Francuskie.pl - Dziennik Motoryzacyjny
niezależny dziennik
motoryzacyjny
Brak wyników
temu
  • Wiadomości
    • Stellantis
      • Citroen
      • DS Automobiles
      • Opel
      • Peugeot
      • PSA
      • Stellantis
    • Grupa Renault
      • Alpine
      • Dacia
      • Renault
    • Nissan
    • Różne
  • Testy samochodów
    • Alpine – testy i opinie
    • Citroën – testy i opinie
    • DS – testy i opinie
    • Dacia – testy i opinie
    • Peugeot – testy i opinie
    • Renault – testy i opinie
    • Opel – testy i opinie
    • Stellantis – testy i opinie
  • Przeglądy Prasy
  • Historia motoryzacji
    • Nieznane, niszowe, zapomniane
    • Artykuły o historii motoryzacji
    • Historia Citroena
    • Historia Peugeot
    • Historia Renault
  • Wyprawy
    • Australia
    • Brazylia
    • Europa
    • Indie
    • Krym
    • Nowa Zelandia
    • Turcja
  • Kontakt
    • REKLAMA
    • Redakcja Francuskie.pl
    • Partnerzy
    • Dla organizatorów zlotów
Francuskie.pl - Dziennik Motoryzacyjny
Brak wyników
temu
Główna Wiadomości Różne

Renault 4 Castles Tour – 2007: Eastern Slovakia

Krzysztof Gregorczyk autor Krzysztof Gregorczyk
2007-09-03
w Różne
Czas czytania 23 minut
162
A A
0

Z dwudziestu trzech zamków zdołaliśmy odwiedzić dwadzieścia jeden obiektów.

0564 01 Różne

Tuż przed przekroczeniem granicy polsko-słowackiej w Barwinku

Dzień pierwszy – 13 sierpnia 2007
Pierwsza edycja Renault 4 Castle Tour, rozpoczęła się rano trzynastego sierpnia, kwadrans po dziesiątej na przejściu granicznym w Barwinku. Słowacja przywitała nas dosyć pochmurną pogodą, oraz niezwykle uprzejmą celniczką dopytującą się o rajd i nasze „Autíčko”.

Zaraz za Svidnikiem rozpoczęły się przygody. Mianowicie, nowo założony zegar od ładowania oraz kierunkowskazy odmówiły posłuszeństwa. Z tego też powodu zjechaliśmy na najbliższy parking. Po zatrzymaniu okazało się jednak, że wszystko znów działa, toteż wróciliśmy na szosę :-)

Zaraz po tym „incydencie” na tapetę wyszła sprawa winietki którą przeoczyliśmy. Tak się złożyło, że w kilku kolejnych stacjach na drodze nie było winietek! Zanim we Vranowie odnaleźliśmy stację w której można było nabyć ów kawałek nalepki zdążyliśmy obejrzeć pierwszy z zamków rajdu, czyli Čičava.

0564 04 Różne

0564 03 Różne

0564 05 Różne

Dobrze widoczny z drogi zamek zrobił na nas niemałe wrażenie.

0564 02 Różne

Po sytym obiedzie jak już wcześniej wspomniałem ruszyliśmy w stronę Vranowa na poszukiwania winietki.

Kilkakrotnie poszukiwania utrudniało instynktowne użycie słowa „szukam”, które w Słowacji jak to dosyć oględnie sformułował autor mini-słownika na www.tatry.info, „oznacza czynność wykonywaną przez zwierzęta, w tym ludzi, w celu przedłużenia gatunku” :-)

Po odnalezieniu winietki uprawniającej nas do używania szosy, udaliśmy się w stronę Humenne, a następnie Jasenova, gdzie odwiedziliśmy drugi zamek trasy.

0564 06 Różne

0564 07 Różne

0564 09 Różne

Na dobry początek rajdu pokonaliśmy tutaj ponad 250-metrowe przewyższenie, które jak się później okazało było jednym z większych wyczynów wyprawy (nie licząc Murania… o czym wspomnę później). Widok z zamku na okoliczne wzgórza zrekompensował nam jednak trud „wspinaczki” :-)

0564 08 Różne

Z Jasenova ruszyliśmy w kierunku Zemplínskiej Šíravy, po drodze zwiedzając ostatni już zamek pierwszego dnia wyprawy: Brekov.

0564 10 Różne

0564 11 Różne

0564 12 Różne

Pierwszy nocleg znaleźliśmy bez problemu nad jeziorem Zemplinska Šírava nazywanym też Morzem Wschodniosłowackim.

0564 13 Różne

Warto przeczytać!

Renault Clio 6 kontra Dacia Sandero 2026. Porównanie cen

Nowy Renault Master zastąpi Fiata Ducato jako standard na rynku kamperów?

