Unia Europejska importuje około 95% zużywanej ropy naftowej, a transport odpowiada za około 70% wykorzystania tego surowca. Tymczasem samochody w pełni elektryczne ograniczają już unijne zapotrzebowanie na ropę o około 140.000 baryłek dziennie. Komisja Europejska szacuje, że oznacza to około 4,5 mld euro mniej wydawanych każdego roku na import paliw kopalnych.
Wojna w Ukrainie, kolejne kryzysy energetyczne oraz napięcia na Bliskim Wschodzie coraz mocniej pokazują, że samochód spalinowy pozostaje częścią systemu energetycznego opartego w Europie niemal całkowicie na surowcu sprowadzanym z zagranicy. Można to zmienić poprzez elektryfikację transportu.
95% ropy naftowej Unia Europejska musi sprowadzać
Według Komisji Europejskiej około 95% ropy naftowej zużywanej w Unii pochodzi z importu. Ropa naftowa i produkty ropopochodne odpowiadały w 2024 roku za około 38% całego unijnego miksu energetycznego, a transport zużywa około 70% dostaw tego surowca. To właśnie dlatego każda większa wojna, blokada szlaku morskiego czy napięcie w państwach eksportujących ropę szybko dociera do europejskich kierowców. Pisaliśmy już na Francuskie.pl, dlaczego problemy wokół cieśniny Ormuz podnoszą ceny paliwa także w Polsce, mimo że większość naszej ropy nie przypływa bezpośrednio z Iranu.
140.000 baryłek dziennie mniej
Komisja Europejska, powołując się na analizy Międzynarodowej Agencji Energetycznej, podała bardzo interesujące dane. Według tych szacunków obecna flota samochodów w pełni elektrycznych w Unii ogranicza zapotrzebowanie na ropę o około 140.000 baryłek każdego dnia, czyli mniej więcej 22 mln litrów dziennie i ponad 8 mld litrów w skali roku. Odpowiada to około 4,5% zużycia ropy przypisywanego samochodom, a wartość ograniczonego w ten sposób importu paliw kopalnych została oszacowana na około 4,5 mld euro rocznie. Jest więc o co grać, prawda?
W pierwszej połowie 2026 roku w Unii Europejskiej zarejestrowano 1.220.890 nowych samochodów całkowicie elektrycznych. Odpowiadały już za 20,7% rynku, podczas gdy rok wcześniej było to 15,6%. Ten udział dotyczy jednak wyłącznie nowych rejestracji. Według najnowszych pełnych danych Eurostatu pod koniec 2025 roku w Unii było zarejestrowanych ponad 260 mln samochodów osobowych, z czego prawie 7,6 mln, czyli 2,9%, stanowiły auta wyłącznie elektryczne. Realnie pozostają więc naprawdę niewielką częścią całej floty, ale ich wpływ na zużycie ropy już jest widoczny.
Europa płaci ogromne pieniądze za zależność energetyczną
Według najnowszego bilansu programu AccelerateEU od marca do końca lipca 2026 roku Unia wydała dodatkowo około 62 mld euro na import paliw kopalnych. Dla porównania cały import paliw kopalnych do UE miał w 2025 roku wartość około 340 mld euro. W tym kontekście samochody elektryczne zaczynają mieć dodatkowy sens strategiczny, ponieważ każdy kilometr przejechany na energii elektrycznej oznacza, że potrzebna energia może zostać wyprodukowana w Polsce z OZE, we Francji z atomu, a w Hiszpanii ze słońca. Benzyny w ten sposób tanio wyprodukować się nie da.
Są inne efekty tych zmian, o których warto pamiętać
Bilans ma oczywiście drugą stronę. Europa przenosi część swojej zależności z rynku ropy na akumulatory, materiały potrzebne do ich produkcji, elektronikę oraz związane z nimi łańcuchy dostaw. Międzynarodowa Agencja Energetyczna wskazuje, że Chiny odpowiadały w 2025 roku za ponad 80% światowej produkcji ogniw akumulatorowych. Niemal wszystkie ogniwa używane na świecie dostarczają przedsiębiorstwa mające siedziby w Chinach, Korei lub Japonii, a udział chińskich producentów na rynku europejskim niemal podwoił się od 2023 roku. Jest to obecnie jedna z najważniejszych strategicznych kwestii dla europejskiego przemysłu samochodowego.
Europa jeszcze długo będzie potrzebowała ropy
Nawet bardzo szybki rozwój samochodów elektrycznych nie usunie ropy z europejskiej gospodarki. Nadal potrzebują jej ciężarówki, lotnictwo, część przemysłu, petrochemia oraz miliony samochodów spalinowych, które pozostaną na drogach jeszcze przez wiele lat. Dlatego państwa Unii muszą utrzymywać obowiązkowe zapasy awaryjne odpowiadające większej z dwóch wartości: co najmniej 90 dniom średniego dziennego importu netto albo 61 dniom średniego dziennego zużycia krajowego. W 2026 roku Komisja rozpoczęła prace nad zmianą przepisów dotyczących bezpieczeństwa dostaw ropy.
W Polsce ta zmiana przebiega znacznie wolniej niż w większości Europy. Jeszcze w 2024 roku samochody całkowicie elektryczne stanowiły około 3% nowych rejestracji, co było jednym z najniższych wyników w Unii Europejskiej. W 2026 roku ich udział zaczął rosnąć szybciej, ale polski rynek nadal pozostaje wyraźnie poniżej unijnej średniej.
Źródło: dane UE






