Nowy elektryczny Citroen C3 z baterią 50 kWh. Ile będzie kosztował?

3 565

Nowy Citroen C3 zdobywa coraz więcej klientów. Od momentu rozpoczęcia produkcji w 2016 roku zamówiło go już ponad 600 tysięcy osób. Teraz przychodzi czas na wersję elektryczną.

Bateria 50 kWh

Zasięg samochodu elektrycznego zależy głównie od pojemności akumulatorów oraz od sposobu użytkowania auta. Dlatego wśród producentów pojawił się pewien standard, który zapewnia przejechanie ponad 300 kilometrów w warunkach rzeczywistych. To bateria o pojemności 50 kWh. I taka właśnie pojemność znajdzie się w nowym Citroenie C3.

136 KM i 260 Nm momentu obrotowego – to mała rajdówka

Jedną z przyjemniejszych cech samochodu elektrycznego, oprócz niskich kosztów eksploatacji i wysokiej trwałości jest dynamika. Elektryczny napęd nowego C3 będzie zapewniał 136 KM, co pozwala sądzić, że dynamika będzie więcej niż zadowalająca. Do tego mamy 260 Nm momentu obrotowego, dostępnego w całości od ruszenia. Nowy Citroen C3 będzie więc małą rajdówką, bo przyspieszenie do setki wyniesie około 8 sekund.

Samochód elektryczny za 99.999 złotych?

Cena nowego C3 nie jest jeszcze oczywiście znana, bo bardzo dużo zależy od kosztu baterii. To one stanowią nawet 70% wartości auta. Jeśli sprawdzą się przewidywania co do spadku ich cen, to możemy mieć do czynienia z ceną na poziomie 100 tysięcy złotych. To nadal dużo, ale jednak granica dostępności jest coraz bliżej dla wielu osób.

Kiedy pojawi się w salonach?

Nowy Citroen C3 w wersji elektrycznej pojawi się w salonach pod koniec przyszłego roku, lub na początku 2021. Producent przyspiesza projekt, bo nowe wymagania Unii Europejskiej w zakresie emisji spalin premiują posiadanie w gamie jak największej ilości aut elektrycznych.

 

Galeria

Wpis nie ma dodatkowych zdjęć.
Jeśli na powyższej liście nie ma Twojego wydarzenia zajrzyj tutaj

polecmy

Może ci się spodobać również
avatar
1 Wątki komentarzy
2 Odpowiedzi na wątki
0 Obserwujący
 
Komentarz z największą ilością reakcji
Najciekawszy wątek komentarza
3 Autorzy komentarzy
PolonRomanMarcin_sk Autorzy ostatnich komentarzy
  Subskrybuj  
najnowszy najstarszy oceniany
Powiadom o
Marcin_sk
Gość
Marcin_sk

A ja widzę te kolejki przed punktami ładowania niczym kolejki przed stacjami cpn-u. Cała ta elektryfikacja aut
w większosci krajów europejskich zwinie się w ciągu 5-10 lat. I nastanie nowa moda na auta wodorowe. I na takie czekamy.

Roman
Gość
Roman

Przynajmniej jak dotąd w kraju gdzie sprzedaż i rejestracje nowych samochodów elektrycznych bije rekordy jakoś nie ma problemów z ładowaniem samochodów elektrycznych. Po prostu duże nasycenie punktami ładowania, a także świadomość, że samochód elektryczny można ładować również w garażu, miejscu parkingowym w garażu podziemnym, na publicznym parkingu gdzie są zainstalowane słupki ładowania, na stacjach benzynowych gdzie również można naładować baterię samochodu elektrycznego. Nie przykładajmy do wszystkiego naszego nieraz siermiężnego sposobu myślenia. Również i w Polsce państwowe koncerny paliwowe i energetyczne zaczynają uruchamiać punkty ładowania samochodów elektrycznych.

Polon
Gość
Polon

DO Jazdy po mieście ok, do jazdy w trasę to paranoja. Wczoraj zrobiłem 1400 Km w 12 godzin. Diesel Euro 6C. Elektrycznym jechałbym 3 dni, jak w średniowieczu.