Wojskowe drony z fabryki Renault już za niecały rok. Będą przenosić uzbrojenie

Dzień drugi – 14 sierpnia 2007
Z samego ranka drugiego dnia, na rozgrzewkę odwiedziliśmy ruiny zamku w Vinne.

0564 14 Różne

0564 15 Różne

0564 17 Różne

0564 18 Różne

0564 19 Różne

Przeszło 170-cio metrowe podejście doprowadziło na zamkowy szczyt z niesamowitym widokiem na całą Zemplinską Šíravę.

0564 16 Różne

Z Vinne ruszyliśmy w jedną z dłuższych tras, aż do miejscowości Slanec. Po drodze minęliśmy przełęcz Dargovską, stromymi serpentynami przecinającą góry Slanskie.

0564 20 Różne

0564 21 Różne

Niecałą godzinę po tym dotarliśmy do miejscowości Slanec. Przed wejściem na zamek, korzystając z dobrej widoczności, wykonaliśmy sesję fotograficzną samochodu z tłem na wzgórze zamkowe i posililiśmy się w jedynej knajpce w miasteczku.

0564 22 Różne

0564 23 Różne

0564 24 Różne

Najbardziej mnie urzekły w slaneckich ruinach pozostałości architektoniczne: ornamenty okna kaplicy oraz kroksztyny (elementy przypominające podpory balkonu widoczne na wieży zamkowej).

0564 25 Różne

0564 26 Różne

Ze Slanca udaliśmy się już wprost na granicę w Slovenskim Novym Mescie. Stamtąd wyskoczyliśmy jeszcze na chwilkę do Velkego Kamenca tuż przy granicy węgierskiej. Zamek jest niestety słabo zachowany, jednakże pozostałości sprawiają wrażenie bardzo masywnych.

0564 27 Różne

0564 28 Różne

0564 29 Różne

0564 30 Różne

Po krótkich poszukiwaniach, nocleg znaleźliśmy w motelu „Autocamp Maria”. Stan pokoi pozostawiał wiele do życzenia… jednak przed wyprawą na Węgry skusiliśmy się na pokój z prysznicem :]

Dzień trzeci – 15 sierpnia 2007
Trasa trzeciego dnia wyprawy przebiegała w całości prawie przez terytorium węgierskie.

Skoro świt nasz dziwaczny pojazd zmącił spokój poranka na przejściu granicznym Slovenske Nove Mesto / Satoraljaujhely. Celnicy zaprosili nas na przejście poza kolejką, co wzbudziło we mnie lekki niepokój.

0564 31 Różne

Okazało się jednak że chcieli jedynie obejrzeć z bliska samochód i przeczytać treść naklejek. Po krótkiej rozmowie ruszyliśmy w trasę, którą celnicy nam odradzali z powodu złego stanu nawierzchni [swoją drogą nie odbiegał on od naszych standardów, a przynajmniej były niesamowite widoki :-)].

Mieliśmy pewne problemy z dotarciem do pierwszego zamku na Węgrzech, bowiem znajdował się on według mapy w miejscowości Fuzer, której niestety nie było na znakach. Zamiast niej było dziesięć innych miejscowości rozmieszczonych we wszystkich kierunkach świata rozpoczynających się od członu „Fuzer-” :-) Po kilku nieudanych próbach porozumienia się w jakikolwiek sposób z Węgrami dotarliśmy jednak przed zamek Fuzer.

Widok jaki zastaliśmy po osiągnięciu wzgórza niesłychanie mnie zaskoczył, bowiem zamek był całkowicie odbudowywany. Co więcej – nie były to bynajmniej jakieś drobne prace konserwacyjne, a szeroko zakrojony projekt rekonstrukcji warowni.

0564 32 Różne

0564 33 Różne

0564 34 Różne

Z Fuzer udaliśmy się w dłuższy węgierski odcinek po obrzeżu parku narodowego Zempleni Tajvedelmi Korzet. Nie spodziewałem się, że ta trasa będzie wiodła przez tak strome zjazdy, wjazdy, serpentyny itp.

Po przeszło godzinie jazdy tak piękną i niezbyt bezpieczną szosą, dojechaliśmy do miejscowości Regec.

0564 38 Różne

0564 35 Różne

Zamek w Regeci znajduje się na wzgórzu wysokości 600 metrów. Jako że byliśmy już dosyć zmęczeni podejściem do Fuzer’a postanowiliśmy podążać za dziwnymi znakami z wizerunkiem sylwetek zamku i samochodu. Jak się po chwili okazało prowadziły one polną ubitą drogą wprost do lasu.

