Citroën nie osiągnął w Monako wyniku, na jaki liczył, ale Xavier Chardon, CEO marki, przekonuje, że motorsport ma dla producenta znaczenie znacznie szersze niż tylko sportowa klasyfikacja.
„Niektóre weekendy są o wynikach. Inne są o ludziach, energii i wierze” – tak brzmi komentarz Chardona po rundzie w Monako. Szef Citroëna przyznał wprost: „Monako mogło nie przynieść wyniku, którego oczekiwaliśmy na torze”. Dodał jednak, że właśnie takie wydarzenia pokazują, „dlaczego sport motorowy ma znaczenie dla marki takiej jak Citroën”.
Chardon zwrócił uwagę na wyjątkową atmosferę wokół zespołu. „Zespoły z wielu krajów. Nasi najlepsi dealerzy i sprzedawcy. Wewnętrzne ekipy w pełni stojące za projektem. Jeden padok. Jeden duch. Jeden kolor” – podkreślił.
Najbardziej obrazowy fragment dotyczył kibiców i pracowników Citroëna obecnych na miejscu. „Nawet chłód i wiatr nie były w stanie zatrzymać tej atmosfery — wszyscy owinięci w czerwone koce wyglądali niemal jak pełne pasji czerwone »plemię Citroëna«, wspierające zespół do samego końca” – relacjonował.
Według Chardona taki kapitał emocjonalny jest dla marki równie ważny jak sportowe punkty. „Tego rodzaju energii nie da się mierzyć wyłącznie punktami” – napisał. „Ona buduje dumę, rozpęd i więź”.







