Samochód elektryczny jest średnio o 7.405 euro droższy od benzynowego, ale po trzech latach zachowuje tylko 48% początkowej wartości a benzyna utrzymuje w tym czasie 61%. Dane Quattroruote Professional za II kwartał 2026 roku pokazują, że największym kosztem elektromobilności może być późniejsza odsprzedaż samochodu.
Najnowsze dane z rynku włoskiego potwierdzają zjawisko widoczne również w innych krajach europejskich. Samochody elektryczne na rynku wtórnym szybko stają się dużo tańsze, a finansowe konsekwencje ponoszą przede wszystkim ich pierwsi właściciele, firmy leasingowe oraz wypożyczalnie. Podobne wyniki przyniosła niedawna analiza popularnych modeli we Francji: Renault Zoe straciło 65%, a Dacia Spring 53% ceny katalogowej w ciągu pięciu lat.
Elektryk jest droższy już w chwili zakupu
Według danych Quattroruote Professional średnia cena detaliczna nowego samochodu elektrycznego wynosiła 64.017 euro. W przypadku samochodu benzynowego było to 56.612 euro, różnica wynosi więc 7.405 euro, czyli około 13% ceny auta benzynowego. Na tę dysproporcję wpływają przede wszystkim koszty akumulatorów, pozycjonowanie wielu elektryków w wyższych segmentach oraz bogate wyposażenie podstawowych wersji. Jednocześnie częste obniżki cen nowych samochodów mogą dodatkowo uderzać w wartość egzemplarzy już znajdujących się na drogach. Skalę aktualnych rabatów pokazuje nasze zestawienie promocji Citroëna, Dacii, DS Automobiles, Fiata i Renault. Producenci coraz częściej przyznają, że agresywne obniżki mają swoją ciemną stronę: Dacia oficjalnie ostrzegała, że wojna rabatowa obniża późniejszą wartość samochodów i uderza w dotychczasowych klientów. W przypadku elektryków ten mechanizm jest szczególnie dotkliwy ze względu na szybko zmieniające się ceny i parametry techniczne nowych modeli.
Po trzech latach elektryk jest warto dużo mniej
Największa różnica pojawia się po 36 miesiącach użytkowania, gdy samochód benzynowy zachowuje średnio 61% wartości, a elektryczny tylko 48%. Oznacza to utratę odpowiednio 39% i 52% wartości. Różnica między napędami wynosi aż 13 punktów procentowych.
Wskaźnik |
Samochód benzynowy |
Samochód elektryczny |
|---|---|---|
Średnia cena detaliczna |
56.612 euro |
64.017 euro |
Wartość zachowana po 3 latach |
61% |
48% |
Średnia wartość auta po 3 latach |
36.240 euro |
31.696 euro |
Elektryk jest zatem na początku średnio o 7.405 euro droższy, lecz po trzech latach jego wartość jest o 4.544 euro niższa. Pozycja cenowa obu rodzajów samochodów odwraca się więc łącznie o niemal 12 tys. euro.
Uwaga: średnia z wartości rezydualnych poszczególnych modeli nie jest tym samym co stosunek dwóch średnich cen, szczególnie gdy koszyki samochodów różnią się segmentami, wersjami i udziałem poszczególnych modeli.
Dlaczego samochody elektryczne tak szybko tanieją?
Jedną z głównych przyczyn jest szybki rozwój technologii, bo trzyletni elektryk musi konkurować z nowymi modelami oferującymi większy zasięg, krótsze ładowanie, lepsze zarządzanie temperaturą akumulatora i dłuższą ochronę gwarancyjną. Dodatkową presję tworzą dopłaty, które obniżają rzeczywisty koszt zakupu nowego pojazdu, ale nie zwiększają ceny używanego egzemplarza. Na rynek trafia również coraz więcej aut kończących kilkuletnie umowy leasingu. Już wcześniej wskazywaliśmy, że rosnąca podaż poleasingowych elektryków może dalej obniżać ich ceny. Znaczenie ma też ryzyko a dokładnie niepewność dotycząca stanu akumulatora. Nie oznacza to, że każdy kilkuletni elektryk będzie wymagał kosztownej wymiany baterii. Problemem jest przede wszystkim brak powszechnego, jednolitego systemu potwierdzania jej kondycji.
Dlatego przy zakupie trzeba wykonać pomiar SOH oraz dokładnie sprawdzić historię auta. Opisaliśmy to w poradniku na co zwrócić uwagę przy zakupie używanego samochodu elektrycznego.
Istotna jest również pozostała ochrona producenta. Akumulatory trakcyjne wielu modeli Renault są chronione przez osiem lat lub 160 tys. km, ale gwarancja obowiązuje do określonego minimalnego poziomu pojemności. Szczegółowe zasady przedstawiliśmy w materiale opisującym gwarancję Renault i ochronę akumulatorów E-Tech.
Floty i firmy leasingowe zapłacą jako pierwsze
Spadek wartości jest szczególnie groźny dla firm wynajmu długoterminowego bo wysokość miesięcznej raty zależy bowiem od przewidywanej ceny samochodu po zakończeniu kontraktu. Jeżeli firma zakłada sprzedaż auta za 35 tys. euro, a rynek zaoferuje tylko 30 tys. euro, różnica obciąży właściciela floty. Polska branża wynajmu już ostrzega przed tym ryzykiem. W naszej analizie rynku flotowego wyjaśnialiśmy, dlaczego wartość samochodu po zakończeniu kontraktu staje się jednym z największych zagrożeń dla firm CFM. Jeżeli prognozy dotyczące elektryków będą nadal obniżane, efektem mogą być wyższe raty leasingu i wynajmu.
Strata pierwszego właściciela to okazja dla kolejnego
Szybka utrata wartości ma także swoje dobre strony bo dla osoby kupującej samochód używany oznacza po prostu możliwość nabycia nowoczesnego elektryka za znacznie mniejszą część jego ceny katalogowej. Największe znaczenie mają wówczas kondycja akumulatora, rzeczywisty zasięg, dostęp do taniego ładowania oraz pozostały okres gwarancji.
Źródło danych: Quattroruote Professional, raport za II kwartał 2026 roku.