0564 37 Różne

Po krótkiej rozmowie ze Słowakiem, który akurat wyjeżdżał tą drogą, postanowiliśmy wjechać pod sam zamek. Wedle tablicy informacyjnej na zamku, jadąc przez 2,5 km stromo pod górę po leśnej, lessowej drodze osiągnęliśmy wysokość 600 m.n.p.m. Zamek w Regeci jest niestety słabo zachowaną już ruiną, lecz widok jaki się rozpościera ze szczytu jest niesamowity.

0564 36 Różne

W ostatnim zamku (Boldogko Vara), który przyszło nam odwiedzić trzeciego dnia, przeżyliśmy dosyć nieoczekiwaną przygodę. Przed zwiedzaniem postanowiliśmy zjeść obiadokolację w restauracji mieszczącej się w jaskini pod zamkiem. Był to lokal przystrojony w stylu wieków średnich, z muzyką dawną oświetlony świecami i pochodniami.

Po złożeniu zamówienia ku naszemu zdziwieniu, zamiast zamówionego posiłku dostaliśmy drewnianą wanienkę z gorącą wodą i cytrynami… W międzyczasie ubrano nas w tuniki przypominające nieco poźno-średniowieczną „cote”.

Po chwili jednak przyniesiono nam pół kurczaka z górą owoców, zapiekanych ziemniaków, miską sosu grzybowego oraz jakimś plackiem serowym (swoją drogą trzeba wspomnieć że zamawialiśmy jedynie – jak się nam wydawało – kurzą pierś z ziemniakami…). Co więcej – nie dostaliśmy żadnych sztućców, a jedynie niewerbalną instrukcję :-)

Wówczas to wyjaśniło się do czego służy tajemnicza wanienka z cytrynami – w tej restauracji nie używa się sztućców [jak ma być w epoce, to w epoce :-)].

Sam zamek Boldogko zrobił na nas (podobnie jak posiłek) wielkie wrażenie. Dobrze widoczna z drogi warownia okazała się idealnym miejscem do kolejnej sesji fotograficznej z samochodem w roli głównej oczywiście :-)

0564 39 Różne

0564 40 Różne

0564 41 Różne

0564 42 Różne

0564 43 Różne

0564 44 Różne

0564 45 Różne

Zanim powróciliśmy na Słowację w celu poszukiwania noclegu, tuż przed przejściem kupiliśmy skrzynkę melonów, które jak się później okazało za sprawą zapachu niezwykle aktywnie uczestniczyły w dalszej drodze :-)

0564 46 Różne

Po powrocie z Węgier nocleg znaleźliśmy w miejscowości Jasov. Na polu namiotowym poznaliśmy między innymi 75-letniego Holendra oraz Polaka (którego podczas wyprawy jeszcze kilkakrotnie spotkaliśmy), właściciela VW Garbusa z 1976 roku.

Dzień czwarty – 16 sierpnia 2007
Czwarty dzień rozpoczęliśmy od wspinaczki na zamek Turniansky. Szczególną uwagę zwróciły poza pięknym zamkiem, koleiny (bądź stare rynsztoki) wydrążone w starej drodze do zamku.

0564 47 Różne

0564 48 Różne

0564 49 Różne

0564 50 Różne

Zaraz po powrocie ze szczytu Turnianskiego hradu, ruszyliśmy zdobyć Krasną Horkę. Zamek ten jako pierwszy był obiektem w pełni zachowanym, udostępnionym odpłatnie dla turystów. Z powodu małego nieporozumienia weszliśmy z grupą… węgierską. Udało nam się zrozumieć całe TRZY słowa z przeszło godzinnej wycieczki po salach muzeum w Krasnej Horce, a były to „porcelana” oraz „muzeum francuskie” :-)

0564 51 Różne

0564 52 Różne

0564 53 Różne

Jednakże zwiedzanie sal w połączeniu z próbą zrozumienia pięknej, aczkolwiek lekko „bełkoczącej” mowy węgierskiej, było również dosyć atrakcyjną formą spędzania czasu.

Z Krasnej Horki udaliśmy się w dłuższą trasę do Filakova nad granicą węgierską. Po drodze osiągnąwszy magiczną prędkość 110 km/h udało nam się wyprzedzić dwa TIRy (trzeba podkreślić, że jechaliśmy tą słabszą wersją Renault 4 o pojemności 850cm3). Z tego też powodu wkrótce zatrzymaliśmy się na obiad, przy okazji dając odetchnąć autu oraz kochanym melonom…

0564 54 Różne

Do Filakova zajechaliśmy dosyć późno, bo około piątej po południu. Udało nam się jednak wejść jeszcze na zamek, choć znów trafiliśmy na remont, toteż znaczna część zamku była tymczasowo niedostępna dla zwiedzających.

