Czy niektórzy producenci samochodów zatrudniają internetowe trole do oczerniania konkurencji?

5 2

Jeśli oficjalnie zapytamy producenta samochodów, a w przypadku Polski importera, czy zatrudnia agencje do rozpowszechniania nieprawdziwych opinii o konkurencji, to z całą pewnością odpowie, że nie. Co więcej, będzie wielce oburzony i jeszcze zarzuci szkalowanie marki. Jednak w naszym przekonaniu zjawisko występuje i to całkiem powszechnie. Fałszywe recenzje, komentarze o sytuacjach, które nie miały miejsca, zwykłe oczernianie. Wygląda więc na to, że istnieją firmy, które wkładają bardzo dużo pieniędzy w takie działania. Dzisiaj pokażemy Wam kilka schematów takich zachowań, które obserwujemy między innymi w naszym serwisie.

Brak szczegółów

Bardzo trudno jest opisywać coś, czego komentujący na zlecenie nie zobaczył czy nie doświadczył. Dlatego bardzo często w takim komentarzu czy recenzji brakuje szczegółów, za to roi się od ogólników.

Więcej czasowników

Badania fałszywych komentarzy i recenzji pokazują, że mają one więcej czasowników. Rzeczowniki są trudniejsze, bo wymagają posługiwania się konkretami.

To się nie mogło wydarzyć

Kilka miesięcy temu, gdy pojawił się nowy Peugeot 508, jeden z komentujących trolli tak się zapędził, że napisał, iż jeździł już tym samochodem i w porównaniu do konkurencyjnej marki jest on taki i owaki. Problem w tym, że wtedy owego modelu nie było nawet dla dziennikarzy – po prostu pokazano pierwsze zdjęcia i filmy. Później owa narracja się kilkukrotnie powtarzała, jak zwykle bez żadnych szczegółów (gdzie jeździł, jaki silnik, jaka wersja, jaka skrzynia biegów). Zero wiarygodności.

Masz problem, napisz do nas

Gdy ktoś opisuje jakieś trudne historie ze swoim samochodem czy serwisem, często prosimy, żeby napisał do redakcji, bo staramy się zwykle pomóc. Wiele z tych próśb o szczegóły pozostało (oczywiście!) bez odpowiedzi. Trzeba też podkreślić, że kilku naszych Czytelników rzeczywiście do nas napisało i działamy.

Usuwamy setki komentarzy miesięcznie

Zjawisko fałszywych komentarzy i opinii jest na tyle powszechne, że poprosiliśmy zaprzyjaźnioną firmę, specjalizującą się w bezpieczeństwie internetu, o szerszą diagnozę. Prowadzimy aktualnie bardzo szczegółowy monitoring i dzisiaj można już z całą pewnością powiedzieć, że w sieci – wobec marek samochodowych – są prowadzone systematyczne działania, które można określić jako czarny PR.

Po co ktoś to robi? Odpowiedzią jest psychologia nabywcy. Osoba, która chce kupić dowolny produkt, zwykle szuka opinii w sieci. „Doktor Google” stał się doradcą we wszystkim. Mózg pracuje w taki sposób, że jeśli trafi na negatywne opinie, to reaguje zdecydowanie mocniej, niż na pozytywy. Najwyraźniej opłaca się inwestować dziesiątki tysięcy złotych w tego typu działalność – skoro jest prowadzona.

Galeria

Jeśli na powyższej liście nie ma Twojego wydarzenia zajrzyj tutaj

polecmy

Może ci się spodobać również
avatar
4 Wątki komentarzy
1 Odpowiedzi na wątki
0 Obserwujący
 
Komentarz z największą ilością reakcji
Najciekawszy wątek komentarza
5 Autorzy komentarzy
Marcin_skodalepszaodfrancuzów_zminusujciemniebartekpHansMarcinMateusz Autorzy ostatnich komentarzy
  Subskrybuj  
najnowszy najstarszy oceniany
Powiadom o
Mateusz
Gość
Mateusz

W sumie żaden nowy wynalazek, tylko pole działania inne. No bo czym to się różni od oczerniania w niby rzetelnych testach z gazet.

Marcin
Gość
Marcin

Każdy kto napisze coś nie po myśli staje się trolem. Np. Tutaj napiszesz, że peugeot nie jest premium, ma chore ceny i lexus jest lepszy i już będziesz trolem. Jeszcze gorzej jak napiszesz coś, z czego wynika że twoim zdaniem lepsza jest skoda albo vw :u

Hans
Gość
Hans

Wystarczy poczytać niemieckie pisma motoryzacyjne. Dlaczego tam rankingi wygrywa grupa VW?

bartekp
Gość
bartekp

Pozwolę sobie na komentarz do powyzszego, czy ktos czyta przeglady prasy tu zamieszczane? A i owszem, sporo kasy zaoszczedzilem, niemniej jednak czasem gazetke kupie, jak chociazby ostatni Motor, ze wzgledu na porownanie kompaktowych uzywanych suvów. I co widze? W przedziale 2010-2015 nie ma byc moze najlepszej propozycji w relacji koszt/jakosc, czyli Renault Koleos, nie ma tez XTraila. Ale sa pokurczowate Yeti i Tiguan, porownane z o klase wiekszymi Outlanderem, Foresterem, CR-V… a jak juz te pokurcze dodano, to czemu jest jeszcze Jepp Compass a nie ma Qasquaia? o poziomie opisu nie wspomne, zero obiektywizmu, na tym portalu przegiecie w strone… Czytaj więcej »

Marcin_
Gość
Marcin_

Dla mnie samo kupowanie tych motogazetek jest absurdalnie ponieważ każdy wie, że są tendencyjne i pisane pod reklamy i/lub linię wydawniczą. To po co wyrzucać pieniądze na coś nieobiektywnego i pisanego pod zamówienie? Dzisiaj możemy obejrzeć testy na youtubie lub nawet sami możemy taki test nagrać i wrzucić go do mediów. I to jest bardziej wiarygodne.