Nie ma kierowcy, nie potrzebuje przerw i nie powstał z myślą o wożeniu ludzi. Stellantis pokazał BOW, czyli autonomiczny i całkowicie elektryczny pojazd przeznaczony do transportu towarów. Pudełko na kołach, bo tak nazywa swój produkt producent, ma samodzielnie obsługiwać dostawy w miastach, fabrykach, szpitalach oraz na lotniskach, czyli całkowicie pozbyć się kierowcy.
BOW, czyli Box on Wheels, został publicznie zaprezentowany podczas targów IAA Transportation 2026 w Hanowerze. Stellantis nie ograniczył się przy tym do ustawienia nieruchomego prototypu na stoisku. Przygotowany demonstrator uczestniczył również w dynamicznych pokazach na zewnętrznym terenie wystawy.

Zapowiedź autonomicznego Box on Wheels opisywaliśmy już w maju. Wtedy koncern przedstawił go jako jeden z elementów planu rozwoju Stellantis Pro One. Teraz pojazd został po raz pierwszy pokazany publicznie jako jeżdżący demonstrator.
Pudełko na kołach zamiast klasycznego dostawczaka

BOW to od podstaw zaprojektowany, autonomiczny pojazd logistyczny, którego podstawowym zadaniem jest przewożenie ładunków, a nie zapewnienie miejsca pracy kierowcy. Stellantis połączył w nim napęd elektryczny, systemy autonomicznego poruszania się, łączność oraz usługi związane z zarządzaniem transportem. Koncern chce w ten sposób odpowiedzieć na problemy, z którymi mierzą się firmy logistyczne. Dostawy ostatniej mili są kosztowne, wymagają dużej liczby pracowników i odbywają się najczęściej w zatłoczonych miastach. Jednocześnie kolejne samorządy ograniczają możliwość wjazdu pojazdów spalinowych do centrów. Elektryczny BOW ma być cichy, lokalnie bezemisyjny i gotowy do wykonywania powtarzalnych zadań bez kierowcy siedzącego za kierownicą.
Gdzie autonomiczny BOW ma wozić towary?
Stellantis wymienia przede wszystkim miasta, obszary z ograniczonym dostępem oraz strefy niskiej emisji. BOW mógłby przewozić paczki między lokalnymi centrami logistycznymi a punktami odbioru albo wykonywać krótkie, regularnie powtarzane kursy. Drugim obszarem zastosowania są tereny zamknięte: fabryki, szpitale i lotniska. W takich miejscach autonomiczny pojazd może poruszać się po wcześniej przygotowanych trasach, z ograniczoną prędkością i bez konieczności radzenia sobie ze wszystkimi sytuacjami spotykanymi w normalnym ruchu drogowym. Kontrolowane obiekty mogą być pierwszym miejscem rzeczywistego wykorzystania podobnych maszyn. Autonomiczny transport wewnętrzny nie jest zresztą dla koncernu całkowitą nowością. W fabryce Stellantis w Gliwicach części pomiędzy stanowiskami przewożą autonomiczne wózki AGV. BOW przenosi podobny pomysł poza halę produkcyjną i daje mu znacznie szersze zastosowanie.
Technologię dostarcza UQI Robotics
Autonomiczny pojazd powstał we współpracy z firmą UQI Robotics, specjalizującą się w sztucznej inteligencji, robotyce i autonomicznej jeździe. Jest to oddzielny projekt od współpracy Stellantis z Wayve, dotyczącej systemów wspomagania jazdy planowanych dla samochodów osobowych od 2028 roku.
Firma, z którą współpracuje Stellantis jest chińska a najważniejsza część pojazdu najprawdopodobniej powstała w Chinach, trop prowadzi przede wszystkim do rodziny pojazdów Chitu. UQI rozwija bezzałogowe platformy transportowe przeznaczone do pracy w fabrykach, centrach logistycznych i przestrzeni miejskiej. Najnowszy Chitu α przeszedł już testy przygotowujące go do produkcji w należącym do Foxconna centrum rozwoju samochodów elektrycznych.
więcej zdjęć w galerii



