0564 55 Różne

0564 56 Różne

0564 57 Różne

Po zaliczeniu zamku w Filakovie ruszyliśmy niezwłocznie pod granicę w Somosko, gdzie odbiliśmy w polną drogę do zamku Somessky. Na szczęście zdążyliśmy jeszcze na godziny otwarcia zamku. Po wyjściu na wzgórze zamkowe okazało się że jesteśmy na Węgrzech, bowiem kasa biletowa znajdowała się na wzgórzu pod zamkiem po stronie Słowackiej, a sam zamek był już po stronie Węgierskiej!

0564 58 Różne

0564 59 Różne

Po odwiedzinach w Somesskim zamku przyszedł nam do głowy (jak się później okazało, niezbyt trafiony) pomysł noclegu u Węgrów. W tym celu zamieniliśmy na stacji benzynowej przy granicy 15 euro na forinty i ruszyliśmy na Węgry. Jak zwykle samochód wywołał na przejściu zamieszanie, jednak pierwsze przekroczenie granicy w Somossko było dopiero początkiem całej serii… :-) Ruszyliśmy więc w głąb madziarskiej krainy w poszukiwaniu campingu. Jednakże po godzinie poszukiwań znaleźliśmy tylko jeden, w dodatku prawie całkowicie opuszczony. Wywarł on na nas negatywne wrażenie, toteż postanowiliśmy natychmiast wracać na Słowację (zaczynało się już ściemniać). Po przekroczeniu granicy (które, sądząc po zachowaniu, wzbudziło w węgierskim celniku podejrzenia) skierowaliśmy się na stację benzynową by zamienić tam z powrotem forinty, tylko tym razem na korony :-) Niestety dowiedzieliśmy się jedynie, że na korony zamieniają forinty u Węgrów w barze za przejściem.

Nie było wyjścia – musieliśmy po raz kolejny przekroczyć granicę. Tak szybki powrót wywołał już falę podejrzeń czy przypadkiem czegoś nie przemycamy tak nie rzucającym się w oczy samochodem ;-)

Tuż po wymianie wróciliśmy do Słowacji. Jednakże po kilku kilometrach zorientowaliśmy się że mamy ponad 1000 forintów drobnych, które dobrze byłoby wydać. Z tego powodu wróciliśmy się po raz trzeci na przejście, zakupiliśmy po stronie węgierskiej chipsy i picie, a następnie wróciliśmy na Słowację :-)

Szóste przekroczenie granicy w ciągu godziny było już lekką przesadą dla celników na podrzędnym przejściu, toteż wreszcie poprosili o pokazanie zawartości bagażnika itp. … jednak nic ciekawego, poza melonami, nie znaleźli, więc puścili nas wolno :-)

Nocleg znaleźliśmy bez problemu w okolicy Filakova.

Dzień piąty – 17 sierpnia 2007
Piąty dzień był czarną owcą całego rajdu. Na ten fakt złożyło się zarówno pogorszenie pogody, usterka Auta, jak i pech związany ze znalezieniem noclegu, nie mówiąc o godzinach zamknięcia kantorów, sklepów i zamków.

Z pola namiotowego ruszyliśmy wcześnie rano, bowiem czekał na nas najdłuższy etap rajdu. Skierowaliśmy się prosto na Murań. Po drodze zepsuła się nieco pogoda, ochłodziło się i pojawiły się chmurki. Jadąc po obrzeżach parku Muranska Planina mieliśmy okazję oglądać niesamowite górskie widoki. Widząc jeden ze szczytów zażartowałem że miałby to być kolejny zamek.

0564 60 Różne

Jak się okazało po przybyciu do Murania, nie myliłem się :-)

Zamek znajdował się na wysokości 935 m n.p.m., toteż pokonanie przewyższenia ponad 400 m było idealną rozgrzewką.

Zwiedzanie zamku łącznie ze wspinaczką i zejściem zajęło nam cztery godziny.

0564 61 Różne

0564 62 Różne

Przy wyjeździe z parkingu pod wzgórzem, podczas cofania, końcówka rury wydechowej zaczepiła się o nierówność terenu, skutkując oberwaniem uchwytów tłumika i przesunięciem go do przodu (tłumik w mojej wersji Renault 4 znajduje się w nadkolu kierowcy). Nie było wyjścia, podprostowaliśmy i podwiesiliśmy przy pomocy miedzianego druta rurę i ruszyliśmy w dalszą drogę.

Od tego czasu przy ruszaniu towarzyszyły nam stuki podczas ruszania, lecz udało się je szybko wyciszyć, obkładając newralgiczne miejsca gumową rurką.

