, podwozie z napędem na tylne koła, podwójną kabinę… Co więcej, oferujemy liczne możliwości konwersji, które pozwolą klientom biznesowym na zabudowanie pojazdu, który jest dokładnie dopasowany do ich potrzeb.
Na rynku europejskim i także w Polsce nasi klienci posiadają bardzo pozytywne doświadczenia z tym samochodem. Nie chodzi tylko o markę i model, ale o cały ekosystem, o którym wspomniałem wcześniej: usługi, części, konwersje, sieć dealerów. To jest cały pakiet, który powoduje, że Master stał się sukcesem rynkowym.
Bardzo dziękujemy za rozmowę!
Zobacz także:
- Kiedy nowy Renault Trafic otrzyma polski cennik? Wywiad z Januszem Chodyłą
- Nowy Renault Master jako wóz strażacki do zadań specjalnych. Jakie ma wyposażenie i ile kosztuje?








