Francuska prokuratura zażądała po cztery lata więzienia dla Carlosa Ghosna i Rachidy Dati w sprawie 900 tys. euro wypłaconych byłej europosłance przez spółkę sojuszu Renault-Nissan. To żądanie oskarżycieli, nie wyrok. Sąd ogłosi decyzję 21 stycznia 2027 roku.
Proces dotyczy umowy zawartej w 2009 roku, gdy Ghosn kierował sojuszem Renault i Nissana, a Dati była posłanką do Parlamentu Europejskiego i pracowała jako adwokatka. W latach 2010–2012 holenderska spółka sojuszu wypłaciła jej łącznie 900 tys. euro. Strony różnią się w ocenie tego, za jaką pracę zapłacono. Wobec Rachidy Dati francuska prokuratura finansowa wniosła o cztery lata pozbawienia wolności, w tym dwa lata bez zawieszenia, które miałyby być wykonywane pod dozorem elektronicznym. Zażądała także 450 tys. euro grzywny oraz pięciu lat zakazu kandydowania w wyborach. Chce, by zakaz ten zaczął obowiązywać od razu, jeśli sąd go orzeknie. W przypadku Carlosa Ghosna prokuratorzy domagają się czterech lat więzienia, 375 tys. euro grzywny i utrzymania nakazu aresztowania. Były szef sojuszu przebywa w Libanie i nie uczestniczył osobiście w procesie. O jego życiu po ucieczce z Japonii pisaliśmy wcześniej. Tamta sprawa jest odrębna od procesu dotyczącego wypłat dla Dati.
Według prokuratury umowa o świadczenie usług prawnych mogła ukrywać działania na rzecz interesów Renault-Nissan w Parlamencie Europejskim. Dati odrzuca oskarżenia. Utrzymuje, że wykonywała legalną pracę adwokacką i doradczą. Jej obrońcy domagają się uniewinnienia. Przebieg rozprawy i stanowisko Renault opisywaliśmy kilka dni temu. Koncern występuje w procesie jako strona cywilna. Nową informacją są konkretne kary, których zażądała prokuratura, oraz termin rozstrzygnięcia.
Sąd może uwzględnić te wnioski, wymierzyć inne kary albo uniewinnić oskarżonych.
źródło: L’Argus