Po dłuższej trasie, mijaniu peletonu Discovery, serpentyn Slovenskiego Raju, oraz innych atrakcji napotkanych podczas malowniczej trasy (most kolejowy, urwiska, tunel), dotarliśmy do miasta Kezmarok. Dzięki dobrym oznaczeniom (co było fenomenem, bowiem oznaczenia tras, oraz zamków na Słowacji prawie nie istnieją !!!) szybko i sprawnie dotarliśmy do twierdzy miejskiej. Niestety spóźniliśmy się pół godziny, poza tym grupy liczące mniej niż 4 osoby nie były wpuszczane, toteż tak, czy inaczej nie udałoby nam się obejrzeć wnętrz.

Był to najlepiej chyba zachowany zamek całej wyprawy.

0564 63 Różne

Poświęciliśmy mu jeszcze trochę czasu obchodząc dokładnie mury, po czym ruszyliśmy w dalszą drogę – na Starą Lubovną.

Do punktu docelowego dotarliśmy tuż przed zmrokiem, toteż oczywiście i tu się spóźniliśmy. Nie było to jednak ostatnie spóźnienie tego dnia…

W stołówce obok zamku znaleźliśmy nocleg za 180 Sk za osobę za pokój z prysznicem. Przed rezerwacją skoczyliśmy jednak jeszcze wykonać zdjęcie samochodu na tle zamku.

0564 64 Różne

Po powrocie okazało się że obsługa wyjechała i nie można już zarezerwować noclegu…

Pozostało nam spanie w namiocie na campingu przy drodze na Poprad.

Piąty dzień był jak już wcześniej wspomniałem czarną owcą, lecz trzeba mu to przyznać – zabarwił nieco naszą wyprawę :-)

Dzień szósty – 18 sierpnia 2007
Szósty dzień wyprawy był już zdecydowanie przyjemniejszy od jego czarnego poprzednika :-) Przed śniadaniem jeszcze udało nam się odwiedzić słynną wśród polskich turystów Starą Lubovną.

0564 65 Różne

Zaraz po tym, udaliśmy się do pobliskiego sklepu zaopatrzyć się w prowiant (po raz kolejny nacięliśmy się na to, że w marketach na Słowacji nie mają koszyków wewnątrz sklepu! Jedynie duże wózki…).

Kolejnym przystankiem był Plavec. Szukając odpowiedniego miejsca dla zrobienia fotek do relacji zapędziliśmy się Renówką aż na teren zamku! Lepszym jednak miejscem do fotografii okazała się polna ścieżka powyżej zamku, którą również spenetrowaliśmy :-)

0564 66 Różne

Po zamku Plavec zachowało się niestety bardzo niewiele, lecz na zachwyt zasługuje pozostałość okrągłej wieży z otworami okiennymi.
Do kolejnego punktu podróży – miejscowości Velky Saris – droga zajęła nam bardzo dużo czasu, z powodu natknięcia się na kolumnę pięciu kombajnów ani myślących zrobić miejsce pomiędzy sobą. „Czwórka” poradziła sobie jednak dzielnie nawet i z tym wyzwaniem :-)

Przed wzgórzem zamkowym spędziliśmy chwilkę na debacie czy wjechać do samego zamku, czy dać odpocząć Renówce po tak wielkim wyczynie, jak te pięć kombajnów ;-) Mając na uwadze biedną rurę wydechową zdecydowaliśmy się iść.
Wysiłek w pełni wynagrodziło nam to, co zastaliśmy na szczycie.
Zamek wprawdzie nie był ani dobrze zachowany, ani masywny, lecz uwagę przykuwała jego rozległość – powierzchnia zamku zajmowała 4,5 hektara!

0564 67 Różne

0564 68 Różne

Nieopodal donżonu, spotkaliśmy grupę Słowaków, wykonujących jakieś dziwne budowle z prostych leszczynowych kijków. Po krótkiej rozmowie okazało się że budują… zagrodę dla kóz, które będą wypasane w zamku. Zauważyliśmy, że jest to dosyć popularne miejsce wypasu kóz i owiec na Słowacji :-) bowiem spotkaliśmy się z tym już też w Brekovie, Velkim Kamencu i Plavecu.

Po odwiedzinach w Sarisskym Hradzie, ruszyliśmy do Preszowa, skąd dalej do miasteczka Kapusany. Mieliśmy przyjemność przebyć 8 kilometrów autostradą z Preszowa, co jednak okazało się dopiero początkiem przygód ze słowackimi autostradami :-)

Dojeżdżając do Kapusan, od dłuższego czasu widzieliśmy dobrze widoczny zamek. Zrobiło to na nas duże wrażenie.

0564 70 Różne

Podejście na zamek było jednym z cięższych, jednak zamek okazał się być równie piękny z bliska, jak i z daleka.

Ciekawym szczegółem z Kapusanskiego zamku, były dziury na metalowe kraty, które odnaleźć można było we wszystkich otworach okiennych.

