Włoscy związkowcy ostro kwestionują wyjaśnienia kolejnych przestojów w Mirafiori. Ich zdaniem zakładowi Stellantis brakuje przede wszystkim zamówień, a uzależnienie produkcji od Fiata 500 pogłębia problem. W poniedziałek, 2 listopada, załoga linii elektrycznej i hybrydowej „pięćsetki” rozpoczyna trzeci kolejny tydzień przerwy w pracy.
„Brak dostaw materiałów to wymówka, która nie wytrzymuje krytyki. Problemem jest sprzedaż” – tak sytuację oceniają Edi Lazzi, sekretarz generalny Fiom w Turynie, oraz Gianni Mannori, odpowiedzialny w związku za Mirafiori. Ich wypowiedź przytoczyła 30 października agencja ANSA. Według przedstawicieli pracowników kolejne postoje będą się powtarzać, jeżeli fabryka nadal będzie opierać działalność na jednej rodzinie samochodów. Nowa przerwa obejmuje okres od 2 do 6 listopada i dotyczy około tysiąca pracowników wydziału Carrozzerie, gdzie powstają elektryczny Fiat 500 i Fiat 500 Hybrid. Przedłuża tym samym dwutygodniowy postój zaplanowany wcześniej na 19–30 października. Pracowników obejmuje cassa integrazione, czyli włoski mechanizm wsparcia dochodów podczas ograniczenia lub wstrzymania pracy.
O pierwotnym planie zatrzymania linii Fiata 500 pisaliśmy już we wrześniu. Teraz powrót do produkcji ponownie się odsuwa, a związki ostrzegają przed dalszym spadkiem zarobków. Postój Carrozzerie nie oznacza przy tym zamknięcia całego kompleksu Mirafiori: część jego działów pozostaje poza tym konkretnym przestojem. Dane za dziewięć miesięcy pokazują wyraźną poprawę względem bardzo słabego 2025 roku. Według raportu Fim-Cisl z 6 października w pierwszych dziewięciu miesiącach 2026 roku Mirafiori wyprodukowało 46.323 samochody wobec 18.450 aut rok wcześniej. Wzrost wyniósł więc 151,1%.
Uruchomienie wersji Hybrid rzeczywiście poprawiło wynik. Fim wskazywał jednak już wtedy na spowolnienie w trzecim kwartale, a w omówieniu sytuacji produkcyjnej wymieniał zarówno braki materiałów, jak i mniejszą liczbę zamówień. Związek szacował na początku października, że całoroczna produkcja Mirafiori może wynieść około 60 tys. samochodów.
Koncern przedstawia inne uzasadnienie trudnej sytuacji. W komunikacie z 22 września, dotyczącym październikowego postoju, Stellantis wskazywał na koszty energii we Włoszech, konkurencję spoza Unii Europejskiej i ograniczoną dostępność cenową nowych aut. Podkreślał również inwestycje w Mirafiori, w tym uruchomienie produkcji 500 Hybrid. Wśród przedsięwzięć w turyńskim kompleksie firma wymieniała produkcję zelektryfikowanych przekładni e-DCT, centrum gospodarki o obiegu zamkniętym oraz ośrodek badań nad akumulatorami. Deklarowała również prowadzenie rozmów z władzami o obniżeniu kosztów energii do poziomu porównywalnego z Francją i Hiszpanią.
W tym samym komunikacie zapowiadała nową generację 500 od 2030 roku. Do przestoju dochodzi również w Mirafiori Meccanica. Według Fim-Cisl od 2 do 8 listopada cassa integrazione ma objąć ponad 400 pracowników produkujących przekładnie do 500 Hybrid i Pandiny. Igor Albera z Fim ostrzega przed przenoszeniem skutków ograniczonej produkcji na kolejne zakłady i dostawców.






