Kiedy myślimy o samochodach elektrycznych, zwykle kojarzą nam się z najnowszymi osiągnięciami techniki, Teslą czy współczesnymi hybrydami plug-in. Tymczasem historia elektromobilności sięga znacznie głębiej, niż wielu przypuszcza. Już pod koniec XIX wieku powstawały pierwsze praktyczne pojazdy na prąd, a ich pionierem w Stanach Zjednoczonych był szkocki chemik William Morrison, mieszkający w Des Moines w stanie Iowa.
Chociaż pierwsze auto elektryczne powstało we Francji,. to czasem warto wyjechać poza Europę. Cofamy się więc w czasie o 135 lat i odwiedzamy Morrisona. To właśnie on, w latach 1890–1891, zbudował sześciomiejscową karocę elektryczną, która była czymś w rodzaju prototypu współczesnego auta. Wyglądała jak powóz bez koni, bo stylistyka motoryzacji dopiero się rodziła, ale w środku krył się innowacyjny napęd. Pojazd mógł osiągnąć prędkość około 23 km/h – wynik imponujący jak na swoje czasy, w których większość ludzi poruszała się pieszo, konno lub wozami.
Kluczową rolę w wynalazku Morrisona odegrały akumulatory. To one były jego prawdziwą dumą i powodem, dla którego stworzył całą konstrukcję. Nowe baterie były bardziej szczelne, wytrzymalsze i pozwalały na jazdę przez kilka godzin bez konieczności ładowania. Karoca elektryczna nie miała nowoczesnych udogodnień, o jakich dziś myślimy – nie było wspomagania kierownicy, klimatyzacji czy amortyzacji na poziomie współczesnych aut. Jednak już wtedy wyróżniała się tym, co do dziś stanowi atut samochodów elektrycznych: była cicha, pozbawiona spalin i łatwa w prowadzeniu.
Co ciekawe, pojazd Morrisona nie był tworzony z myślą o masowej produkcji. Był raczej demonstracją możliwości nowych akumulatorów. Mimo to właśnie ta „karoca bez koni” stała się jednym z pierwszych elektrycznych aut sprzedanych w USA, otwierając drogę kolejnym projektom i inspirując konstruktorów przełomu XIX i XX wieku.
Efekt? W ciągu kilku następnych lat elektryczne pojazdy zaczęły zdobywać popularność w miastach. Ulice Nowego Jorku czy Chicago szybko przekonały się do maszyn na prąd – były wygodne, nie hałasowały i nie brudziły ubrania kurzem czy olejem, w przeciwieństwie do pierwszych pojazdów spalinowych. W roku 1900 aż jedna trzecia aut w Stanach Zjednoczonych była elektryczna.
Choć później motoryzacja obrała inny kierunek i zdominowały ją silniki spalinowe, historia Morrisona przypomina, że elektryki nie są wynalazkiem XXI wieku. Są znacznie, ale to znacznie starsze. A wracając już na Stary Kontynent przypomnijmy sobie, że pierwszy pojazd mechaniczny również powstał we Francji – wehikuł pana Cugnot zasilany był parą.