0564 69 Różne

Zmęczeni dosyć stromym i śliskim zejściem z przyjemnością ruszyliśmy z powrotem autostradą w stronę Preszowa, następnie kierując się na Lewoczę.

Ku naszemu zdziwieniu kilkunastokilometrowy odcinek z Preszowa aż pod Spiskie Podhradie, okazał się piękną autostradą, którą na oko porównać mogę do tych niemieckich :-) Przez kilkadziesiąt kilometrów drogi usiłowaliśmy dostrzec Spissky Hrad, jednak nic przypominającego jeden z największych zamków środkowej Europy nie widzieliśmy.

Wkrótce okazało się co było tego przyczyną. Zamek znajdował się po drugiej stronie wysokiej góry. Co więcej, przez około 5 kilometrów (!) mieliśmy przyjemność przejechać POD tą górą, w tunelu Branisko. Nie mogłem się powstrzymać od kilkakrotnego zatrąbienia przy wjeździe i wyjeździe z tunelu [ot, taki mam zwyczaj, od zawsze tata i ja trąbiliśmy w tunelach :-)].

Największe zaskoczenie jednak przyszło w momencie wyjazdu z tunelu, mianowicie oczom naszym ukazał się w swym majestacie kolos – Spissky Hrad.

0564 71 Różne

Było to świetne zwieńczenie przedostatniego dnia wyprawy Renault 4 Castle Tour!

0564 72 Różne

Wprawdzie mieliśmy jeszcze odwiedzić zamek Markusovsky, lecz do Markusovic dotarliśmy po zmroku i w scenerii starego miasteczka nie odnaleźliśmy niestety zamku, który miał, wedle zdjęć, identyczną architekturę jak reszta miasteczka.

Nocleg znaleźliśmy tuż pod zamkiem w knajpie o śmiesznej nazwie „U Pacaka”.

Dzień siódmy – 19 sierpnia 2007
Z samego ranka ruszyliśmy od Pacaka, na perłę wyprawy, czyli zamek Spiski.

0564 73 Różne

Zwiedzanie o dziwo zajęło nam jedynie 40 minut!!!
Prawdę powiedziawszy zamek wewnątrz jest mniej atrakcyjny od Starej Lubovnej, czy zamków na Węgrzech, a wewnątrz prezentuje się słabiej niż z daleka.

Niemniej jednak, odwiedziliśmy kilka wystaw historycznych, kaplicę oraz mury i baszty obronne zamku dolnego.

0564 74 Różne

Zaraz po zakończeniu zwiedzania twierdzy pojechaliśmy pod pobliski lasek zjeść śniadanie i wykonać kilka zdjęć z zamkiem-kolosem w tle. Miejsce do robienia zdjęć okazało się idealne. Swoją drogą, jeśli ktoś chciałby tam się dostać, ponieważ naokoło Spisskiego zamku jest mało miejsc, gdzie można zrobić zdjęcie z autem, to kierujcie się ze Spisskiego Podhradia na miejscowość o nieprzyjemnej nazwie Katuń (w lewo w małą drogę z kierunku na Spisską Kapitulę), tam tuż przed przejazdem kolejowym po lewej jest podwójny zjazd na pole z którego jest niesamowity widok na zamek.

0564 75 Różne

0564 76 Różne

0564 77 Różne

Po sesji fotograficznej, ruszyliśmy w drogę powrotną do Barwinka. Jadąc od Spisskiego Podhradia, przez kilka kilometrów śledzeni byliśmy przez brodatego osobnika jadącego na Harley’u, odzianego w skóry z ćwiekami, hełm niemiecki, gogle itp…. Podejrzany kolega w końcu zdecydował się nas wyprzedzić, a jak się domyślamy jego gest podniesionego kciuka prawej ręki wskazywał na aprobatę samochodu :-)

Przed powrotem zatrzymaliśmy się jeszcze przy zamku w Zborovie.

To prawdopodobnie dzięki temu zamkowi, który odwiedzałem już dwa razy zrodził się pomysł, że to akurat Słowacja będzie miejscem pierwszej edycji Renault 4 Castle Tour.

Moim zdaniem, jest to chyba najbardziej niedoceniony zamek wschodniej Słowacji…

Rozmiarami przypomina sam Spissky zamek, jednak nie widać tego na pierwszy rzut oka, bowiem schowany jest wśród lasów. Ma jednak o wiele ciekawszą budowę – podzielony jest na trzy partie (niski, średni i wysoki zamek), które skupione są blisko siebie, co, patrząc z górnego zamku, robi niesamowite wrażenie.

0564 78 Różne

0564 79 Różne

0564 81 Różne

W perspektywie całego wyjazdu, zamki Spiski oraz Zborov idealnie wręcz pasowały na finał Renault 4 Castle Tour ’07 :-)

Do Barwinka zajechaliśmy około czwartej popołudniu, pokonując 1525 km po Słowacji.

0564 80 Różne

Podczas całej wyprawy przejechaliśmy łącznie z dojazdem do Barwinka 2020km. Trasa ta przyniosła nam wiele radochy, zarówno z prowadzenia Renault 4, jak i ze wspinaczki i zwiedzania zamków. Gdyby nie mały błąd kierowcy całość imprezy przebiegłaby bez szwanku ;-) Najważniejsze jednak jest doświadczenie jakie zdobyliśmy w trakcie tej tygodniowej wyprawy. Pozwoli to w kolejnych edycjach uniknąć problemów jakie przyszło nam sprostać w pierwszej edycji ;-)

Chciałbym podziękować zarówno serwisowi www.francuskie.pl, jak i firmie Mag-France, którzy pomogli mi w zrealizowaniu tego projektu. Mam nadzieję że w przyszłym roku uda się ponownie zorganizować tygodniowe tournee po zamkach jednego z europejskich państw.
Którego? Jeszcze nie wiadomo, lecz pewne jest, że dowiemy się jeszcze w tym roku :-)

Grzegorz Mazur.

Francuskie.pl w Google News Ustaw Francuskie.pl jako preferowane źródło
Francuskie Samochody Olej do silnika 1.2 PureTech Akcja Lucim
Zapisz się na newsletter
Najciekawsze newsy i testy o francuskich autach — bez spamu. 1–2 razy w tygodniu.
Możesz wypisać się w każdej chwili.

Galeria

Galeria dołączonych zdjęć

0564 80 Różne0564 53 Różne0564 54 Różne0564 55 Różne0564 56 Różne0564 57 Różne0564 58 Różne0564 59 Różne0564 60 Różne0564 52 Różne0564 51 Różne0564 43 Różne0564 44 Różne0564 45 Różne0564 46 Różne0564 47 Różne0564 48 Różne0564 49 Różne0564 50 Różne0564 61 Różne0564 62 Różne0564 73 Różne0564 74 Różne0564 75 Różne0564 76 Różne0564 77 Różne0564 78 Różne0564 79 Różne0564 81 Różne0564 72 Różne0564 71 Różne0564 63 Różne0564 64 Różne0564 65 Różne0564 66 Różne0564 67 Różne0564 68 Różne0564 70 Różne0564 69 Różne0564 42 Różne0564 41 Różne0564 40 Różne0564 12 Różne0564 13 Różne0564 14 Różne0564 15 Różne0564 17 Różne0564 18 Różne0564 19 Różne0564 16 Różne0564 11 Różne0564 10 Różne0564 04 Różne0564 03 Różne0564 05 Różne0564 02 Różne0564 06 Różne0564 07 Różne0564 09 Różne0564 08 Różne0564 20 Różne0564 21 Różne0564 32 Różne0564 33 Różne0564 34 Różne0564 38 Różne0564 35 Różne0564 37 Różne0564 36 Różne0564 39 Różne0564 31 Różne0564 30 Różne0564 22 Różne0564 23 Różne0564 24 Różne0564 25 Różne0564 26 Różne0564 27 Różne0564 28 Różne0564 29 Różne0564 01 Różne
0 0 głosy
Ocena artykułu
Tagi: Renault
Udostepnij58Tweet37Udostepnij10
Krzysztof Gregorczyk

Krzysztof Gregorczyk

Dziennikarz motoryzacyjny i pasjonat francuskiej motoryzacji, od lat związany z redakcją francuskie.pl. Autor największej liczby artykułów i wiadomości publikowanych w serwisie, regularnie relacjonujący wydarzenia branżowe oraz targi motoryzacyjne w kraju i za granicą. Jego testy samochodów należą do najdokładniejszych w polskiej sieci motoryzacyjnej i wyróżniają się dbałością o szczegóły oraz rzetelną oceną użytkową. Miłośnik jazdy po krętych drogach, znany także jako nieustępliwy tropiciel nieścisłości i braku obiektywizmu w prasie motoryzacyjnej.

Subskrybuj
Powiadom o
guest
guest
0 komentarzy
najstarszy
najnowszy oceniany
Komentarze inline
Zobacz wszystkie komentarze

Popularne teraz

  • Renault Megane E-Tech Electric Esprit Alpine

    Niemcy uderzają w Renault. Sąd blokuje sprzedaż modeli Clio i Mégane!

    3478 udostępnienia
    Udostepnij 1391 Tweet 870
  • Nowa Dacia Evader 2026 nadjeżdża. Marka zamierza zrewolucjonizować ten segment, cena zaszokuje rynek

    10767 udostępnienia
    Udostepnij 4307 Tweet 2692
  • Dacia boryka się z nietypowym problemem w swojej rumuńskiej fabryce. Aż ciężko uwierzyć

    2468 udostępnienia
    Udostepnij 987 Tweet 617
  • Pilna akcja serwisowa. Samochody Peugeot, Citroën, DS, Opel i Fiat z rocznika 2025 z silnikiem 1.5 HDi mogą stwarzać zagrożenie pożarowe

    1943 udostępnienia
    Udostepnij 777 Tweet 486

Testy samochodów

peugeot 307sw r9.jpg Różne
Testy

Test: Peugeot 307 1.6 110 KM – kompaktowy lew z charakterem. Zalety, wady, plusy i minusy

autor Krzysztof Gregorczyk
2006-08-22
017. Szybki test Renault Megane R.S. IV zima Różne
Testy

Test: Renault Megane R.S. IV zimą. Niesamowity hot-hatch o mocy 300 KM. Opinie, wady, zalety, plusy, minusy, spalanie.

autor Krzysztof Gregorczyk
2021-03-14
01. Renault Trafic Passenger test Różne
Testy

Test: Renault Trafic Passenger 1.6 dCi Energy 145 KM – jak się jeździ pasażerskim dostawczakiem? Opinie, zalety, wady, plusy i minusy

autor Krzysztof Gregorczyk
2015-11-01
renault kadjar 1 3 tce 140 automat 101 Różne
Testy

Test: Nowy Renault Kadjar 1.3 TCe 140 KM z automatem i dwa tygodnie w gorącym mieście. SUV po francusku. Opinie, wady, zalety, plusy, minusy, spalanie.

autor Tomasz Nowicki
2020-12-09
Nowy Citroën C3 IV
Testy

Pierwszy test: Nowy Citroën C3 1.2 100 KM 2024. Miejski model wymyślony na nowo. Czy na pewno mniej znaczy lepiej?

autor Małgorzata Kozikowska
2024-06-01

Najnowsze komentarze

  • Anonim - Czy silnik FireFly zastąpi PureTech 1.2 na dobre? Stellantis rozwija produkcję włoskich napędów
  • Anonimowo - Niemcy uderzają w Renault. Sąd blokuje sprzedaż modeli Clio i Mégane!
  • Wiesław - Niemcy uderzają w Renault. Sąd blokuje sprzedaż modeli Clio i Mégane!
  • Khelifa - Unikalna używana Renault Laguna I V6 z minimalnym przebiegiem na sprzedaż w Polsce
  • Khelifa - Projekt Renault Laguna I: francuska limuzyna nabiera blasku
  • Anonim - Dacia boryka się z nietypowym problemem w swojej rumuńskiej fabryce. Aż ciężko uwierzyć
  • Mariusz - 22 miliardy euro korekty! Stellantis przyznaje się do poważnych błędów w strategii i problemów z jakością. Opinia
  • Reklama
  • Redakcja Francuskie.pl
  • Kontakt
  • Współpraca
  • Organizujesz zlot?

Francuskie samochody
Francuskie.pl - Dziennik Motoryzacyjny. Piszemy o markach Alpine | Citroen | Dacia | DS Automobiles | Fiat | Jeep | Nissan | Opel | Peugeot | PSA | Renault | Stellantis. Copyright © 2004 - 2024 Francuskie.pl. wydawca LiveLink sp.z o.o. Wszelkie prawa zastrzeżone. Kopiowanie części lub całości bez zgody wydawcy zabronione.
Kontakt w sprawie reklamy: [email protected]
Kontakt z redakcją: [email protected]

Witam ponownie!

Zaloguj się

Zapomniane hasło?

Odzyskaj hasło

Wpisz nazwę użytkownika lub adres by uzyskać hasło

Zaloguj się
Brak wyników
temu
  • Reklama
  • Wiadomości
    • Renault
    • Citroen
    • Peugeot
    • Różne
    • Opel
    • DS Automobiles
    • Stellantis
    • Dacia
  • Testy
    • Alpine – testy i opinie
    • Citroën – testy i opinie
    • Dacia – testy i opinie
    • DS – testy i opinie
    • Peugeot – testy i opinie
    • Opel – testy i opinie
    • Renault – testy i opinie
    • Stellantis – testy i opinie
  • Historia
    • Nieznane, niszowe, zapomniane
    • Artykuły o historii i motoryzacji
    • Historia Citroena
    • Historia Peugeot
  • Wyprawy
    • Australia
    • Brazylia
    • Europa
    • Indie
    • Krym
    • Nowa Zelandia
    • Rumunia Dacią Duster
    • Turcja
  • Używane
  • Przegląd Prasy
wpDiscuz
0
0
Skomentuj, podziel się swoją opiniąx
()
x
| Odpowiedz